Refleksje na dzień 6 września
CODZIENNE REFLEKSJE
USUWANIE ZAGROŻEŃ DLA TRZEŹWOŚCI
… z wyjątkiem tych przypadków, gdy zraniłoby ich lub innych.
Anonimowi Alkoholicy, str. 50
Krok Dziewiąty przywraca mi poczucie przynależności – nie tylko do rodziny ludzkiej, ale także do codziennego życia w świecie. Najpierw Krok ten sprawia, że opuszczam bezpieczną atmosferę AA, aby zetknąć się z ludźmi spoza Wspólnoty, z “ludźmi z zewnątrz” – i odbywam to spotkanie na ich warunkach, a nie na moich. Działanie to budzi strach, ale jest też niezbędne, jeśli mam wrócić do “normalnego ” życia. Później Krok Dziewiąty pozwala mi usunąć zagrożenia dla trzeźwości, uleczając moje dawne związki i relacje z ludźmi. Wskazuje mi on drogę do bardziej pogodnej trzeźwości, pozwalając mi uprzątnąć rumowisko przeszłości, które w innym razie mogłoby być dla mnie śmiertelnie niebezpieczne.
JAK TO WIDZI BILL – s 248
Potrzebna nam pomoc z zewnątrz
Stało się oczywiste, że dokonana samotnie ocena samego siebie i własnych wad nie wystarcza. Po to, by poznać i przyjąć całą prawdę o sobie, potrzebna była pomoc z zewnątrz – pomoc od Boga i drugiego człowieka.
Jedynie przez odważną rozmowę o sobie, bez niedomówień i z gotowością przyjęcia wskazówek oraz rad, mogliśmy wejść na drogę prostolinijnego myślenia, trwałej uczciwości i prawdziwej pokory.
Jeśli się oszukujemy, doświadczony sponsor szybko to spostrzega. I gdy umiejętnie odwodzi on nas od naszych fantazyjnych wyobrażeń, ze zdziwieniem odkrywamy, że przeważnie opuszcza nas typowa dla nas potrzeba upartego bronienia się przed nieprzyjemną prawdą. Nie ma lepszego sposobu, by w miarę chętnie i łatwo wyzbyć się lęku, pychy i ignorancji. Z czasem zaś uświadamiamy sobie, że oto stoimy na mocnym gruncie – że zyskaliśmy nowy fundament uczciwości, za który wdzięczni jesteśmy naszym sponsorom, których wskazówki skierowały nas we właściwą stronę.
1.Dwanaście kroków i Dwanaście tradycji, str. 60
2.Grapevine, sierpień 1961
DZIEŃ PO DNIU
Radzenie sobie z chwilą obecną
Kiedy używaliśmy, unikaliśmy chwili obecnej (była zbyt bolesna), dlatego używaliśmy substancji zmieniających nastrój. Podczas zdrowienia widzimy, że chwila obecna to wszystko, co mamy. Jeśli jej unikamy, unikamy życia.
Niezależnie od tego, czy chodzi o dotarcie do szkoły lub pracy, dbanie o inne codzienne obowiązki, czy też zachowanie trzeźwości, czy robię to, co powinienem robić teraz?
Siło Wyższa, pomóż mi być wystarczająco silnym, by zrobić to, co muszę zrobić teraz.
Dzisiaj poprawię swój poziom świadomości o …
SPACER W SUCHYCH MIEJSCACH
Zmiana jest czasem konieczna. Poprawa.
Pomimo faktu, że wielu z nas prowadzi burzliwe, chaotyczne życie, w trzeźwości możemy odkryć, że nie lubimy zmian. Powoduje to, że szukamy bezpieczeństwa w znanych sytuacjach, zamiast sięgać po nieznane, które są przed nami.
Może to jednak nie być prawdziwe bezpieczeństwo, ponieważ znajome miejsca i sytuacje również się zmieniają. Nasz opór przed zmianami może być po prostu strachem przed spróbowaniem czegoś nowego.
Jeśli okaże się, że strach przed zmianą powoduje, że znosimy sytuację, która stała się niezadowalająca, musimy zmienić nasze nastawienie do niej. Chociaż postrzegamy zmiany jako ryzykowne, mogą one być niezbędną drogą do poprawy. Zacznijmy od zaakceptowania pomysłu, że zmiana jest czasami konieczna. Następnie możemy oczekiwać, że nasza Siła Wyższa poprowadzi nas do nowych sytuacji, które są dla nas odpowiednie.
Dzisiaj może okazać się, że obawiam się zmian. Przypomnę sobie, że nic nigdy nie pozostaje takie samo i że tylko zmiana może przynieść prawdziwe dobro, którego zawsze szukałem.
ZACHOWAJ TO W PROSTOCIE
Uzależnienie to odpowiadanie na duchowe wezwanie w naszym wnętrzu poprzez udanie się pod niewłaściwy adres. – Chris Ringer
Gdzie możemy się udać, by poczuć się lepiej, by poczuć się duchowo żywym? Nie do alkoholu czy innych narkotyków. Nie do kompulsywnych wydatków, hazardu czy seksu. Nie do przejadania się czy przepracowania. Kiedy zwracamy się ku tym rzeczom, by poczuć się lepiej, zamieniamy jedno uzależnienie na inne, udajemy się pod „zły adres”.
Jaki jest właściwy adres? Nasze wewnętrzne potrzeby. Nasza Siła Wyższa. Nasz program zdrowienia. Nasi przyjaciele. Wkrótce stajemy się częścią sieci „bezpiecznych adresów”.
Modlitwa na dziś: Siło Wyższa, trzymaj mnie na właściwej ścieżce. Nie chcę już chodzić pod zły adres.
Działanie na dziś: Dziś upewnię się, że mam co najmniej trzy „właściwe adresy” w portfelu lub torebce. Wypiszę imiona i nazwiska oraz dzienne i wieczorne numery telefonów osób, które będą mnie wspierać i pomagać.
JĘZYK WYZWOLENIA
Dobrodziejstwa Kroku Dziesiątego
Krok Dziesiąty brzmi: „Prowadziliśmy nadal obrachunek moralny, z miejsca przyznając się do popełnionych błędów”. Nie znaczy to, że mamy ignorować to, co jest w naszym życiu dobre. Znaczy, że nadal prowadzimy obrachunek moralny i uważamy na siebie.
Podczas przeprowadzania rachunku sumienia, powinniśmy zwrócić uwagę na pewne rzeczy. Możemy skupic się na uczuciach, które domagają się naszej uwagi. Możemy przyjrzeć się niskiemu poczuciu własnej wartości, które kryje się w podtekście. Możemy zwiększyć naszą czujność, jeżeli chodzi o stare sposoby myślenia, odczuwania i zachowania. Możemy szukać błędów, które wymagają korekty.
Lecz najważniejszą częścią rachunku sumienia, na której powinniśmy się skupić, jest to, co robimy dobrze i to co pozytywne wokół nas.
Częścią naszego współuzależnienia jest obsesyjna koncentracja na tym, co negatywne w naszym otoczeniu i co robimy źle – bez względu na to, czy jest to uzasadnione czy nie. W zdrowieniu uczymy się koncentrować na tym, co pozytywne.
Patrz na siebie odważnym, pozytywnym, kochającym okiem. Co dzisiaj zrobiłeś dobrze? Czy zachowałeś się dzisiaj inaczej, niż zachowałbyś się rok temu? Czy zrobiłeś w czyimś kierunku pierwszy krok i pozwoliłeś sobie na to, by się otworzyć? Możesz się za to pochwalić.
Czy miałeś kiepski dzień, ale skutecznie sobie z nim poradziłeś? Ćwiczyłeś wdzięczność i akceptację? Podjąłeś ryzyko, utrzymałeś swoją siłę wewnętrzną, wyznaczyłeś granicę? Wziąłeś odpowiedzialność za siebie w sposób, w jaki tego jeszcze nie robiłeś?
Znalazłeś czas na modlitwę lub medytację? Ufałeś Bogu? Pozwoliłeś komuś zrobić coś dla siebie?
Nawet podczas najgorszych dni zawsze możemy znaleźć choć jedną rzecz, którą zrobiliśmy dobrze. Zawsze znajdzie się coś, z czym możemy wiązać nadzieję. Możemy znaleźć coś, na co będziemy czekać i do czego będziemy dążyć. Możemy realistycznie skupić się na wizji tego, co może zaistnieć.
Boże, pozwól mi uwolnić się od potrzeby pogrążania się w negatywizmie. Mogę zmienić energię w sobie i w otoczeniu z negatywnej na pozytywną. Będę utwierdzał się w istnieniu dobrych rzeczy, aż w nie uwierzę i poczuję, że są prawdziwe. Będę również dążył do znalezienia jednej cechy, którą lubie w kimś, kto jest dla mnie ważny i podejmę ryzyko, aby mu o tym powiedzieć.
Dzisiejsze refleksje – wszystkie w wersji audio
