Refleksje na każdy dzień – pozwalają lepiej zrozumieć siebie, swoje uczucia i myśli,
dostarczają motywacji i pomagają w samodoskonaleniu, są formą medytacji
.

  • Refleksje na dzień 10 marca

    CODZIENNE REFLEKSJE

    DZIŚ WYBÓR NALEŻY DO MNIE

    Czasami wydaje się, że ludzie ranią nas bez powodu, bez żadnej prowokacji z naszej strony. Niezmiennie jednak doszukujemy się wydarzenia z przeszłości, które „UPOWAŻNIŁO” tego kogoś do wyrządzania nam przykrości.
    Anonimowi Alkoholicy, str. 52

    Gdy uświadomiłem sobie i zaakceptowałem fakt, że ja sam w istotny sposób przyczyniłem się do obrotu, jaki przybrało moje życie, mój pogląd na życie i świat radykalnie się zmienił. W tym to momencie Program AA zaczął być dla mnie skuteczny. Przedtem za to, co mnie spotykało, winiłem zawsze innych – innych ludzi albo Boga. Nigdy nie czułem, że mam wybór i mogę zmienić swoje życie. Moje decyzje podyktowane były lękiem, pychą albo żądaniami ego. W rezultacie, decyzje te zaprowadziły mnie na drogę samozniszczenia. Dziś staram się pozwalać swojemu Bogu, aby prowadził mnie ku poczytalności i zdrowiu duchowemu. Jestem odpowiedzialny zarówno za swoje działania, jak i za swoją bierność – niezależnie od konsekwencji.


    JAK TO WIDZI BILL – str. 69

    Dawać, nie żądając nic w zamian

    Popatrzcie na któregokolwiek aowca z półrocznym stażem trzeźwości, jak pracuje z nowicjuszem we wspólnocie. Jeśli nowicjusz mówi: „Do diabła z tobą!”, opiekun tylko się uśmiecha i szuka następnego alkoholika, któremu mógłby pomóc. Nie czuje się sfrustrowany ani odrzucony. Jeśli ów następny pijak pozytywnie reaguje na jego pomoc i z czasem sam zaczyna obdarzać miłością i uwagą kolejnych cierpiących, to sponsor – mimo że on osobiście nic za swe wysiłki nie dostał – jest z tego powodu szczęśliwy. Nadal nie czuje się odrzucony; trzeźwość i radość jego niegdysiejszego podopiecznego napawają go zadowoleniem.

    Sponsor ten bowiem dobrze wie, że praca z podopiecznym uczyniła jego życie bogatsze – przypadł mu w udziale zaszczyt bezinteresownego dawania.

    Grapevine, styczeń 1958


    DZIEŃ PO DNIU

    Ćwiczenie cierpliwości
    Cierpliwość oznacza gotowość do czekania na sukces. Możemy zmierzać prosto do celu, jakim jest trzeźwość, prosząc o cierpliwość, zatrzymując się na światłach po drodze i czekając.
    Jeśli odmówimy czekania i ruszymy przed siebie, z pewnością pokonamy długą drogę i być może stracimy z oczu nasz cel. Musimy zawsze pamiętać, że naszym celem jest trzeźwy sposób myślenia i życia. Musimy uzbroić się w cierpliwość, w przeciwnym razie nasz cel ucieknie.

    Czy jestem cierpliwy?

    Siło Wyższa, pomóż mi zrobić dziś rzeczy, które uczynią mnie gotowym. Pomóż mi być skłonnym czekać na właściwe rzeczy.
    Dziś będę ćwiczyć cierpliwość poprzez ….


    SPACER W SUCHYCH MIEJSCACH

    Pozbywanie się ludzi zielonych z powodu zazdrości.
    Słyszymy o ludziach sukcesu, którzy porzucają starych przyjaciół po awansie. Być może jednak nie był to ich wybór. Być może zostali do tego zmuszeni, ponieważ zazdrość ich przyjaciela sprawiła, że przyjaźń stała się nie do zniesienia. Nie mamy większych problemów z zaakceptowaniem szczęścia nieznajomego; jest to jednak inne uczucie, gdy przyjaciele i współpracownicy nas wyprzedzają.
    Jeśli zielony demon zazdrości zaatakuje nas w ciągu dnia, możemy pogodzić się z nim na kilka sposobów. Po pierwsze, nie akceptuj poczucia winy, że tak się dzieje, ponieważ zazdrość jest częścią ludzkiej natury. Następnie zdepersonalizuj ją, pamiętając, że szczęście przychodzi do wszystkich ludzi na różne sposoby. Następnie sprawdź swój własny poziom wdzięczności, aby upewnić się, że nie zmalał. Służy to jako przypomnienie, że nie brakuje nam rzeczy, które naprawdę przyczyniają się do szczęścia i osobistego dobrobytu w życiu.
    Możemy łatwo stwierdzić, kiedy udało nam się pozbyć zielonego demona. Będziemy w stanie być zrelaksowani i życzliwi, składając gratulacje z powodu szczęścia innej osoby. A kilka miesięcy później będziemy naprawdę współczujący…. A nie mściwi… jeśli szczęście drugiej osoby się pogorszy.
    Chociaż nie spodziewam się dziś odczuwać zazdrości, akceptuję fakt, że może się to zdarzyć. Jeśli się pojawi, spokojnie sobie z nią poradzę.


    ZACHOWAJ TO W PROSTOCIE

    Małe rzeczy wpływają na małe umysły. – Benjamin Disraeli
    Przed powrotem do zdrowia lubiliśmy robić rzeczy po swojemu. Uważaliśmy, że każda nowa rzecz, którą się męczymy, powinna pójść dobrze za pierwszym razem. Małe problemy mogły nas naprawdę zdenerwować. Pozwalaliśmy, by małe rzeczy psuły nam dzień. Pozwalaliśmy, by małe rzeczy wpływały na duże rzeczy – całe nasze życie. A nasz zły nastrój wpływał na ludzi wokół nas. Zabawne, że teraz mamy mniej takich problemów. Program uczy nas odpuszczać. Co za ulga, gdy wiemy, że nie musimy kontrolować każdej drobnostki. Jak miło jest, gdy wszystko udaje się załatwić bez naszych „eksperckich porad”! Zaczynamy dostrzegać, co jest naprawdę ważne, a co nie. Spełnia się jedna z obietnic programu: wiemy, jak lepiej radzić sobie w różnych sytuacjach.
    Modlitwa na dziś: Siło Wyższa, pomóż mi zobaczyć, co jest dziś dla mnie naprawdę ważne. Pomóż mi przestać martwić się tym, co nie jest ważne.
    Działanie na dziś: Kiedy będę zdenerwowany, zadam sobie pytanie: Czy ten problem jest naprawdę taki zły? Jeśli nie mogę go zmienić. Odpuszczę.


    JĘZYK WYZWOLENIA

    Żyjąc z rodziną
    Miałem czterdzieści sześć łat, kiedy w końcu przyznałem się przed sobą i przed innymi, że mój dziadek zawsze sprawiał, że czułem się winny, zły i kontrolowany. – Anonim
    Być może bardzo kochamy i dbamy o swoje rodziny. Nasi najbliżsi być może bardzo kochają i dbają o nas. Lecz relacje z niektórymi z nich mogą być prawdziwym wyzwalaczem naszego współuzależnienia – niekiedy spychając nas w głęboką otchłań wstydu, wściekłości, złości, winy i bezradności.
    Osiągnięcie stanu „oderwania się” od niektórych z naszych bliskich może być trudne. Może być trudne oddzielenie ich problemów od naszych. Może być trudne wykorzystanie własnej siły.
    Może, ale nie musi.
    Pierwszym krokiem w tym kierunku jest samoświadomość i akceptacja – przyznanie się do własnych myśli i uczuć bez poczucia winy.
    Nie musimy obwiniać członków naszych rodzin. Nie musi- my obwiniać ani zawstydzać siebie. Naszym celem jest akceptacja – akceptacja i wolność wyboru działania, prowadzącego do zadbania o siebie podczas obcowania z drugą osobą. Możemy uwolnić się od schematów z przeszłości. Poddaliśmy się procesowi uzdrawiania. Naszym celem jest rozwój.

    Dzisiaj, Siło Wyższa, pomóż mi być cierpliwym wobec samego siebie, gdy uczę się zdrowych zachowań w stosunku do członków mojej rodziny. Pomóż mi osiągnąć samoświadomość i ak- ceptację.


    Dzisiejsze refleksje – wszystkie w wersji audio