Refleksje na dzień 13 sierpnia

CODZIENNE REFLEKSJE

WIELKIE PORZĄDKI

…a na koniec, oczyścimy rumowisko przeszłości, zastanawiamy się, jak w oparciu o zdobytą wiedzę, rozwijać możliwie najlepsze stosunki z wszystkimi ludźmi, których znamy.
12 Kroków i 12 Tradycji, str. 78

Gdy przymierzyłem się do kroku Ósmego, wszystko, co było potrzebne do ukończenia z powodzeniem pracy nad poprzednimi Siedmioma Krokami, zlało się w jedną całość: odwaga, uczciwość, szczerość, gotowość i sumienność.

Z początku nie znajdowałem w sobie siły potrzebnej do wykonania tego zadania, i dlatego w Kroku tym napisane jest: “…staliśmy się gotowi zadośćuczynić im wszystkim”.
Aby zacząć, musiałem zdobyć się na odwagę; na uczciwość, która pozwoliłaby mi ujrzeć i uznać własne błędy; na szczerą chęć zrobienia “wielkich porządków” na tym polu; na sumienności przy sporządzaniu listy; na gotowości podjęcia ryzyka, która była warunkiem pokory.

Z pomocą mojej Siły Wyższej rozwinąłem w sobie te cechy; ukończyłem pracę nad tym Krokiem i podążyłem dalej naprzód, w poszukiwaniu wzrostu duchowego.


JAK TO WIDZI BILL – s 224

Przywództwo w AA

Żadne stowarzyszenie nie może dobrze funkcjonować bez kompetentnego przywództwa na wszystkich poziomach – i AA nie jest tu wyjątkiem. Jednakże my, aowcy, lubimy hołdować przekonaniu, że potrafimy zupełnie obejść się bez jakiegokolwiek osobowego przywództwa. Tradycję „pierwszeństwa zasad przed osobistymi ambicjami” mamy skłonność doprowadzać do takiej skrajności, że „osobowość” liderów zdaje się czymś podejrzanym. A przecież bez niej stają się oni pozbawionymi twarzy robotami, które starają się wszystkich zadowolić i wszystkim się przypodobać.

Liderem w służbie AA jest człowiek – mężczyzna lub kobieta – którego osobiste zaangażowanie, poświęcenie i skuteczność w realizacji zasad, planów czy strategii działania sprawiają, że reszta z nas w naturalny sposób pragnie go popierać i pomagać mu w jego pracy. Kiedy lider chce nami rządzić i źle korzysta ze swojej pozycji, buntujemy się przeciw temu; z drugiej jednak strony, gdy jest on tylko zbyt uległym, biernym, pozbawionym własnego zdania „wykonawcą rozkazów” – to prawdę mówiąc, żaden z niego lider.

Twelve Concepts, org. str. 38-39


DZIEŃ PO DNIU

Zachowanie anonimowości

Anonimowość oznacza coś więcej niż tylko ochronę innych członków przed ujawnieniem lub wstydem. Oznacza stawianie zasad ponad osobowościami. Oznacza to unikanie pokusy wykorzystywania naszego powrotu do zdrowia jako źródła prestiżu. Takie egoistyczne dążenie może być poważnym zagrożeniem duchowym.
Nasz program jest naszą liną ratunkową. Musimy go szanować i szanować wszystkich jego członków. Czy zachowuję anonimowość przez cały czas i na wszystkie sposoby?
Siło Wyższa, pomóż mi zaakceptować i szanować tradycje programu Dwunastu Kroków.
Dzisiaj zastanowię się nad tradycją anonimowości poprzez…


SPACER W SUCHYCH MIEJSCACH

Obwinianie innych – zdrowy rozsądek

Działając bez względu na to, co się dzieje, niektórzy ludzie nalegają, aby znaleźć winowajcę, gdy coś pójdzie nie tak.. Ktoś musi być obwiniany za każde zło lub katastrofę. Musimy uważać, by nie dać się nabrać na tę praktykę na trzy sposoby:
PO PIERWSZE, musimy unikać ponoszenia odpowiedzialności za problemy, których nie spowodowaliśmy.
PO DRUGIE, musimy unikać poczucia osobistej winy za takie problemy.
PO TRZECIE, nie możemy wpaść w pułapkę niesprawiedliwego obwiniania innych ludzi.
Najlepszym sposobem na spożytkowanie energii, którą poświęcamy na szukanie winnych, jest naprawienie tego, co leży w zasięgu naszych możliwości.
Wtedy robimy wszystko, aby zmniejszyć liczbę problemów na świecie, jednocześnie wykorzystując nasze własne talenty i energię, najlepiej jak potrafimy.
Zachowam dziś równowagę, jeśli usłyszę, że ktoś obwinia innych za nieszczęścia świata. Prawdopodobnie rozwiążemy większość problemów dzień po dniu, a ja zrobię co w mojej mocy z tymi problemami, o których coś wiem.


ZACHOWAJ TO W PROSTOCIE

Gdy raz (wypowiedziane słowo) wyleci, nie można go złapać. – przysłowie rosyjskie

Wypowiedzieliśmy wiele złych słów. Nasze słowa często ranią ludzi, których kochamy. Nigdy nie możemy cofnąć wypowiedzianych słów. Ale teraz uczymy się mówić ostrożnie. Wiemy, że słowa mają wielką moc.
Co mówimy, gdy jesteśmy źli? Kiedy czegoś chcemy? Kiedy staramy się być mili?
Pomyślmy teraz o tym: ludzie zapamiętają nasze słowa. Jeśli będziemy szczerzy i ostrożni w naszych wypowiedziach, ludzie będą nas szanować. Ale jeśli mówimy rzeczy, by wymusić swoją wolę, możemy później żałować.

Modlitwa na dziś: Siło wyższa, przemów dziś przeze mnie.

Działanie na dziś: Dziś zadam jedno pytanie osobie, którą kocham najbardziej: „W jaki sposób moje słowa zraniły cię w przeszłości?”. Następnie porozmawiam o tym z moim sponsorem.


JĘZYK WYZWOLENIA

Przyjaciele

Nie przeocz wartości przyjaźni. Nie zaniedbuj przyjaciół. Przyjaciele są źródłem radości. Dzięki dorosłym przyjaźniom możemy nauczyć się doceniać radość płynącą z posiadania przyjaciół.
Przyjaciele są źródłem komfortu. Kto zna nas lepiej lub może udzielić nam więcej wsparcia niż dobry przyjaciel? Przyjaźń stwarza bezpieczną przestrzeń, aby być sobą. Często nasz wybór przyjaciół odzwierciedla problemy, z jakimi próbujemy się uporać. Udzielanie i otrzymywanie wsparcia pomaga obu stronom się rozwijać.
Niektóre przyjaźnie przechodzą przez zmienne cykle na przestrzeni lat. Niektóre gubią wspólny rytm, kiedy jedna osoba rozwija się szybciej niż druga. Nasze przyjaźnie będą wystawiane na różne próby; czasami będziemy musieli odwoływać się do naszych nowych zachowań związanych ze zdrowieniem.
Niektóre przyjaźnie przetrwają lata. Istnieją szczególne związki osobiste i przyjacielskie. Czasami nasze przyjaźnie – zwłaszcza z osobami zdrowiejącymi – mogą przerodzić się w szczególne związki osobiste.

Dzisiaj skontaktuję się z przyjacielem. Pozwolę sobie cieszyć się komfortem, radością i stabilnym charakterem moich przyjaźni.


Dzisiejsze refleksje – wszystkie w wersji audio


Pamiętajmy swoje ostatnie upicie się

To nie jest błąd drukarski. Napisaliśmy „upicie się” a nie „kieliszek”. „Kieliszek” to słowo, które od stuleci budzi w milionach ludzi przyjemne echa i oczekiwania.
W zależności od naszego wieku i okoliczności, w jakich przeżywaliśmy nasze pierwsze doświadczenia z alkoholem, u każdego z nas myśl o kuflu chłodnego piwa, kieliszku alkoholu, ginie z tonikiem, łyku wina czy o innym napoju alkoholowym budzi różne wspomnienia i nadzieje (niekiedy objawy). Powtórzmy to jeszcze raz – we wczesnych okresach picia nasze oczekiwania całkowicie zaspokajał upragniony kieliszek, A jeżeli powtarzało się to dostatecznie często, uczyliśmy się naturalnie myśleć o „kieliszku” jako O czymś zadowalającym nasze pragnienia. Uświetniał jakąś towarzyski) okazję, dawał odprężenie, pobudzał nas czy przynosił jakiś inny rodzaj zadowolenia, którego szukaliśmy. Na przykład u 55-letniego Fina czyjaś propozycja wypicia kieliszka bez trudu przywodzi na pamięć ciepło, jakie rozchodziło się po jego ciele, gdy w młodości wypijał kieliszek wódki czy innego alkoholu. Młoda kobieta może natychmiast ujrzeć oczami wyobraźni elegancki kryształowy kielich szampana, wspaniałe wnętrze, nowe stroje czy nowego kochanka. Inna może pomyśleć o młodym człowieku z długą brodą, w dżinsach, pociągającym z butelki schowanej w kieszeni marynarki w czasie, gdy tańczą rocka w migotliwych blaskach stroboskopowych
lamp, w kłębach dymu papierosowego, w ogólnej ekstazie.
Pewien uczestnik AA twierdził, że na dźwięk słowa „kieliszek” niemal czuje smak pizzy z piwem. Zaś 78-letnia wdowa zawsze wtedy sobie przypominała ajerkoniak, który nauczyła się pić wieczorem przed zaśnięciem, w czasie pobytu w domu starców. Te, skądinąd, całkiem naturalne wyobrażenia są dla nas obecnie szkodliwe. Wszak dotyczą one sytuacji, w których niektórzy z nas zaczynali pić i gdyby to była cała historia naszego picia, zapewne nigdy nie popadlibyśmy w nałóg. Wnikliwe i odważne przyjrzenie się całej naszej historii picia wskazuje przecież, że w ostatnich latach i miesiącach naszego czynnego alkoholizmu picie nigdy już nie prowadziło do tych pięknych, magicznych chwil, choćbyśmy nie wiadomo, jak często próbowali przywołać ją w swojej pamięci. Wprost przeciwnie, zacząwszy pić, piliśmy coraz, więcej, popadając w rezultacie w takie czy inne kłopoty, Mogło to być po prostu wewnętrzne niezadowolenie, utajona świadomość, że pijemy za dużo, czasem jednak rezultatem były kłótnie rodzinne, trudności w pracy, poważna choroba lub wypadek, czy też komplikacje natury prawnej i finansowej.
Dlatego dziś, gdy przychodzi nam na myśl „kieliszek” staramy się przypomnieć sobie cały ciąg konsekwencji, wszystko co zaczyna się tylko od jednego „kieliszka”. Myślimy o całej drodze naszego picia aż do ostatniego
pijaństwa i „kacu”.
Przyjaciel, który proponuje nam kieliszek, zwykle ma na myśli tylko ten jeden kieliszek czy dwa, wypite dla towarzystwa. Jeśli jednak starannie przypomnimy sobie wszystkie cierpienia związane z naszym ostatnim
pijackim epizodem, nie zwiedzie nas dawne wyobrażenie wiążące się ze słowem „kieliszek”. Dla nas dziś naga, fizjologicznym prawda jest taka, że kieliszek z całą pewnością oznacza, wcześniej czy później upicie się i
wszystkie związane z tym kłopoty. Dla nas picie nie oznacza już muzyki, wesołego śmiechu i flirtowania, lecz
chorobę i smutek. Jeden z członków AA tak o tym mówi: „Teraz wiem, że wejście do buru na jeden kieliszek nigdy już nie będzie dla mnie znaczyło po prostu «zabicia» kilku minut i zostawienia dolara na kontuarze. Teraz zapłaciłbym za ten jeden kieliszek wszystkimi pieniędzmi na moim koncie w banku, moja rodziną, domem, naszym samochodem, moja posada, moim zdrowiem, a pewnie także moim życiem. To zbyt wysoka cena, za wielkie ryzyko”.
Człowiek ten pamięta swoje ostatnie upicie się, a nie swój pierwszy kieliszek.