Refleksje na każdy dzień – pozwalają lepiej zrozumieć siebie, swoje uczucia i myśli,
dostarczają motywacji i pomagają w samodoskonaleniu, są formą medytacji
.

  • Refleksje na dzień 7 sierpnia

    CODZIENNE REFLEKSJE

    WZORZEC

    Każdy z nas… z całą desperacją człowieka tonącego szukał ucieczki od picia. To, co z początku wydawało się być tylko wątłą trzcinką okazało się miłującą i wszechmocną ręką Boga.

    Anonimowi Alkoholicy, str. 23

    Co dzień wznoszę serce i ręce ku Bogu, w wyrazie wdzięczności za to, że pokazał mi “wzorzec, według którego należy żyć”, a który sprawdza się w praktyce dzięki AA. Ale na czym dokładnie polega ów “wzorzec”, który “sprawdza się w praktyce”?

    W moim odczuciu, polega on na stosowaniu Dwunastu Kroków najlepiej jak potrafię; na nieprzerwanej świadomości Boga, który kocha mnie bezwarunkowa miłością; na żywieniu nadziei, że w każdym nowym dniu kryje się dla mnie jakiś cel. Należenie do Wspólnoty jest prawdziwym błogosławieństwem.


    JAK TO WIDZI BILL – s 218

    Szczęśliwi, gdy wolni

    Dla większości ludzi normalnych picie wiąże się z beztroską, przyjacielską zażyłością i uczuciem, że życie jest piękne.

    Nie dla nas! Nie takie stany towarzyszą nam w ostatnich dniach intensywnego picia. Znikają owe przyjemności. Pozostaje uparta tęsknota, by cieszyć się życiem tak jak kiedyś i rozpaczliwe złudzenie, że jakiś cud samokontroli umożliwi nam to. Zawsze była potem jeszcze jedna próba. I jeszcze jedna porażka.

    Jesteśmy przekonani, że Bóg pragnie, abyśmy czuli się wolni, szczęśliwi i radośni. Obecnie nie podzielamy stanowiska, że Ziemia koniecznie musi być padołem cierpień i łez, choć wielu z nas tak się ona w przeszłości jawiła. Sami byliśmy sprawcami takiej wizji.

    Anonimowi Alkoholicy
    1.str. 132
    2.str. 117


    DZIEŃ PO DNIU

    Omijanie różnic

    Chociaż język programu Dwunastu Kroków może czasami brzmieć religijnie, jego cele są całkowicie duchowe. Niezależnie od tego, czy wyznajemy poglądy ateistyczne, chrześcijańskie, żydowskie, muzułmańskie, buddyjskie czy inne, jesteśmy mile widziani we wspólnocie.
    Aby wziąć w niej udział, wystarczy zaakceptować fakt, że cierpimy na uzależnienie, z którym nie możemy sobie sami poradzić, i przyjąć, że siła większa od nas samych może nam pomóc.

    Czy mogę wziąć z programu to, co mi się podoba, a resztę zostawić?

    Siło Wyższa, pomóż mi dostrzec to, co dzielę z innymi uczestnikami programu i pozbyć się różnic.
    Dzisiaj zdecyduję, co lubię, a czego nie lubię w programie… .


    SPACER W SUCHYCH MIEJSCACH

    Rywalizacja z innymi – nastawienie

    Niektórzy z nas nigdy nie lubili ścisłej rywalizacji. Woleliśmy być wyraźnymi zwycięzcami lub nie rywalizować w ogóle. Nie lubiliśmy, gdy konkurencja deptała nam po piętach.
    Taka postawa powstrzymywała nas od dawania z siebie wszystkiego i popełnialiśmy błąd, gdy myśleliśmy, że rywalizujemy z innymi. Tak naprawdę przez cały czas rywalizujemy sami ze sobą, starając się być lepsi niż wczoraj. Obecność innych ludzi tylko pomaga nam w ustalaniu standardów wydajności i celów.
    Gdy zaakceptujemy ideę samodoskonalenia, możemy czerpać radość z rywalizacji. Możemy czerpać satysfakcję w sytuacjach, w których, choć nie byliśmy numerem jeden, zajęliśmy bliskie drugie miejsce zamiast ponurego ostatniego.
    Dziś wiem, że zawsze pracuję z innymi, ale rywalizuję tylko z samym sobą.


    ZACHOWAJ TO W PROSTOCIE

    Prawdziwa przyjemność pochodzi z aktywności umysłu i ćwiczeń ciała – Humboldt.

    Podczas powrotu do zdrowia staramy się bardziej dbać o siebie. Dbamy o nasz umysł i nasze ciało.
    Często podczas picia i zażywania narkotyków ignorowaliśmy nasz umysł i ciało. Prawdopodobnie źle się odżywialiśmy i przeciążaliśmy nasze ciało do granic możliwości.
    Ale teraz mamy wyzdrowieć. całkowicie! Mamy dbać o nasz umysł i ciało, tak jak dbamy o naszą duszę. Nasza choroba jest chorobą umysłu, ciała i duszy. Dbajmy więc o wszystkie trzy aspekty. W procesie zdrowienia uczymy się dbać i kochać wszystko to, czym jesteśmy.

    Modlitwa na dziś: Siło wyższa, pomóż mi dbać o mój umysł i ciało, gdy wracam do zdrowia. Kochasz mnie całego . Pomóż mi szanować i troszczyć się o mnie całego.

    Działanie na dziś: Zapiszę, ile czasu poświęciłem na dbanie o swój umysł i ciało w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Czy to wystarczy?


    JĘZYK WYZWOLENIA

    Mówienie „Nie”

    Dla wielu z nas najtrudniejszym słowem do wypowiedzenia jest jedno z najkrótszych i najłatwiejszych do wymówienia słów, jakie znajdują się w słowniku: „Nie”. No, nie ociągaj się, powiedz to głośno: „Nie”.
    „Nie” – łatwe do wymówienia, trudne do wypowiedzenia. Boimy się, że ludzie nie będą nas lubić. Czujemy się winni mówiąc „nie”. Możliwe, że wierzymy, że „dobry” pracownik, dziecko, rodzic, małżonek czy chrześcijanin nigdy nie mówi „nie”. Problem polega na tym, że jeżeli nie nauczymy się mówić „nie”, przestaniemy lubić siebie i ludzi, których ciągle próbujemy zadowolić. Możemy nawet uciec się do karania ich z powodu tłumionych pretensji.
    Kiedy mówimy „nie”? Gdy „nie” jest tym, co naprawdę chcemy powiedzieć.
    Gdy nauczymy się mówić „nie”, przestaniemy kłamać. Ludzie będą mogli nam zaufać i my będziemy mogli zaufać samym sobie. Różne dobre rzeczy zaczną się dziać, kiedy zaczniemy mówić to, co mamy na myśli. Jeżeli boimy się powiedzieć „nie”, możemy zagrać na zwłokę. Możemy zrobić sobie przerwę, przećwiczyć to słowo i wrócić, żeby je wypowiedzieć. Nie musimy bawić się w zawile wyjaśnianie naszych decyzji.
    Gdy będziemy w stanie powiedzieć „nie”, będziemy również w stanie powiedzieć „tak” dobrym rzeczom. Nasze „nie” i nasze „tak” zaczną być traktowane poważnie. Przejmujmiemy nad sobą kontrolę. Poznamy również pewną tajemnicę: powiedzieć „nie” wcale nie jest tak trudno.
    Dzisiaj powiem „nie”, jeżeli naprawdę mam to na myśli.


    Dzisiejsze refleksje – wszystkie w wersji audio