Refleksje na każdy dzień – pozwalają lepiej zrozumieć siebie, swoje uczucia i myśli,
dostarczają motywacji i pomagają w samodoskonaleniu, są formą medytacji.
- Refleksje na dzień 22 maja
Codzienne Refleksje
..KROK PIERWSZY
(My) “Przyznaliśmy…” (pierwsze słowo Pierwszego Kroku)
DWANAŚCIE KROKÓW I DWANAŚCIE TRADYCJI, STR. 23Kiedy piłem, myślałem tylko: “ja” i “ja” albo “mnie”, “mną”, “o mnie”. Ta bolesna obsesja na punkcie siebie samego, ta choroba duszy i egoizm duchowy – skazały mnie na uciekanie się do pomocy butelki przez ponad połowę mojego życia.
Moje dążenie do Boga i do wypełnienia Jego woli dzień po dniu stało się możliwe dzięki temu, że Krok Pierwszy rozpoczyna się od czasownika w pierwszej osobie liczby mnogiej: “Przyznaliśmy”… Czułem że wielość ma w sobie siłę i moc i gwarantuje bezpieczeństwo- i że takiemu alkoholikowi jak ja może uratować życie. Gdybym sam próbował zdrowieć, zapewne byłbym umarł. Dzięki obecności Boga i innych alkoholików w moim życiu nabrało ono wyższego celu – stałem się nośnikiem uzdrawiającej miłości Bożej.
JAK TO WIDZI BILL– s 142
Instynkty dane od Boga
Wszystkie instynkty, z którymi przychodzimy na świat są nam dane celowo. Bez nich człowiek nie byłby w pełni człowiekiem. Gdyby ludzie nie zabiegali o swoje bezpieczeństwo, nie troszczyli się o pożywienie i dach nad głową nie utrzymaliby się przy życiu. Gdyby nie rozmnażali się Ziemia stałaby się bezludna. Bez instynktu towarzyskiego, bez potrzeby współżycia z innymi ludźmi nie byłoby społeczeństwa. Czasem jednak te niezbędne dla naszej egzystencji instynkty ulegają wynaturzeniu. Z wielką siłą, ślepo, nieraz bardzo podstępnie kierują nami, odbierają nam panowanie nad sobą, uparcie domagają się władzy nad naszym życiem.
Staraliśmy się wypracować zdrowy i rozsądny model naszego przyszłego intymnego życia. Poddaliśmy ocenie nasze intymne związki, pytając czy były one kiedyś przejawem naszego egoizmu. Prosiliśmy Boga, aby pomógł nam w ukształtowaniu naszego ideału w tej sferze. Starajmy się pamiętać o tym, że nasz pociąg seksualny jest również darem Boskim, więc nie należy go traktować ani lekkomyślnie i egoistycznie, ani też z pogardą i wstrętem.
1.Dwanaście Kroków i Dwanaście Tradycji, str. 43
2.Anonimowi Alkoholicy, str. 59-60
DZIEŃ PO DNIU
Akceptacja tragedii
Nawet będąc czystym i trzeźwym, możemy mieć w życiu tragiczne doświadczenia. Czasami po prostu nie ma dla nich logicznego wytłumaczenia. Niewyjaśnione nieszczęście wydaje się okrutne i zastanawiamy się, jak taka niesprawiedliwość jest możliwa. Nie znamy odpowiedzi.
Wiemy, że wiele z naszych problemów jest naszym własnym dziełem. Ale co zrobić z tymi pozornie przypadkowymi tragediami? Mówi się, że nasze największe ciężary mogą być również naszymi największymi darami i że najbardziej tragiczne doświadczenia mogą pomóc nam nauczyć się służyć i być w jedności z naszym Stwórcą.Czy jestem w stanie zaakceptować to co mnie spotyka?
Ja nie mogę, ale moja Siła Wyższa może – i zrobi to – jeśli na to pozwolę.
Będę dziś ćwiczyć akceptację poprzez …
SPACER W SUCHYCH MIEJSCACH
Trzeźwość emocjonalna może być nieuchwytna – spokój wewnętrzny
Łatwo jest wiedzieć, kiedy zachowuje się trzeźwość, jeśli chodzi o alkohol. Trzeźwość emocjonalna jest trudniejsza do zmierzenia, ponieważ zazwyczaj mierzy się ją naszym zachowaniem i uczuciami w odpowiedzi na ludzi i sytuacje.
Jeśli brakuje nam trzeźwości emocjonalnej, prawdopodobnie skończymy jako „suchy pijak”. Oznacza to, że tracimy kontrolę emocjonalną pod presją lub w sytuacji zagrożenia. Może nam się wydawać, że mamy tę kontrolę, a jednak rozpadamy się, gdy pojawiają się pozornie drobne problemy.
Być może musimy zaakceptować fakt, że nigdy nie będziemy mieć takiej kontroli emocjonalnej, jaką podziwiamy u innych. Ta wrażliwość emocjonalna może być nawet częścią naszego alkoholizmu. Co najważniejsze, musimy upewnić się, że napady emocjonalne nie staną się napadami z prawdziwym alkoholem.
Nie powinniśmy też osądzać siebie zbyt surowo, gdy przechodzimy kolejny kryzys emocjonalny lub „pijemy na sucho”. Takie osądzające postawy, nawet wobec samych siebie, mogą być formą fałszywej dumy.
Dzisiaj poszukam spokoju, jaki tylko jestem w stanie znaleźć. Jeśli chwilowo stracę panowanie nad sobą, zaakceptuję to jako część mojego ogólnego problemu i wrócę do uporządkowanego myślenia tak szybko, jak to możliwe.
ZACHOWAJ TO W PROSTOCIE
Obecność to 80 procent życia – Woody Allen
Życie jest pełne rzeczy, których nie chcemy robić. Jednak kiedy wszystkie części nas (umysł, ciało, duch) są obecne, wszystko idzie dobrze. Będąc w tym, co robimy, możemy dowiedzieć się czegoś o sobie i pomóc innym.
Obecność oznacza, że zależy nam na naszym programie. Oznacza to, że zabieramy głos na mitingach. Oznacza, że troszczymy się o naszą rodzinę, przyjaciół, otoczenie. Oznacza, że słuchamy, gdy przyjaciel ma zły dzień. Oznacza to, że widzimy siebie w innych. Oznacza, że rozmawiamy z kimś, kto nas niepokoi. Pokazywanie się oznacza, że śmiejemy się, gdy coś wydaje się zabawne. Oznacza, że płaczemy, gdy czujemy się smutni. Jesteśmy ważni i musimy zabrać ze sobą nasz umysł, ciało i ducha – gdziekolwiek się udamy. Czy nauczyłem się być obecnym całym sobą?
Modlitwa na dziś: Siło Wyższa, pomóż mi być obecnym w moim życiu. Pomóż mi dziś być świadomym, bym wykonał swoją część Twojego planu.
Działanie na dziś: Przechodząc przez mój dzień, pomyślę o tym, jak jestem obecny w moim życiu. Będę z siebie dumny, że wykonuję swoją część planu.
JĘZYK WYZWOLENIA
Czas na zmianę skryptu
Nie proś o miłość, jeśli nie jesteś gotów być uzdrowionym przez dawanie i przyjmowanie miłości.
Nie proś o radość, jeśli nie jesteś gotów odczuć bólu, który blokuje twoją zdolność przeżywania radości i uwolnić się od niego.
Nie proś o sukces, jeśli nie jesteś gotów zwalczyć zachowań, które stoją na przeszkodzie do osiągnięcia sukcesu.
Czyż nie byłoby cudownie, gdybyśmy mogli wyobrazić sobie siebie stających się takimi, jakimi chcemy być, albo wchodzących w posiadanie tego, czego pragniemy? Czyż nie byłoby cudownie, gdyby to natychmiast mogło się spełnić?
Możemy mieć wspaniałe rzeczy i stać się wspaniałymi ludźmi, jakimi chcemy zostać. Możemy prosić o wszystkie cudowne rzeczy. Lecz najpierw musimy odrobić pracę domową – przygotować grunt.
Ogrodnik nie zasiałby nasion, gdyby ziemia nie była należycie użyźniona i wzbogacona o składniki mineralne. Zasiew okazałby się jałowym wysiłkiem. Jałowym wysiłkiem byłoby dostać coś, czego pragniemy, zanim jesteśmy gotowi na przyjęcie tego.
Pierwszą rzeczą jest uświadomienie sobie swoich potrzeb i pragnień. To nie zawsze jest łatwe! Wielu z nas przywykło zagłuszać swój wewnętrzny głos. Czasami życie musi się cięż- ko napracować, żeby zwrócić na siebie naszą uwagę.
Następnie należy uwolnić się od starego „skryptu” – od zachowań i przekonań, które nie idą w parze z byciem dobrym dla siebie i wzmacnianiem tego, co dobre. Wielu z nas ma mocno zakodowany destrukcyjny skrypt przyswojony w dzieciństwie, którego należy się pozbyć. Możemy popróbować zachowań „jak gdyby”, zanim nie ugruntuje się w nas przekonanie, że zasługujemy na wszystko, co najlepsze.
Łącząc zachowania „jak gdyby” z uwalnianiem się od balastu przeszłości pozwalamy, by w tym samym czasie zachodziły w nas głębokie przemiany.
Procesie ten przebiega w sposób naturalny, lecz może być on również bardzo intensywny. Na wszystko trzeba czasu.
Dobre rzeczy są w naszym zasięgu, pod warunkiem że jest w nas wola, by wziąć udział w pracy nad własnym rozwojem. Pracujmy i czekajmy.
Dzisiaj, Boże, daj mi odwagę uświadomić sobie dobro, jakiego pragnę w moim życiu, i odwagę, by o nie poprosić. Daj mi również wiarę i silę, jakiej potrzebuję, żeby poradzić sobie z zadaniem, które muszę wykonać w pierwszej kolejności.
Dzisiejsze refleksje – wszystkie w wersji audio
