Refleksje na każdy dzień – pozwalają lepiej zrozumieć siebie, swoje uczucia i myśli,
dostarczają motywacji i pomagają w samodoskonaleniu, są formą medytacji
.

  • Refleksje na dzień 20 kwietnia

    CODZIENNE REFLEKSJE

    BADANIE SIEBIE

    …prośmy Boga, aby pokierował naszym myśleniem.
    Szczególnie zaś, aby uwolnił nas od rozczulania się nad sobą, nieuczciwości i egoizmu.
    Anonimowi Alkoholicy, str. 74

    Gdy modlitwę tę odmawiam szczerze, uczy mnie ona prawdziwej bezinteresowności i pokory – albowiem nawet w czynieniu dobra zwykłem kiedyś poszukiwać dla siebie poklasku i chwały. Badając wszystkie kierujące mną motywy, mogę służyć sobą Bogu i innym – pomagać im zrobić to, co chcą zrobić. Gdy swoje myślenie poddaję przewodnictwu Boga, eliminuję wiele niepotrzebnych zmartwień – a wierzę, że prowadź mnie on przez calusieńki dzień. Wykluczając użalanie się nad sobą, nieuczciwość i egocentryzm – gdy tylko pojawiają się one w moim umyśle – znajduję spokój z Bogiem, bliźnimi i sobą.


    JAK TO WIDZI BILL– str. 110

    Kłopoty – siła twórcza czy niszczycielska?

    Kiedyś ignorowaliśmy kłopoty, mając nadzieję, że znikną. Albo też, zalęknieni i przygnębieni, bezskutecznie próbowaliśmy przed nimi uciec. Nierzadko, pełni goryczy i winy, niemądrze zwalczaliśmy je siłą i odpłacaliśmy pięknym za nadobne. Wszystkie te niewłaściwe postawy, wzmocnione jeszcze przez alkohol, niechybnie doprowadziłyby nas do zguby, gdyby nie uległy zmianie.

    Potem trafiliśmy do AA. Tutaj dowiedzieliśmy się, że kłopoty zdarzają się wszystkim i że są one normalną częścią życia – czymś, co trzeba zrozumieć i z czym należy sobie radzić. Ze zdziwieniem odkryliśmy, że dzięki łasce Boga nasze kłopoty mogą przeobrazić się w błogosławione dobrodziejstwo.

    Na tym właśnie polega istota samego AA: na zaakceptowaniu kłopotów, uczciwym zmierzeniu się z nimi ze spokojem i odwagą oraz okiełznaniu ich – a nierzadko i przezwyciężeniu. Tak właśnie przebiegała historia AA, zaś my sami staliśmy się jej częścią. I każdemu następnemu cierpiącemu jęliśmy oferować świadectwo własnego przykładu.

    List, 1966


    DZIEŃ PO DNIU

    Bycie chętnym
    Ludzie często pytają: „Jak działa ten program?”. Sposób działania tego programu to uczciwość, otwartość i gotowość. Często musimy modlić się o gotowość; czasami nawet musimy modlić się o gotowość do bycia gotowym!
    Mamy bardzo upartą wolę. Jeśli jednak codziennie się poddajemy, możemy osiągnąć wiele dobrego dla siebie i innych. Z pewnością ci, którzy mówią: „Będę, będę” i tego nie robią, są dalej od swojej Siły Wyższej niż ci, którzy mówią: „Nie będę”, ale to robią!

    Czy naprawdę chcę?

    Siło Wyższa, pomóż mi uświadomić sobie, że aby spełnić dziś Twoją wolę, w jakikolwiek najmniejszy sposób, muszę porzucić własną wolę.
    Będę dziś praktykował gotowość poprzez . . .


    SPACER W SUCHYCH MIEJSCACH

    Unikanie emocjonalnych wirów – spokój.
    Gdybyśmy płynęli w dół wzburzonej rzeki, staralibyśmy się unikać wirów i kamienistych progów. Przeżywanie każdego dnia wymaga takiej samej czujności.
    Prosimy się o kłopoty, jeśli wdajemy się w złośliwe dyskusje na temat innych ludzi… nawet tych, którzy wydają się na to zasługiwać. Wpadamy również w skaliste nurty, jeśli wdajemy się w naładowane energią kłótnie na tematy polityczne i religijne.
    Jak uniknąć drażliwych sytuacji, które mogą prowadzić do gwałtownych kłótni lub strasznych załamań w relacjach osobistych? Możemy zacząć od uznania, że nie jesteśmy na tej ziemi po to, by osądzać, manipulować lub kontrolować innych ludzi. Dziś dobrze zrobimy, jeśli będziemy utrzymywać nasze własne wyniki na dobrym poziomie.
    Możemy również właściwie reagować na ludzi, którzy wydają się być w beznadziejnym błędzie. Zapożyczając z programu Dwunastu Kroków, możemy odłączyć się od takich osób z miłością, nawet jeśli okoliczności wymagają dalszego kontaktu z nimi. Za wszelką cenę musimy unikać w życiu emocjonalnych wirów i skalistych bystrzy.
    Patrząc w przyszłość na rzeczy, które mogą się dzisiaj wydarzyć. Dostosuję swoje myślenie do sytuacji, które mogą być kłopotliwe lub destrukcyjne. Szczególnie mocno postaram się unikać kłopotów z moimi współpracownikami.


    ZACHOWAJ TO W PROSTOCIE

    Wielką przeszkodą na drodze do szczęścia jest oczekiwanie zbyt dużego szczęścia. – Fontenelle
    Nasza choroba jest czasami nazywana chorobą „ciągłego pragnienia więcej”.
    Naciskamy na siebie, aby uzyskać jak najwięcej przyjemności. Jeśli jedna była dobra, dwie będą lepsze.
    Nie dostrzegaliśmy, że tym, czego nam brakowało, była wiara.
    Czasami podczas zdrowienia wciąż pragniemy „więcej”.
    Musimy zwracać uwagę na te pragnienia. Kiedy odczuwamy pragnienie, być może jesteśmy przestraszeni, a nasza Siła Wyższa próbuje nam powiedzieć, że jeśli będziemy mieć wiarę, będziemy pod opieką. Być może nasza Siła Wyższa ma dla nas przesłanie miłości. Wszystko, co musimy zrobić, to słuchać. Być może to jest właśnie to „więcej”, którego naprawdę potrzebujemy.
    Modlitwa na dziś: Modlę się, by dostrzec moje duchowe potrzeby. Modlę się, by zwrócić się do mojej Siły Wyższej zamiast do alkoholu lub innych narkotyków.
    Działanie na dziś: Dzisiaj pomyślę o tym, jak wiele dało mi zdrowienie. Podzielę się tym z przyjacielem i moją Siłą Wyższą.


    JĘZYK WYZWOLENIA

    Terminy
    Nie jestem pewien, czy chcę pozostać w tym związku, czy z niego wyjść. Męczę się od miesięcy. Nie mogę przedłużać tego w nieskończoność. Dam sobie dwa miesiące, by podjąć ostateczną decyzję. – Anonim

    Czasami dobrze jest ustalić jakiś termin.
    Może okazać się to skuteczne, kiedy mamy nierozwiązany problem, trudną decyzję do podjęcia, kiedy utknęliśmy przed poważną przeszkodą, czy kiedy od jakiegoś czasu nękają nas wątpliwości.
    Nie znaczy to, że termin ten jest wykuty w kamieniu.
    Znaczy to, że wyznaczyliśmy sobie ramy czasowe, aby móc skupić się na znalezieniu rozwiązania, zamiast czuć się bezradnym. Wyznaczanie terminów pozwala nam odłożyć problem lub sprawę na później, znaleźć do niej dystans, by wspólnie ze wszechświatem i naszą Silą Wyższą ruszyć w stronę rozwiązania.
    Nie zawsze musimy mówić innym ludziom, że wyznaczyli- śmy jakiś termin. Czasami lepiej to przemilczeć, aby uniknąć posądzenia, że usiłujemy kontrolować otoczenie, które może być tym terminom przeciwne. Czasami podzielenie się na- szymi terminami z innymi ludźmi jest właściwe. Terminy są przede wszystkim narzędziem, które ma nam pomóc. Powinny być rozsądne i dopasowane do konkretnej sytuacji. Użyte właściwie mogą skutecznie pomóc przebrnąć przez problemy i trudne sytuacje, uwalniając nas od poczucia beznadziejności i bezradności. Dzięki nim zamiast zamartwiać się i poddawać obsesyjnemu myśleniu, możemy skierować naszą energię w bardziej konstruktywnym kierunku. Wyznaczenie terminu pomoże nam wyjść z niewygodnej pozycji ofiary nękanej przez osobę lub problem, którego nie możemy rozwiązać. Terminy pozwalają nam na złapanie dystansu i posunięcie się do przodu.

    Dzisiaj zastanowię się, czy wyznaczenie terminu może dopomóc mi w jakiejś sferze mojego życia. Mam prawo skorzystać z Boskiej Mądrości i Przewodnictwa w wyznaczeniu rozsądnych terminów na rozwiązanie moich problemów czy spraw dotyczących relacji, z których rozwiązaniem do tej pory zwlekałem.


    Dzisiejsze refleksje – wszystkie w wersji audio