Refleksje na każdy dzień – pozwalają lepiej zrozumieć siebie, swoje uczucia i myśli,
dostarczają motywacji i pomagają w samodoskonaleniu, są formą medytacji.
- Refleksje na dzień 2 czerwca
CODZIENNE REFLEKSJE
DROGA W GÓRĘ
A oto Kroki, które sami stawiamy i które są proponowanym przez nas programem zdrowienia.
Anonimowi Alkoholicy, str. 50Powyższe słowa stanowią wprowadzenie do 12 Kroków. Ich bezpośredniość i prostota pozwala odsunąć na bok wszelkie psychologiczne bądź filozoficzne dociekania na temat słuszności i skuteczności Programu. Słowa te opisują, co należy zrobić; wprowadzić Kroki w życie – a wówczas rezultatem jest trzeźwość. Nie oznaczają one jednak, że powinienem kroczyć drogą wydeptaną już uprzednio przez innych, ale raczej, że posiadam swoją własną drogę do trzeźwości i że sam muszę ją znaleźć. Moją drogą jeszcze nikt nie szedł, a wiedzie ona ku bezmiernemu światłu na szczycie góry. Kroki wskazują mi zarówno bezpieczne punkty zaczepienia, jak i rozpadliny, których powinienem się wystrzegać. Dostarczają mi też narzędzi, których będę często potrzebował podczas samotnej podróży w głąb mojej własnej duszy. Opowiadając o tej podróży, dzielę się z innymi siłą, doświadczeniem i nadzieją.
JAK TO WIDZI BILL – s 153
Bez złości
Powiedzmy, że AA spotka się z ostrym atakiem publicznym lub przykrym szyderstwem – niemal czy wręcz całkiem bezpodstawnie. W takich sytuacjach najlepszą obroną byłby brak jakiejkolwiek obrony, czyli zupełne milczenie na poziomie publicznym. Jeśli nierozsądnych krytyków pozostawimy dobrodusznie w spokoju, to szybciej się wycofają. Gdyby jednak ataki ponawiały się i gdyby stało się jasne, że krytycy są źle poinformowani, wówczas warto by porozumieć się z nimi na stopie prywatnej w sposób rzeczowy i powściągliwy.
Jeśli jednak słowa krytyki wobec AA są częściowo lub całkowicie uzasadnione, wówczas dobrze jest prywatnie przyznać krytykom rację i podziękować im za uwagi. Pod żadnym jednak pozorem nie powinniśmy sobie pozwolić na złość, wrogość czy chęć odwetu.
Musimy przyznać, że niektóre z naszych wad sprawiają nam przyjemność. Pozornie usprawiedliwiony gniew także może nam sprawiać przyjemność. Możemy czerpać przewrotną satysfakcję z faktu, że ludzie nas irytują, ponieważ daje nam to miłe poczucie własnej wyższości.
1.Twelve Concepts, org. str. 69
2.Dwanaście Kroków i Dwanaście Tradycji, str 67;68
DZIEŃ PO DNIU
Zrozumienie
Kategoryczne stwierdzenia są prawie zawsze błędne: Wszyscy mężczyźni są tacy; wszystkie kobiety są takie; wszyscy uzależnieni są (cokolwiek). Ale oto stwierdzenie, które sprawdza się w praktyce: wszyscy jesteśmy potykającymi się istotami ludzkimi.
Dlatego wszyscy musimy stać się tak wyrozumiali, jak to tylko możliwe, ponieważ bez zrozumienia nie dajemy innym prawa do bycia „ludźmi”.Czy pomijam wady innych?
Siło Wyższa, pomóż mi pamiętać, że każda kobieta jest moją siostrą, a każdy mężczyzna moim bratem.
Będę dziś bardziej akceptować moich bliźnich poprzez . . .
SPACER W SUCHYCH MIEJSCACH
Dlaczego przyznanie się do błędu jest słuszne – Właściwe działanie.
Czasami przyznanie się do błędu jest bolesne lub prawie niemożliwe. Oznacza to, że prawdopodobnie będziemy popełniać te same błędy, dopóki nie zostaniemy zmuszeni do stawienia czoła prawdzie. Dlaczego tak się dzieje?
Problem leży w tym, co określamy jako EGO w naszych dyskusjach na temat Programu Dwunastu Kroków. Angażujemy się w obronę tego ego przez cały czas, szczególnie w otoczeniu ludzi, którzy zdają się nas poniżać. W takich sytuacjach przyznanie się do błędu nie jest drobną korektą, ale całkowitą porażką, przynajmniej w naszym wypaczonym sposobie patrzenia na sprawy.
Możemy uwolnić się z tego sposobu myślenia po prostu dostrzegając, że przyznanie się do błędów i stawienie im czoła jest niezbędne do rozwoju. Kierownik sklepu, który ma zbyt duże zapasy określonego towaru, „przyznaje się” do błędu, wystawiając towar na wyprzedaż i pozbywając się go. W ten sam sposób możemy ograniczyć nasze straty, przyznając się do błędu i obierając lepszy kierunek działania.
Nie planuję dziś popełniać żadnych błędów, ale będę gotowy przyznać się do nich, jeśli się pojawią. To nie jest zagrożenie dla mojego ego. Jestem czymś więcej niż tylko moimi błędami.
ZACHOWAJ TO W PROSTOCIE
Szczęście nie jest celem, jest produktem ubocznym – Eleanor Roosevelt.
Większość z nas chce być szczęśliwa. Po prostu nie wiemy jak. Nie jesteśmy pewni, czym jest szczęście. Nauczyliśmy się na własnej skórze, że niektóre rzeczy, których pragnęliśmy, nie uczyniły nas szczęśliwymi. Uczymy się, że szczęście przychodzi, gdy żyjemy tak, jak chce tego nasza Siła Wyższa. Wtedy, gdy jesteśmy uczciwi. Kiedy wykonujemy naszą pracę najlepiej jak potrafimy. Kiedy jesteśmy prawdziwymi przyjaciółmi. Tworzymy szczęście; nie znajdujemy go. Czasami nawet nie wiemy, że jesteśmy szczęśliwi. Jesteśmy zbyt zajęci pracą, programem zdrowienia, przyjaciółmi i rodziną. Musimy zwolnić i wiedzieć, że kiedy robimy to, co musimy, szczęście przychodzi.Modlitwa na dziś: Siło Wyższa, pomóż mi zrozumieć, że jestem najbardziej szczęśliwy, gdy słucham Ciebie i wypełniam Twoją wolę. Ty wiesz lepiej ode mnie, co czyni mnie szczęśliwym.
Działanie na dziś: Z jakich części mojego programu jestem najbardziej zadowolony? Dzisiaj pomyślę o nich i będę się nimi cieszyć.
JĘZYK WYZWOLENIA
Nie musimy udzielać innym ludziom więcej siły niż sobie samym. Nie musimy przyznawać im więcej racji niż sobie samym. W zdrowieniu ze współuzależnienia poznajemy różnicę między pokorą a poniżaniem siebie.
Wówczas gdy inni zachowują się w sposób nieodpowiedzialny i usiłują zwalić winę za swoje problemy na nas, nie musimy czuć się winni. Niech sami ponoszą konsekwencje swoich czynów.
Kiedy ich wywód nie ma sensu, nie kwestionujemy toku własnego rozumowania.
Kiedy usiłują nami manipulować albo nas wykorzystać, wiemy, że mamy prawo do złości, braku zaufania i odmowy.
Kiedy wmawiają nam, że chcemy czegoś, czego nie chcemy – ufamy sobie, nie im. Kiedy wmawiają nam coś, w co nie wierzymy – wiemy, że możemy zaufać swojej intuicji. Mamy nawet prawo do zmiany zdania.
Nie musimy oddawać władzy nad sobą w cudze ręce – obcych, przyjaciół, małżonków, dzieci, zwierzchników czy podwładnych. Inni ludzie mogą mieć coś, czego możemy się od nich nauczyć. Mogą posiadać informacje, których my nie posiadamy. Mogą wydawać się bardziej pewni siebie i silniejsi od nas. Lecz jesteśmy sobie równi. Nasz urok nie tkwi w nich. Nasz urok, nasz blask jest w nas i świeci z równą im siłą.
Nie jesteśmy obywatelami drugiej kategorii. Uznanie własnej siły wewnętrznej nie oznacza, że staniemy się agresywni lub kontrolujący. Nie musimy deprecjonować innych, ale też nie musimy deprecjonować samych siebie.
Dzisiaj uznam swoją siłę w relacjach z innymi ludźmi. Uświadomię sobie to, co wiem, co czuję, w co wierzę i co widzę. Będę otwarty na zmiany i naukę płynącą od innych łudzi, lecz jednocześnie zaufam i utwierdzę się sam w sobie. Postawię na swoją prawdę wewnętrzną.
Dzisiejsze refleksje – wszystkie w wersji audio
