Refleksje na każdy dzień – pozwalają lepiej zrozumieć siebie, swoje uczucia i myśli,
dostarczają motywacji i pomagają w samodoskonaleniu, są formą medytacji
.

  • Refleksje na dzień 3 czerwca

    CODZIENNE REFLEKSJE

    NA SKRZYDLE MODLITWY

    …przechodzimy do wykonania Szóstego Kroku Naszej Drogi… Podkreślamy już, że niezbędna jest nasza gotowość do zmiany.
    Anonimowi Alkoholicy, str. 65

    Kroki Czwarty i Piaty były trudne, ale warto je było “przerobić”. Przy Kroku Szóstym natomiast utknąłem w miejscu – toteż sięgnąłem po Wielką Księgę i przeczytałem w niej powyższy fragment. Siedziałem na dworze, modląc się o gotowość, gdy wtem podniosłem wzrok i wysoko na niebie ujrzałem ogromnego ptaka. Patrzyłem, jak nagle poddał się on potężnemu górskiemu prądowi powietrza. Niesiony przezeń, to wznosząc się, to pikując, ptak dokonywał akrobacji, jakich śmiertelne ptaki z pozoru dokonywać nie są w stanie. Był to dla mnie inspirujący przykład istoty, która” puściła” własną niemożność i oddała się w ręce siły większej niż ona sama. Uświadomiłem sobie ,że gdyby ptak “odzyskał swoją własną wolę” i nie okazując tak wielkiego zaufania, próbował sam kontrolować swój lot, to byłby się tylko pozbawił najwyraźniej bezmiernej wolności i rozmachu. Obserwacja ta obudziła we mnie gotowość do odmawiania Modlitwy do Kroku Siódmego.

    Nie łatwo jest poznać wolę Boga w każdych warunkach i okolicznościach. Muszę jej poszukiwać i być gotów poddać się jej prądowi – i w tym właśnie pomaga mi modlitwa i medytacja! Jako że ja, sam w sobie, jestem niczym, proszę Boga, aby pozwolił mi poznać Jego wolę i użyczył mi siły i odwagi potrzebnej do wypełnienia jej – dzisiaj.


    JAK TO WIDZI BILL– s 154

    Wpływ zapić na grupę

    Pierwsza wielka obawa dotyczyła „wpadek”. Na początku każdy alkoholik, z którym nawiązywaliśmy kontakt, zaczynał od powtarzających się „wpadek”, o ile w ogóle udawało mu się przez jakiś czas nie pić. Pojawili się też tacy, którzy pozostawali w abstynencji pół roku, może rok, po czym znów następowała „wpadka”. Zawsze odbieraliśmy to jak prawdziwą katastrofę. Patrzyliśmy po sobie mówiąc: „Kto następny?”

    Dzisiaj „wpadki” stanowią wciąż bardzo poważną trudność, ale jako grupa możemy sobie z nią łatwo poradzić. Lęk z nas wyparował. Alkohol wciąż jest wielkim zagrożeniem pojedynczego człowieka, lecz wiemy, że nie może on unicestwić wspólnego dobra.

    Nie opłaca się chyba dyskutować z „wpadkowiczami” o właściwym sposobie trzeźwienia. Ostatecznie, czemu ludzie, którzy piją, mieliby pouczać ludzi, którzy nie piją?

    Po prostu pożartujcie sobie z chłopakami – spytajcie ich, czy dobrze się bawią. Jeśli zachowują się zbyt hałaśliwie albo sprawiają kłopoty, przyjaźnie schodźcie im z drogi.

    1.Anonimowi Alkoholicy wkraczają w dojrzałość, str. 125
    2.List, 1942


    DZIEŃ PO DNIU

    Akceptacja siebie
    Wielu z nas zwykło myśleć, że nasza Siła Wyższa nienawidzi tego lub tamtego w nas lub w innych, ale nasza Siła Wyższa wcale nie nienawidzi. Nasza Siła Wyższa akceptuje nas i kocha bez względu na to, jak żyliśmy. Rozumie, że jesteśmy w stanie się zmienić.
    Jest to jedyny sposób, w jaki poznajemy naszą Siłę Wyższą, nawet gdy zaczynamy akceptować siebie i innych. Zdolność do coraz większej akceptacji siebie jest darem. Pojawia się, gdy opieramy się na silnych, wartościowych cechach nas samych.

    Czy uczę się akceptować siebie?

    Siło Wyższa, pomóż mi uwierzyć w Twoją akceptację, przebaczenie i szczodrość; pomóż mi być gotowym zobaczyć siebie w nowy sposób.
    Dzisiaj będę pracować nad samoakceptacją poprzez …


    SPACER W SUCHYCH MIEJSCACH

    Samopomoc czy wzajemna pomoc? Pomaganie innym.
    Ruch Dwunastu Kroków jest czasami nazywany programem samopomocy. Nie opisuje to jednak tego, czym naprawdę jest. Wzajemna pomoc może być lepszym określeniem.
    Samopomoc zakłada, że dana osoba pomoże sobie sama. Wzajemna pomoc to coś zupełnie innego. Dzięki wzajemnej pomocy pomagamy sobie, ale odkryliśmy, że najlepszym sposobem na to jest pomaganie sobie nawzajem. Samopomoc mówi: „Mogę to zrobić”, podczas gdy wzajemna pomoc mówi… „MY możemy to zrobić”.
    Nie powinniśmy odrzucać idei samopomocy lub robienia wszystkiego, co w naszej mocy, aby pracować nad rozwojem osobistym. Musimy jednak wiedzieć, że potrzebujemy pomocy, kochającej pomocy innych dla naszego najwyższego rozwoju. Są chwile, kiedy czujemy się bezradni i samotni. To właśnie wtedy wzajemna pomoc może nam pomóc, a być może nawet uratować nam życie.
    Uświadomię sobie dzisiaj, że mam więź z innymi i że mogę osiągnąć swoje najwyższe dobro tylko we wzajemnej służbie z nimi.


    ZACHOWAJ TO W PROSTOCIE

    Kiedy słuchałem swoich błędów, rozwijałem się. – Hugh Prather
    Każdy popełnia błędy. Wszyscy o tym wiemy. Dlaczego więc tak trudno jest przyznać się do własnych? Wydaje nam się, że musimy być perfekcyjni. Ciężko nam patrzeć na nasze błędy. Ale nasze błędy mogą być bardzo dobrymi nauczycielami. Nasz program Dwunastu Kroków pomaga nam uczyć się i wzrastać na naszych błędach. W Kroku Czwartym połowa naszej pracy polega na myśleniu o naszych błędach. W Kroku Piątym przyznajemy się do naszych błędów przed Bogiem, samym sobą i inną osobą. Uczymy się, wzrastamy i stajemy się kompletni. Wszystko przez poznanie naszych błędów Darem zdrowienia nie jest uwolnienie się od błędów. Zamiast tego robimy Kroki, aby przyznać się do naszych błędów i rozmawiać o nich. Odnajdujemy dar zdrowienia, gdy uczymy się na własnych błędach.
    Modlitwa na dziś: Siło Wyższa, pomóż mi postrzegać moje błędy jako zmiany, które pozwolą mi lepiej poznać siebie.
    Działanie na dziś: Dzisiaj porozmawiam z przyjacielem o tym, czego nauczyły mnie moje błędy. Dzisiaj nie będę odczuwać wstydu.


    JĘZYK WYZWOLENIA

    Ofiarność
    Potrzebne są nam zdrowe granice dotyczące przyjmowania i ofiarowywania pieniędzy.
    Niektórzy z nas ofiarowują pieniądze z niewłaściwych pobudek.
    Być może wstydzimy się faktu posiadania pieniędzy i wierzymy, że na nie nie zasługujemy. Być może należymy do organizacji, która używa wstydu, jako formy kontroli w celu wyłudzenia od nas pieniędzy.
    Możliwe jest uzależnienie się od dawania pieniędzy dzieciom, członkom rodziny lub przyjaciołom z powodu poczucia winy, nieistotne – zasłużonej czy nie.
    Czasami pozwalamy tym, których kochamy, na finansowy szantaż. Nie są to pieniądze dawane dobrowolnie lub w oparciu o zdrowe zasady. Niektórzy z nas dają pieniądze z potrzeby roztaczania nad kimś opieki. Być może mamy nadmiernie rozwinięte poczucie odpowiedzialności za innych, łącznie z odpowiedzialnością finansową. Być może dajemy, ponieważ nie umiemy docenić własnej siły i powiedzieć „nie”, gdy mamy ochotę powiedzieć „nie”.
    Niektórzy z nas dają, ponieważ żywią nadzieję lub przekonanie, że jeżeli zatroszczą się o kogoś od strony finansowej, ten ktoś będzie ich kochał.
    Dawanie pieniędzy nie jest naszym obowiązkiem. Dzielenie się pieniędzmi jest naszym wyborem. Nie musimy pozwalać, aby ktoś nas wykorzystywał, manipulował nami albo wymuszał od nas pieniądze. Jesteśmy finansowo odpowiedzialni za siebie. Bycie zdrowym oznacza pozwolenie ludziom z naszego otoczenia być za siebie odpowiedzialnymi finansowo.
    Nie musimy wstydzić się z powodu posiadania pieniędzy, na które zapracowaliśmy. Zasługujemy na pieniądze, które dostaliśmy – nieważne, jaka to kwota – bez obowiązku dzielenia się nimi czy poczucia winy, bo inni, którzy ich nie mają, też chcieliby je mieć.
    Ofiarność jest błogosławieństwem. Dzielenie się tym, co mamy, jest częścią zdrowego życia. Możemy nauczyć się wyznaczać zdrowe granice wokół aktu dawania.
    Dzisiaj będę dążył do zbudowania zdrowych granic dotyczących dawania pieniędzy. Zrozumiem, że dawanie jest moim wyborem.


    Dzisiejsze refleksje – wszystkie w wersji audio