Refleksje na każdy dzień – pozwalają lepiej zrozumieć siebie, swoje uczucia i myśli,
dostarczają motywacji i pomagają w samodoskonaleniu, są formą medytacji
.

  • Refleksje na dzień 7 lipca

    CODZIENNE REFLEKSJE

    DŁUGOFALOWA NADZIEJA

    Skoro przychodzimy na świat tak sowicie wyposażeni w naturalne popędy, to trudno się dziwić, że często pozwalamy im wykraczać poza wyznaczone dla nich granice. Kiedy zaczynają nami ślepo kierować albo kiedy świadomie żądamy od nich więcej przyjemności i wygód niż nam się należy, wówczas zaczynamy oddalać się od tego, co Bóg zaplanował dla nas tu, na Ziemi. To właśnie jest miarą naszych wad charakteru lub, jeśli kto woli, grzechów.
    12 Kroków i 12 Tradycji, str. 66

    Oto słowa przynoszące długofalową nadzieję i pozwalające mi ujrzeć w perspektywie zarówno istotę mojej choroby, jak i drogę zdrowienia z niej. Piękno programu AA polega na tym, że wiem, iż z pomocą Boga moje życie się polepszy. Podróż, którą odbywam dzięki AA, obfituje w coraz bogatsze przygody; zrozumienie staje się prawdą; obietnice i marzenia urzeczywistniają się – a “dziś” przemienia się “na zawsze”. Gdy wkraczam w krąg światła rzucanego przez AA, moje serce wypełnia się Obecnością Boga.


    „Jak to widzi Bill” – s. 187

    Gadanie czy działanie?

    Decydując się na zadośćuczynienie komuś, kto nadal cierpi z naszego powodu, nie powinniśmy oznajmiać mu, że kierujemy się przy tym wiarą religijną. W żargonie bokserskim posunięcie takie nazywałoby się opuszczeniem gardy. Po co mamy narażać się na zarzut fanatyzmu i religijnego nudziarstwa. W ten sposób moglibyśmy zniweczyć szansę na późniejsze przekazanie innym pozytywnego przesłania.

    Na człowieku, do którego zwracamy się z zadośćuczynieniem, większe wrażenie zrobi szczera chęć naprawienia przez nas zła i nasza dobra wola, niż gadanie o duchowych odkryciach.

    Anonimowi Alkoholicy, str. 66


    DZIEŃ PO DNIU

    Niesienie posłania
    Nikt z nas nie jest najlepszym Dwunasto Krokowcem. Niesienie przesłania Dwunastego Kroku jest jednym z najważniejszych aspektów naszego zdrowienia, ale może stać się problemem. Niebezpieczeństwo pojawia się wtedy, gdy staramy się zaimponować ludziom lub wywyższamy się, zamiast po prostu nieść posłanie.
    To nie nasza siła czy osobowość pomaga ludziom w rozmowach w ramach Kroku Dwunastego; to raczej moc i prawda programu działa przez nas. To sprawia, że nasze ręce są stabilne i oczyszcza nasze umysły. My tylko niesiemy posłanie; nasza Siła Wyższa je dostarcza.

    Czy jestem dobrym Dwunasto Krokowcem?

    Siło Wyższa, niosąc posłanie zdrowienia tym, którzy wciąż cierpią, pomóż mi być jasnym i pokornym.
    Dzisiaj będę praktykował pokorę poprzez …


    SPACER W SUCHYCH MIEJSCACH

    Co powinienem był powiedzieć lub zrobić? Przemyślenia.
    Po intensywnej dyskusji możemy ponownie zastanowić się nad tym, co powiedzieliśmy i żałować, że nie powiedzieliśmy czegoś innego. Być może jakaś błyskotliwa uwaga przychodzi nam do głowy długo po zakończeniu rozmowy.
    Możemy powiedzieć tylko to, co przychodzi nam do głowy w czasie dyskusji. Najlepszym przygotowaniem na każdą taką dyskusję…., bez względu na to, jak jest ważna…., jest oddanie sprawy w ręce Boga, szukając najwyższego dobra dla wszystkich zaangażowanych.
    Może się okazać, że błyskotliwe myśli, które przyjdą do nas później, byłyby w rzeczywistości niewłaściwe. W końcu ważne dyskusje obejmują również wymianę silnych uczuć, które wpływają na spotkanie. Jeśli nasze uczucia są zgodne z głównymi zasadami programu, dyskusja powinna pójść dobrze. W takich przypadkach prawdopodobnie powiemy to, co powinniśmy.
    Zrobię dziś wszystko, co w mojej mocy, nie starając się analizować każdego słowa czy działania.


    ZACHOWAJ TO W PROSTOCIE

    Bądź wystarczająco odważny, aby przyjąć pomoc od innych.
    Często w przeszłości zachowywaliśmy się tak, jakbyśmy nikogo nie potrzebowali. Potrzeba odwagi, by pozwolić innym nam pomóc.
    Gdy stajemy się lepsi, nasza odwaga rośnie. Zapraszamy ludzi do naszego życia. Pomagamy innym i pozwalamy innym pomagać nam.
    Nauczymy się pomagać innym, jeśli będziemy pracować nad naszym programem. Dlaczego? Ponieważ potrzebujemy innych ludzi, aby zachować trzeźwość. Kiedy mamy problemy, rozmawiamy o nich w naszej grupie. Gdy potrzebujemy ramienia do wypłakania się, dzwonimy do przyjaciela lub naszego sponsora. Z czasem nasze relacje stają się jedną z największych nagród w procesie zdrowienia.

    Modlitwa na dziś: Siło Wyższa, pomóż mi postrzegać moją potrzebę pomocy innym jako test – test sprawdzający, czy będę wystarczająco odważny i mądry, by poprosić o pomoc, gdy jej potrzebuję.

    Działanie na dziś: Dzisiaj wymienię cztery sytuacje w moim życiu, w których potrzebowałem pomocy, ale o nią nie poprosiłem. Opowiem przyjacielowi o tym, jak inaczej wyglądałyby te sytuacje, gdybym poprosił o pomoc.


    JĘZYK WYZWOLENIA

    Potrzeba wygadania się

    Zafunduj sobie możliwość ponarzekania. – Kobiety, seks i uzależnienie, dr Charlotte Darl

    Wygadaj się. Nie duś w sobie tego, co cię gnębi. Wyrzuć to z siebie. Po rozpoczęciu procesu zdrowienia może nam się zdawać, że nie powinniśmy użalać się nad sobą i narzekać. Być może zdarzy nam się powątpiewać, czy powinniśmy odczuwać potrzebę narzekania, jeżeli program działa.
    Co to oznacza? Że nie będziemy odczuwać żadnych emocji? Nie będziemy czuć się przytłoczeni nadmiarem spraw do załatwienia? Nie będziemy musieli radzić sobie z emocjonalnym ciśnieniem ani mieć do czynienia z nieprzyjemnymi, niedoskonałymi i niezbyt pięknymi aspektami życia?
    Możemy pozwolić sobie na wyrzucenie z siebie emocji, na podjęcie ryzyka i na otwarcie się na innych. Nie musimy zawsze trzymać fasonu. To brzmi bardziej jak współuzależnie – niż zdrowienie.
    Wygadanie się wcale nie oznacza, że jesteśmy ofiarami. Nie znaczy, że musimy upajać się własnym nieszczęściem, odnajdując swój status w męczennictwie. Nie znaczy, że przestaniemy wytyczać własne granice i troszczyć się o siebie. Czasami wygadanie się jest zasadniczą częścią dbania o siebie.
    Dochodzimy do punktu, w którym musimy się poddać, aby móc pójść dalej.
    Uzewnętrznienie swoich myśli i uczuć nie polega jedynie na intymnej spowiedzi przed sobą. Czasami musimy podjąć ryzyko podzielenia się z innymi ludźmi naszymi ludzkimi słabościami: strachem, smutkiem, cierpieniem, wściekłością, nieuzasadnioną złością, znużeniem czy brakiem wiary. Pozwalamy sobie na okazanie innym naszego człowieczeństwa. Jednocześnie pozwalamy innym ludziom, aby okazali nam swoje ludzkie oblicze. „Poskładani” ludzie mają swoje „nieposkładane” chwile. Czasami załamanie się i wyrzucenie tego, co boli, na zewnątrz, jest sposobem na poskładanie się z powrotem w jedną całość.

    Dzisiaj wyrzucę z siebie wszystko, co wymaga rozładowania.


    Dzisiejsze refleksje – wszystkie w wersji audio