Refleksje na każdy dzień – pozwalają lepiej zrozumieć siebie, swoje uczucia i myśli,
dostarczają motywacji i pomagają w samodoskonaleniu, są formą medytacji
.

  • Refleksje na dzień 17 kwietnia

    CODZIENNE REFLEKSJE

    MIŁOŚĆ JAKO PRZECIWIEŃSTWO LĘKU”

    Z wynaturzeń rodzi się strach, który sam przez się jest chorobą duszy.
    Dwanaście Kroków i Dwanaście Tradycji, str. 50

    „Lęk zapukał do drzwi; wiara je otworzyła; ale w progu nikogo nie było”.
    Nie wiem, kto jest autorem tych słów, ale z pewnością jasno dowodzą one, że lęk jest złudzeniem. I to ja sam je stwarzam. Już we wczesnym okresie życia doświadczyłem lęku – i błędnie przyjąłem założenie, że sama jego obecność czyni że mnie tchórza. Nie wiedziałem wówczas, że według jednej z definicji „odwaga” oznacza „gotowość do zrobienia tego co trzeba, pomimo lęku”. A zatem odwaga wcale nie musi równać się nieobecności lęku.
    Wtedy, gdy w moim życiu nie było miłości, bez wątpienia panował w nim lęk. Bać się Boga, znaczy obawiać się radości. Patrząc wstecz, widzę ze wtedy, gdy najbardziej lękałem się Boga, w moim życiu nie było radości. Gdy nauczyłem się Go nie bać, nauczyłem się też doświadczać radości.


    JAK TO WIDZI BILL– str. 107

    Dwa rodzaje pychy

    Podszyta pychą cnotliwość „porządnych ludzi” jest często tak samo szkodliwa, jak rzucające się w oczy grzechy ludzi uważanych za niezbyt „porządnych”.

    Namiętnie wykrzykiwaliśmy oskarżycielskie fakty, jak to miliony wiernych wciąż jeszcze wyżynają się w imię Boga. Oczywiście, świadczyło to wyłącznie o nas samych i o tym, że myślenie pozytywne zastąpiliśmy negatywnym.

    Po przystąpieniu do AA musieliśmy przyznać, że jest to cecha ludzi zapatrzonych w siebie, szukających pożywki dla własnego Ja. Demaskując grzechy pewnej części ludzi praktykujących mogliśmy się czuć lepsi od nich wszystkich. Co więcej, mogliśmy uniknąć przyglądania się własnym niedostatkom.

    Obłuda, którą z taką pogardą potępialiśmy u innych, była złem głęboko zakorzenionym w nas samych. Ta fałszywa maska moralnej wyższości uniemożliwiała nam dostęp do wiary. W końcu jednak doprowadzeni do AA, nauczyliśmy się myśleć inaczej.

    1.Grapevine, sierpień 1961
    2.Dwanaście Kroków i Dwanaście Tradycji, str. 32-33


    DZIEŃ PO DNIU

    Samotne zmagania
    Każdy z nas jest walczącą duszą. Musieliśmy zmagać się z naszymi uzależnieniami samotnie przez długi czas, zanim znaleźliśmy ten program, a ostatecznie każda zmagająca się dusza musi zmierzyć się z realiami życia. Jeśli stawimy czoła próbom życia w pojedynkę, upadniemy.
    Ale jeśli poddamy naszą wolę naszej Sile Wyższej w Trzecim Kroku, nic nie będzie zbyt trudne do zniesienia. Po wykonaniu tego Kroku zdamy sobie sprawę, że jesteśmy jednością z naszą Siłą Wyższą i że nie musimy już dłużej zmagać się sami.

    Czy nadal zmagam się z życiem sam?

    Oddaję moją wolę i moje życie mojej Sile Wyższej.
    Zmagania, o pomoc w których poproszę dziś moją Siłę Wyższą, to ….


    SPACER W SUCHYCH MIEJSCACH

    Nie możemy wrócić do domu…. Życie tu i teraz.
    Pomimo wszystkich dowodów na to, że musimy żyć dniem dzisiejszym, niektórzy z nas uparcie próbują odzyskać przeszłość. Być może przechowujemy kilka dobrych wspomnień, które chcielibyśmy dziś ożywić. Co bardziej prawdopodobne, możemy również ponownie toczyć stare bitwy w nadziei, że tym razem wyjdziemy z nich zwycięsko.
    Ale ponieważ zmiany zachodzą wszędzie i w każdej chwili, nigdy nie możemy powrócić do żadnego poprzedniego miejsca lub czasu. Czas płynie, a my jesteśmy częścią tego maratonu. Niezależnie od tego, czy w przeszłości byliśmy zwycięzcami, czy przegranymi, możemy żyć tylko tu i teraz.
    Dobrą wiadomością jest to, że możemy zachować wszelkie lekcje z przeszłości i wykorzystać je dzisiaj. Jeśli mamy palące wspomnienia o pokręconych relacjach, możemy przypomnieć sobie, że rozwój i zrozumienie stawiają nas teraz z dala od krzywdy. A jeśli pamiętamy rzeczy, które obróciły się na naszą korzyść nawet w zagmatwanej przeszłości, możemy też zrozumieć, że jeszcze większe dobro jest możliwe dzisiaj.
    Naszego domu nigdy nie znajdziemy w przeszłości. Jest w czasie i miejscu, w którym jesteśmy dzisiaj. Gdy uczynimy z niego to, co najlepsze, wszystkie nasze domy w przyszłym miejscu i czasie poprawią się, ponieważ „w domu Bożym jest wiele mieszkań”.
    Akceptując wartość wszystkich lekcji, zamknę mocno drzwi do przeszłości, wiedząc, że muszę poświęcić całe moje zainteresowanie i energię chwili obecnej.


    ZACHOWAJ TO W PROSTOCIE

    Tworzymy rewolucję, żyjąc nią. – Jerry Rubin
    Na świecie jest wiele zła – znęcanie się nad dziećmi, bezdomni i głodni ludzie, zanieczyszczenie środowiska. Nasz stary sposób radzenia sobie z tymi problemami polegał na łamaniu zasad lub „rezygnacji” z używania substancji odurzających.
    Teraz mamy nowy sposób na zmianę świata. Zmieniamy samych siebie. Dzień po dniu zachowujemy się jak troskliwi, odpowiedzialni ludzie, którymi pragniemy być. Wykorzystujemy idee programu w naszym życiu. Jesteśmy milsi. Jesteśmy bardziej uczciwi. Bronimy siebie i innych, którzy potrzebują naszej pomocy. Co by było, gdyby cały świat zaczął stosować Kroki? Cóż to byłby za wspaniały świat!

    Modlitwa na dziś: Siło Wyższa, proszę, działaj dziś przeze mnie. Pomóż mi uczynić świat trochę lepszym miejscem.

    Działanie na dziś: Wymienię jedną rzecz, która niepokoi mnie w dzisiejszym świecie. W jaki sposób wykorzystanie idei programu może pomóc rozwiązać ten problem?

    Pamiętaj, że program każe nam przyjrzeć się naszemu własnemu zachowaniu.


    JĘZYK WYZWOLENIA

    Troszczenie się o siebie
    Często mówi się o zdrowieniu ze współuzależnienia i problemów dorosłych dzieci alkoholików jako „troszczeniu się o siebie”. Troszczenie się o siebie nie jest terminem kojarzonym z dekadą lat osiemdziesiątych, których symbolem było pokolenie egoistów, skupionych na samych sobie. Nie jest folgowaniem sobie. Nie jest też egoizmem w negatywnym znaczeniu tego słowa.
    Uczymy się dbać o siebie, zamiast obsesyjnie skupiać się na innych ludziach. Uczymy się odpowiedzialności za siebie, zamiast nadmiernego poczuwania się do odpowiedzialności za innych. Troszczenie się o siebie oznacza również zajęcie się prawdziwymi zobowiązaniami w stosunku do innych ludzi; wykonujemy je lepiej, kiedy nie czujemy się nadmiernie odpowiedzialni. Troszczenie się o siebie czasami oznacza „najpierw ja”, lecz zazwyczaj znaczy „również ja”. Oznacza, że jesteśmy odpowiedzialni za siebie i możemy dokonać wyboru, aby nie być dłużej ofiarami. Troszczyć się o siebie znaczy kochać tę osobę, o którą mamy obowiązek dbać – nas samych. Nie robimy tego, aby dojrzewać w kokonie izolacji i samouwielbienia; robimy to, aby móc bardziej kochać innych i nauczyć się pozwolić im kochać nas. Troszczenie się o siebie nie jest samolubne; jest wyrazem szacunku do samego siebie.

    Dzisiaj, Boże, pomóż mi kochać siebie. Pomóż mi uwolnić się od nadmiernego poczucia odpowiedzialności za moich bliskich. Pokaż mi, co mam robić, aby zadbać o siebie i być odpowiedzialnym w stosunku do innych we właściwy sposób.


    Dzisiejsze refleksje – wszystkie w wersji audio