Refleksje na każdy dzień – pozwalają lepiej zrozumieć siebie, swoje uczucia i myśli,
dostarczają motywacji i pomagają w samodoskonaleniu, są formą medytacji.
- Refleksje na dzień 22 marca
CODZIENNE REFLEKSJE
KONIEC WALKI
…Przestaliśmy walczyć z kimkolwiek i czymkolwiek, nawet z alkoholem.
Anonimowi Alkoholicy, str. 73Gdy AA mnie „znalazło”, myślałem, ze czeka mnie walka i że Wspólnota może mi dostarczyć siły potrzebnej do pokonania alkoholu. Gdybym wygrał te walkę, kto wie, jakie inne bitwy mógłbym był jeszcze wygrać! Wiedziałem wszakże, że muszę być silny. Dowodziło tego całe moje doświadczenie życiowe. Dziś nie muszę już walczyć ani wytężać woli. Jeśli pracuję nad 12 Krokami i pozwalam działać mojej Sile Wyższej, to mój problem alkoholowy sam znika. Również moje problemy życiowe przestają mieć charakter walki. Muszę jedynie zapytać, czy potrzebna jest akceptacja czy zmiana. Nie moja, lecz Jego wola, ma się wypełniać.
JAK TO WIDZI BILL – str. 81
„Egoizm ”?
Rozumiem, czemu odczuwasz niepokój, gdy słyszysz, jak niektórzy mówią: „Program AA uczy egoizmu”. W zwyczajnym tego słowa znaczeniu, „egoizm” kojarzy się z zachłannością, postawą roszczeniową i nieczułością na dobro innych. Ale, oczywiście, droga życia AA wcale nie wiąże się z tymi niepożądanymi cechami.
Cóż zatem mają na myśli aowcy mówiący o egoizmie? Każdy teolog powie ci, że zbawienie własnej duszy jest najwyższym powołaniem człowieka. Bez zbawienia – jakkolwiek je zdefiniujemy – na nic cała reszta. Gdy zaś chodzi o nas, aowców, konieczność ta jest jeszcze pilniejsza.
Jeśli nie będziemy w stanie albo nie zechcemy osiągnąć trzeźwości, będziemy naprawdę zgubieni – i to już tu i teraz. Nikomu, łącznie z sobą, na nic się nie zdamy, jeśli nie znajdziemy wybawienia od alkoholu. Toteż na pierwszym miejscu musimy umieścić nasze własne zdrowienie i rozwój duchowy – jest to właściwy i konieczny rodzaj troski o siebie.
List, 1966
DZIEŃ PO DNIU
Bycie szczerym wewnątrz
Wszystkie odpowiedzi, jakich kiedykolwiek będziemy potrzebować, są dla nas dostępne. Nawet jeśli wydają się pochodzić z zewnątrz – od innych ludzi – odpowiedzi są już w nas. Musimy je tylko rozpoznać, gdy się pojawią. Coś wewnątrz nas słyszy prawdę i przez długi czas udajemy, że tego nie zauważamy. Ale pewnego dnia decydujemy się szczerze powiedzieć, co naprawdę czujemy.
W tym momencie zyskujemy odrobinę wolności. Zaczynamy robić postępy, gdy stajemy się szczerzy wobec samych siebie w kwestii tego, co naprawdę czujemy. Nasza Siła Wyższa może nam pomóc, ale tylko wtedy, gdy wykażemy się pokorną szczerością.Czy jestem ze sobą szczery co do tego, co naprawdę czuję w środku?
Siło Wyższa, pozwól mi dziś naprawdę czuć, nawet jeśli ryzykuję, że będę bezbronny.
Dzisiaj zbadam swoje prawdziwe uczucia na temat …..
SPACER W SUCHYCH MIEJSCACH
Odpuść i pozwól Bogu – wskazówki.
Choć idea „odpuść i pozwól Bogu” pochodzi spoza AA, zakorzeniła się we wspólnocie. Kłopot pojawia się, gdy próbujemy zdecydować, co to tak naprawdę oznacza. Oczywiście musimy kontynuować pracę i nadal musimy podejmować ważne decyzje. Jak więc pozwolić Bogu przejąć kontrolę?
Poddanie się woli Bożej jest zmianą, która zachodzi w naszej postawie. Podejmujemy wszelkie działania, które wydają się rozsądne i właściwe z naszego punktu widzenia. Pamiętamy jednak, że w każdej sytuacji może pojawić się lepszy plan. W wielu przypadkach może to być nawet przypadek pragnienia zbyt mało, a nie zbyt wiele. Na przykład jeden z członków szukał wskazówek dotyczących decyzji biznesowej. Był rozczarowany, gdy transakcja nie doszła do skutku, ale zaledwie kilka tygodni później odkrył jeszcze lepszą okazję, która doskonale się sprawdziła.
„Pozwolenie Bogu” jest tak naprawdę formą pracy nad Krokiem Jedenastym. Poszukiwanie „poznania Jego woli względem nas i mocy do jej wypełnienia”. Gdy to robimy, nasze życie musi zostać wzbogacone i ulepszone pod każdym względem.
Podejdę do tego dnia z myślą, że Bóg działa dla najwyższego dobra wszystkich. Tymczasowe niepowodzenia nie będą mi przeszkadzać, jeśli będę wiedział, że Boży plan rozwija się w moim życiu.
ZACHOWAJ TO W PROSTOCIE
Jeśli już, to zwykle byliśmy ludźmi, którzy chcieli mieć wszystko teraz. Mieć nadzieję to nie znaczy nie wymagać. – O nadziei
Może byliśmy trochę zbyt wymagający. Może byliśmy trochę zbyt niecierpliwi. Może dlatego mieliśmy tak mało nadziei.
Nadzieja to wiara w to, że dobro nadejdzie nawet w złych czasach. Nadzieja to świadomość, że „to też minie”.
Nadzieja to świadomość, że bez względu na to, jak bardzo się boimy, Bóg będzie z nami. Nadzieja to świadomość, że już nigdy
nigdy więcej nie będziemy sami. To świadomość, że czas jest po naszej stronie. Nadzieja to rezygnacja z kontroli. Nadzieja to świadomość, że nigdy nie mieliśmy kontroli. Nadzieja to wiara w siebie. Nadzieja jest tym, o co chodzi w naszym programie.Modlitwa na dziś: Siło Wyższa, w naszym programie dzielimy się naszymi doświadczeniami, mocnymi stronami i nadziejami. Dziękuję, że dałeś mi te trzy rzeczy, abym mógł się nimi podzielić.
Działanie na dziś: Podzielę się moją nadzieją na przyszłość ze sobą, moją Siłą Wyższą i moimi przyjaciółmi. Podzielę się tym również z kimś, kto stracił nadzieję.
JĘZYK WYZWOLENIA
Uwolnienie się od roli ofiary
Dobrze jest mieć udany dzień. Naprawdę. Świetnie jest radzić sobie i mieć poczucie, że życiem można pokierować tak, żeby nie zbaczać z kursu.
W ramach mechanizmu przetrwania wielu z nas przyswoiło sobie przekonanie, że cierpiętnictwo jest jedynym sposobem na zwrócenie na siebie uwagi i zyskanie aprobaty. Myślimy, że jeżeli życie będzie okropne, zbyt trudne, nie do pokonania, za ciężkie, niesprawiedliwe, wtedy inni nas zaakceptują.
Możliwe, że nauczyliśmy się tego poprzez życie i obcowanie z ludźmi, którzy, tak jak my, nauczyli się sztuki przetrwania jako ofiary. Nie jesteśmy ofiarami. Nie musimy pozwalać na bycie prześladowanymi. Bycie bezbronnymi i zagubionymi nie jest konieczne, aby otrzymać miłość i uwagę, jakiej potrzebujemy. W gruncie rzeczy taka miłość, jakiej szukamy, nie jest osiągalna w ten sposób.
Możemy zdobyć miłość, jakiej pragniemy i potrzebujemy tylko poprzez korzystanie z własnych zasobów. Zaczynamy rozumieć, że możemy stanąć na własnych nogach, jakkolwiek dobrze jest móc wesprzeć się na czyimś ramieniu od czasu do czasu. Zaczynamy rozumieć, że ludzie, na których się opieramy, nie ciągną nas za uszy, lecz stoją obok nas.
Każdemu zdarza się mieć złe dni – dni, kiedy nic się nie udaje, kiedy dominują uczucia smutku i strachu. Jesteśmy w stanie poradzić sobie ze złymi dniami i mrocznymi uczuciami w sposób bardziej odzwierciedlający odpowiedzialność za siebie niż bycie ofiarą.
Dobrze jest mieć dobry dzień. Może nie będzie wtedy tyle do opowiadania, ale będzie więcej radości.Boże, pozwól mi uwolnić się od postawy cierpiętnika. Pomóż mi pozbyć się przekonania o konieczności bycia ofiarą, aby zasłużyć na miłość i uwagę. Otocz mnie ludźmi, którzy będą kochać mnie wtedy, kiedy korzystam ze swojej siły wewnętrznej. Pomóż mi mieć dobre dni i cieszyć się nimi.
Dzisiejsze refleksje – wszystkie w wersji audio
