Refleksje na każdy dzień – pozwalają lepiej zrozumieć siebie, swoje uczucia i myśli,
dostarczają motywacji i pomagają w samodoskonaleniu, są formą medytacji.
- Refleksje na dzień 23 marca
CODZIENNE REFLEKSJE
ŻADNYCH ZASTRZEŻEŃ
Ukazała się nam naga prawda: „Kto raz stanie się alkoholikiem, ten pozostanie nim na zawsze”… Jeśli z całym przekonaniem zaplanujemy zaprzestanie picia, nie może być mowy o żadnych wyjątkach, ani o żadnej podświadomej myśli czy nadziei, że kiedyś w przyszłości staniemy się odporni na alkohol… Rozwój uzależnienia od alkoholu nie wymaga ani picia przez dłuższy czas, ani też picia w dużych ilościach. Jest to prawdziwe zwłaszcza w odniesieniu do kobiet. Kobiety potencjalne alkoholiczki często stają się nieodwołalnie alkoholiczkami w ciągu zaledwie kilku lat.
Anonimowi Alkoholicy, str. 27-28Podkreśliłam sobie te słowa w moim egzemplarzu Wielkiej Księgi. Odnoszą się one zarówno do mężczyzn, jak i do kobiet uzależnionych od alkoholu.
Wiele razy otwierałam książkę na tej stronie i zastanawiałam się nad powyższym fragmentem. Nie muszę już oszukiwać się, przywołując w pamięci mój niekiedy odmienny styl picia czy też łudząc się, że jestem „wyleczona”. Myślę sobie, że jeśli trzeźwość jest darem Boga dla mnie, to trzeźwe życie jest moim darem dla Boga. Mam nadzieję, że mój dar sprawia Mu taka sama radość, jak Jego dar sprawia mnie.
JAK TO WIDZI BILL– str. 82
Zawirowania mają swoją wartość
Myślę, że ta konkretna Konferencja Służb niesie z sobą obietnicę na przyszłość i że została naznaczona postępem – ponieważ nie wszystko poszło gładko i wystąpiły na niej zawirowania; kłopotliwe zawirowania, które udało się wszakże przekształcić w mocną stronę – przetworzyć tak, by zaowocowały wzrostem i zapowiedzią czegoś lepszego.
Samo AA zrodziło się z kłopotów – z najcięższych niemal kłopotów, jakie spaść mogą na człowieka, a które zawsze towarzyszą tej ponurej i śmiertelnej chorobie, jaką jest alkoholizm. Każdy z nas trafił do AA będąc w nieznośnych, beznadziejnych kłopotach. To właśnie one sprawiły, że tam trafiliśmy.
Jeśli przebieg tej konferencji został zaburzony, jeśli jej uczestnicy byli głęboko poruszeni – to ja mówię na to: „No i w porządku”.
Jakiż parlament, jaka republika, jaka demokracja nie zaznała twórczego fermentu konfliktu? Ścieranie się odmiennych punktów widzenia jest samą istotą działania powyższych instytucji i ustrojów. Czegóż się zatem obawiać?
Prelekcja, 1958
DZIEŃ PO DNIU
Powrót do zdrowia
Ważne jest, aby pamiętać, że jesteśmy ciężko chorzy emocjonalnie, fizycznie i duchowo. Aby wyzdrowieć, musimy pracować nad wszystkimi trzema obszarami. Wytrzeźwienie to tylko pierwszy krok, ponieważ uzależnienie jest tylko objawem prawdziwej choroby.
Gdy już wytrzeźwiejemy, musimy nauczyć się, jak żyć. A potem musimy nauczyć się być świadomi obecności naszej Siły Wyższej. Pracujmy nad tymi zmianami dzień po dniu, a światło tej obecności rozbłyśnie w naszym życiu.Czy zdrowieję emocjonalnie, fizycznie i duchowo?
Siło Wyższa, pomóż mi pamiętać, że moje uzależnienie jest tylko objawem mojej emocjonalnej, fizycznej i duchowej choroby.
Popracuję dziś nad moim zdrowiem duchowym poprzez . . .
SPACER W SUCHYCH MIEJSCACH
Działać „tak jakby” – znajdowanie kierunku
Choć brzmi to jak gra lub sztuczka, „zachowywanie się tak, jakby” ma wielką moc. Oznacza to zachowywanie się tak, jakbyśmy już odnieśli sukces, zachowywanie się tak, jakbyśmy oczekiwali, że wszyscy będą z nami współpracować, zachowywanie się tak, jakbyśmy już osiągnęli cel, do którego dążymy.
Zasadą tego podejścia jest to, że takie działanie pomaga skupić nasze umysły i energię na celach. Ważne jest również, aby uwierzyć, że nasz sukces jest nieunikniony, jeśli naprawdę podążamy właściwą ścieżką.
Nie powinniśmy stosować tej zasady przesadnie lub zakładać, że zastąpi ona inteligentną pracę lub dobry osąd. Będzie to jednak znacząca pomoc w wyeliminowaniu zwątpienia w siebie i pesymizmu, które tak często towarzyszą alkoholikom w ich dążeniu do trzeźwości. Zbyt często niska samoocena i błędne przekonanie, że nic się nie uda, prowadzą nas do sabotowania własnych wysiłków.
Powinniśmy przystępować do każdego przedsięwzięcia z myślą, że już odnieśliśmy sukces…., że wyniknie z niego wiele dobrego, nawet jeśli dokładny rezultat jest nieco inny od tego, co mieliśmy na myśli. „Działać tak, jakby” jest właśnie tym, czego możemy potrzebować, aby przywołać naszą energię do przyszłych obowiązków.
Stare powiedzenie mówi, że „jeśli Bóg jest ze mną, któż może być przeciwko mnie?”. Będę dziś kontynuował moje działania z przekonaniem, że moja Siła Wyższa kieruje wszystkie moje wysiłki na właściwą drogę.
ZACHOWAJ TO W PROSTOCIE
Jeśli już, to zwykle byliśmy ludźmi, którzy chcieli mieć wszystko teraz. Mieć nadzieję to nie znaczy żądać.
Może byliśmy trochę wymagający. Może byliśmy trochę niecierpliwi. Może dlatego mamy tak mało nadziei.
Nadzieja to wiara w dobrą wolę, nawet w złych czasach. Nadzieja to świadomość, że „to też minie”. Nadzieja to świadomość, że bez względu na to, jak bardzo się boimy, Bóg będzie z nami. Nadzieja to świadomość, że już nigdy nie będziemy musieli być sami. To świadomość, że czas jest po naszej stronie. Nadzieja to rezygnacja z kontroli. Nadzieja to świadomość, że nigdy nie mieliśmy kontroli. Nadzieja to wiara w siebie. Nadzieja jest tym, o co chodzi w naszym programie.Modlitwa na ten dzień: Siło Wyższa, w naszym programie dzielimy się naszymi doświadczeniami, mocnymi stronami i nadziejami. Dziękuję, że dałeś mi te trzy rzeczy, abym mógł się nimi podzielić.
Działanie na dziś: Podzielę się moją nadzieją na przyszłość ze sobą, moją Siłą Wyższą i moimi przyjaciółmi. Podzielę się tym również z kimś, kto stracił nadzieję.
JĘZYK WYZWOLENIA
Gromy krytyki
Musimy wiedzieć, jak daleko idziemy i jak daleko pozwolimy innym ludziom sobie towarzyszyć. Kiedy to zrozumiemy, możemy iść dokądkolwiek. – „Ponad współuzależnieniem”
Kiedy korzystamy z własnej siły, aby zadbać o siebie – wyznaczyć granice, powiedzieć „nie”, zmienić stary schemat – możemy znaleźć się pod ostrzałem krytyki innych ludzi. To nic takiego. Nie musimy pozwolić, aby ich reakcje nas kontrolowały, blokowały czy wpływały na naszą decyzję, abyśmy tylko zadbali o siebie.
Naszym zadaniem nie jest kontrolowanie reakcji innych ludzi na przejawy naszej troski o siebie. To nie nasza powinność. Nie powinniśmy również oczekiwać, że nikt nie będzie na taką postawę reagował.
Ludzie będą reagowali, kiedy zaczniemy zachowywać się inaczej, niż dotychczas. Będą reagowali na naszą asertywność w dbaniu o siebie, szczególnie jeśli nasze decyzje w jakiś sposób ich dotkną. Pozwólmy im na ich uczucia. Pozwólmy im na ich reakcje. Jednak nie zbaczajmy z kursu. Jeżeli inni przyzwyczaili się do tego, że zachowujemy się w określony sposób, będą próbowali przekonać nas, żebyśmy nie zmieniali niczego, co naruszy dotychczasowy system. Jeżeli ludzie przyzwyczaili się do tego, że mówimy tak, zaczną marudzić i narzekać, kiedy powiemy nie. Jeżeli ktoś przyzwyczaił się, że przejmowaliśmy odpowiedzialność za jego obowiązki, uczucia i problemy, może zacząć ciskać na nas gromy, kiedy tego zaprzestaniemy. To jest normalne. Możemy nauczyć się żyć pod lekkim ostrzałem krytyki w imię zdrowej troski o siebie samych. Pamiętajcie, nie pod pręgierzem. Pod ostrzałem. Jeżeli ludzie przyzwyczaili się do kontrolowania nas przez poczucie winy, zastraszanie i perswazję, mogą podwoić swoje wysiłki, kiedy zaczynamy się zmieniać i odmówimy im prawa do kontrolowania nas. To również normalne. To również jest obstrzał. Nie musimy pod tym obstrzałem wycofywać się na stare pozycje, jeżeli zdecydowaliśmy, że zmiana jest dobra i potrzebna. Nie musimy reagować na ostrzał ani udzielać mu zbyt wiele uwagi. Nie jest tego wart. Sam umrze śmiercią naturalną.Dzisiaj zlekceważę każdy strzał krytyki pod swoim adresem za zmianę zachowania czy inne wysiłki podjęte w celu bycia sobą.
Dzisiejsze refleksje – wszystkie w wersji audio
