Refleksje na każdy dzień – pozwalają lepiej zrozumieć siebie, swoje uczucia i myśli,
dostarczają motywacji i pomagają w samodoskonaleniu, są formą medytacji.
- Refleksje na dzień 2 sierpnia
CODZIENNE REFLEKSJE
STAJEMY SIĘ GOTOWI
Na razie staramy się uporządkować swoje życie. Ale na tym nie koniec.
Anonimowi Alkoholicy, str. 66Jakże łatwo mogę obrać niewłaściwy kierunek w podejściu do Kroku Ósmego! Dzięki pracy nad Krokiem Szóstym i Siódmym zmierzam do wolności i przemiany. Teraz, przy Kroku Ósmym, muszę szczególnie uważać, by nie ulec własnemu egoizmowi i głęboko ukrytym dążeniom. Muszę pamiętać, że zaspokojenie moich własnych potrzeb wewnętrznych – które płynie czasem z uzyskania wyrazów przebaczenia od tych, których skrzywdziłem – nie jest moim prawdziwym celem. Staję się gotów do zadośćuczynienia, wiedząc, że proces ten mi służy i czyni mnie gotowym do pójścia naprzód – do poznania i zapragnięcia przewidzianej woli Boga.
JAK TO WIDZI BILL – s 213
Gruntowne porządki
Wiele razy zdarzało się, że nowi uczestnicy AA starali się niektóre fakty ze swojego życia zachować tylko dla siebie. Starali się uniknąć, ich zdaniem, poniżającego doświadczenia Piątego Kroku i pójść łatwiejszą drogą, „na skróty”. Prawie wszyscy z nich doznawali klęski, wracali do picia. Akceptując i realizując pozostałe elementy programu nie mogli pojąć przyczyn swojej porażki.
Wydaje się, że zasadniczym powodem ich niepowodzenia było to, że nigdy nie uporządkowali gruntownie swych spraw. Dokonali obrachunku pozostawiając najwstydliwsze sprawy w ciemnym zakątku. Jedynie przypuszczali, że pozbyli się egoizmu i strachu, jedynie wydawało im się, że się ukorzyli. Dopóki jednak nie zdecydują się opowiedzieć o sobie wszystkiego drugiemu człowiekowi nie nauczą się dostatecznej pokory, odwagi i uczciwości koniecznej do zdrowienia.
Anonimowi Alkoholicy, str. 62-63
DZIEŃ PO DNIU
Rozwój duchowy
W Wielkiej Księdze czytamy, że żadna ludzka siła nie mogłaby złagodzić naszego uzależnienia – ani my sami, ani nasz współmałżonek, ani prawo, ani duchowni, ani doradcy, ani przyjaciele. Dzięki próbom i błędom oraz wielu niepowodzeniom dowiadujemy się, że inny człowiek nie jest drogą. Aby wyzdrowieć, potrzebujemy duchowego programu opartego na sile większej od nas samych.
Aby wyzdrowieć, potrzebujemy życia duchowego, rozwijanego przez wspólnotę i Dwanaście Kroków.Czy rozwijam się duchowo?
Siło Wyższa, pomóż mi dostrzec znaczenie rozwijania życia duchowego.
Będę dziś pracować nad moim programem duchowym poprzez …
SPACER W SUCHYCH MIEJSCACH
„Taki już jestem”
Złe zachowanie jest czasami usprawiedliwiane jako forma wyrażania siebie: „Taki już jestem”. Inni powinni to tolerować lub ryzykować utratę przyjaźni.
W naszym programie powinniśmy modyfikować wszelkie nasze zachowania, które obrażają lub ranią innych. Jeśli na przykład byliśmy zbyt brutalnie szczerzy w naszych komentarzach, być może wina leży po naszej stronie. To, co nazywamy szczerością, jest tak naprawdę formą okrucieństwa.
Jeśli upieramy się przy „byciu takimi, jakimi jesteśmy”, nawet gdy to nie działa, nie mamy nikogo, kogo moglibyśmy obwiniać, gdy coś pójdzie nie tak. Inni ludzie mają prawo być traktowani sprawiedliwie i przyzwoicie. Tak jak i my chcemy być traktowani. Być może „sposób, w jaki jestem” jest czymś, co można zmienić dla dobra wszystkich, w tym nas samych.
Jeśli mam nawyki i cechy, które powodują konflikty z innymi, przyjrzę się im na nowo. Możliwe, że jest to coś, co mogę i powinienem zmienić.
ZACHOWAJ TO W PROSTOCIE
. . i staliśmy się gotowi zadośćuczynić im wszystkim. – Druga połowa Kroku Ósmego
Sporządziliśmy listę osób, które skrzywdziliśmy. Teraz sprawdzamy, na ile jesteśmy gotowi do zadośćuczynienia. Może się okazać, że nie jesteśmy gotowi i chętni do zadośćuczynienia wszystkim. Może skrzywdzili nas bardziej niż my ich. Może boimy się, że będą na nas źli. Może boimy się, że wsadzą nas do więzienia. Przygotowujemy się do zadośćuczynienia, słuchając i rozmawiając z przyjaciółmi ze wspólnoty – i z naszym sponsorem. Modlimy się o pomoc, by być gotowym do zadośćuczynienia. To nie dzieje się tak po prostu.
Musimy nad tym pracować. Musimy być gotowi porzucić przeszłość.Modlitwa na dziś: Siło wyższa, pomóż mi stać się chętnym. Pomóż mi dostrzec moją rolę. Wiem, że „moja strona” jest jedyną, którą mogę zmienić.
Działanie na dziś: Poświęcę trochę czasu na przejrzenie mojej listy. Komu nie jestem gotów zadośćuczynić? Poświęcę czas na przeczytanie Modlitwy o Pogodę Ducha.
JĘZYK WYZWOLENIA
Faza przejściowa
Aby przenieść się z miejsca, w którym jesteśmy do miejsca przeznaczenia, musimy zgodzić się na fazę przejściową. Jednym z najtrudniejszych etapów zdrowienia jest uwolnienie się od tego, co stare, znajome i niepotrzebne, oraz przygotowanie się do czekania z pustymi rękami, by Bóg mógł je wypełnić.
Dotyczy to również uczuć. Być może jest w nas wiele bólu i złości. W pewnym sensie uczucia te mogły stać się wygodnie znajome. Gdy w końcu konfrontujemy nasz żal decydujemy się zostawić go za sobą, możemy przez jakiś czas odczuwać pustkę. Jesteśmy pomiędzy bólem a radością, płynącą ze spokoju i akceptacji.
Faza przejściowa dotyczy również relacji osobistych. Aby przygotować się na przyjście nowego, musimy najpierw pozwolić, by stare odeszło. Może nas to przerażać. Być może przez jakiś czas będziemy odczuwać wewnętrzną pustkę i zagubienie. Możemy poczuć się osamotnieni, zastanawiając się, czy coś jest z nami nie tak, skoro wypuszczamy przysłowiowego wróbla w garści, nie mając niczego w zanadrzu.
Znalezienie się w fazie przejściowej może dotyczyć wielu obszarów życia i zdrowienia. Możemy znaleźć się w przerwie pomiędzy pracami, karierami, domami i celami. Możemy znaleźć się w przerwie pomiędzy zachowaniami, w momencie, kiedy uwalniamy się od starych wzorców, a nie wiemy jeszcze, czym je zastąpimy.
Faza ta może dotyczyć zachowań, które chroniły nas i służyły nam przez całe życie, takich jak nadmierne troszczenie się o innych i kontrolowanie życia.
Znajdując się w fazie przejściowej, możemy doświadczać wielu uczuć: przypływów żalu za tym, czego się wyrzekliśmy lub utraciliśmy, uczucia niepokoju, strachu i obaw przed tym, co nas czeka. Są to uczucia typowe dla tej fazy. Zaakceptujmy je. Odczujmy je. Uwolnijmy się od nich.
Faza przejściowa nie jest wesoła, lecz jest konieczna. Nie będzie trwała wiecznie. Może nam się zdawać, że stoimy w miejscu, ale tak nie jest. Jesteśmy pomiędzy. W ten sposób przedostajemy się z punktu A do punktu B. To nie jest punkt docelowy. Posuwamy się do przodu nawet wtedy, kiedy jesteśmy w fazie przejściowej.Dzisiaj zaakceptuję miejsce, w którym jestem jako miejsce doskonałe. Jeżeli jestem w fazie przejściowej, będę próbował uwierzyć, że miejsce to nie jest bezcelowe, lecz że kieruje mnie w stronę czegoś dobrego.
Dzisiejsze refleksje – wszystkie w wersji audio
