Refleksje na dzień 19 marca
Modlitwa przynosi efekty
„Jak ktoś kiedyś mądrze powiedział: „Z modlitwy wyśmiewają się niemal wyłącznie ci, którzy nigdy tak naprawdę jej nie próbowali”.”
Jako, że wzrastałem w rodzinie agnostyków, czułem się trochę głupio, gdy pierwszy raz spróbowałem się modlić. Wiedziałem, że w moim życiu działa jakaś Siła Wyższa – jakże inaczej zdołałbym zachować trzeźwość? – ale wcale nie byłem przekonany, że on/ona chce wysłuchać moich modlitw. Ludzie, którzy osiągnęli to, co ja sam chciałem osiągnąć, twierdzili, że praktykowanie modlitwy jest ważną częścią Programu – toteż nie ustępowałem w wysiłkach. Dotrzymując zobowiązania do codziennej modlitwy, z zaskoczeniem odkryłem, że mam coraz większą pogodę ducha i że bardzo swojsko się czuję na tym świecie. Innymi słowy, moje życie się stało łatwiejsze i nie przypominało już tak bardzo ciągłej walki. Wciąż nie wiem, kto – czy co słucha moich modlitw, ale nigdy nie przestanę ich odmawiać, ponieważ przynoszą efekty.
Równowaga i uspokojenie
W ciągu dnia, ilekroć musimy sprostać trudnej sytuacji lub podjąć decyzję, ponawiamy tę prostą prośbę: „Bądź wola Twoja, a nie moja”.
Jeśli w takich chwilach ulegamy silnemu wzburzeniu emocjonalnemu na pewno uspokoi nas przypomnienie sobie i powtórzenie w myśli jakiejś konkretnej modlitwy czy fragmentu medytacji, który szczególnie do nas przemówił. Dzięki samemu powtórzeniu modlitwy opuści nas gniew, strach, rozczarowanie, uczucie nieporozumienia. Będziemy mogli zwrócić się o najpewniejszą ze wszystkich pomoc, jaką jest poznanie woli Bożej, nie własnej, w chwilach niepokoju.
Dwanaście Kroków i Dwanaście Tradycji str. 102
Usuwanie wad
Poprzez pracę nad Krokami możemy odkryć, które z naszych cech charakteru są wartościowe, a które już nie są dla nas dobre. I bardzo stopniowo, w miarę jak rozwijamy się w programie, możemy pozbyć się cech, które nie działają. Wiele wycierpieliśmy z powodu naszych niedoskonałości. Kiedy będziemy gotowi przestać cierpieć, będziemy skłonni prosić o usunięcie tych wad charakteru, jedna po drugiej. Gdy będziemy gotowi pracować nad nimi dzień po dniu, odkryjemy cudowne zmiany, które zaczną zachodzić w nas samych.
Czy pozbywam się wszystkich swoich wad?
Siło Wyższa, jestem całkowicie gotowy i chętny do usunięcia moich wad charakteru.
Wada, nad której pozbyciem się będę dziś pracować, to….
Gdzie jest Bóg?
Członkowie AA zawsze mieli trudności z wyjaśnieniem „sprawy Boga”. Nie chcieliśmy być uważani za religijnych, ale jednocześnie zawsze wierzyliśmy, że kontakt z Siłą Wyższą jest niezbędny do prawdziwego rozwoju osobistego.
Nie ma nic złego… dla naszych celów… w prostym wizualizowaniu Boga jako Siły Wyższej, która zawsze była w nas i wokół nas. „Zanim zawołają, ja odpowiem” – mówi stare powiedzenie, które było prawdziwe nawet w naszych najciemniejszych dniach. Wielu z nas wierzy również, że ta Siła Wyższa pomogła powołać AA do życia i sprawiła, że stało się ono ogólnoświatową siłą dobra.
Ale Bóg działa w sposób, który może wydawać się pochodzić ze zmiany lub przypadku. Dość często okazuje się, że małe wydarzenia miały daleko idące skutki w naszym życiu. Kiedy zastanawiamy się, jak do tego doszło, nie powinniśmy wyciągać wniosku, że dzieje się tak tylko w przypadku niektórych „wyjątkowych” ludzi. Wszystkie istoty ludzkie są częścią Bożego stworzenia i mogą korzystać z przewodnictwa i wskazówek. Poważniejszym problemem jest to, że kierownictwo i wskazówki są czasami przez nas ignorowane lub odrzucane.
Dzisiaj zajmę się swoimi sprawami ze świadomością, że moja Siła Wyższa podejmuje ważne decyzje w moim życiu. Znajdę się mniej więcej tam, gdzie Bóg chce, abym się znalazł.
Mów, gdy jesteś zły, a wygłosisz najlepsze przemówienie, jakiego kiedykolwiek żałowałeś. Lawrence J. Peter
Kiedy używaliśmy alkoholu lub innych używek, większość z nas była porywcza. Myśleliśmy, że mamy rację. Jeśli udowodniono nam, że się myliliśmy, mogliśmy uczynić życie piekłem dla wszystkich. Ludzie wiedzieli wystarczająco dużo, by trzymać się od nas z daleka. Podczas zdrowienia, rzeczy nadal będą szły źle. Zostaniemy zranieni. I będziemy się złościć. Ale teraz zwracamy nasz gniew ku naszej Sile Wyższej. W naszych grupach rozmawiamy o tym, co nas złości. Po zakończeniu spotkania zostawiamy gniew za sobą. Odkrywamy, że bycie w pokoju jest teraz ważniejsze niż wyrównywanie rachunków.
Siło wyższa, kiedy jestem zły, pomóż mi zwolnić, pomóż mi pamiętać, że mogę być zły, ale nie mogę znęcać się nad innymi.
Przypomnę sobie moment, w którym zamieniłem złość we wściekłość i kogoś skrzywdziłem. Przypomnę sobie również czas, kiedy byłem zły w sposób pełen szacunku.
Mieszanie się w nie swoje sprawy
„Nie chcę się wtrącać, ale…” to sygnał, że właśnie w coś się wmieszaliśmy.
Nie musimy dać się wciągać w sprawy innych ludzi w ich problemy i sposób komunikacji. Pozwólmy im wziąć odpowiedzialność za siebie w relacjach z innymi. Pozwólmy im załatwić swoje sprawy między sobą.
Bycie rozjemcą nie oznacza, że musimy dać się wciągać w sam środek dysputy. Jesteśmy zwiastunami spokoju poprzez zachowanie spokoju, a nie przez podsycanie podniecenia. Jesteśmy rozjemcami przez nierozniecanie chaosu powodowanego wtrącaniem się w sprawy i relacje innych ludzi.
Nie wchodźmy w sam środek problemów, chyba że chcemy tam być.
Dzisiaj odmówię zaproszenia do udziału w cudzych sprawach, problemach i związkach. Zaufam, że inni ludzie sami załatwią swoje sprawy między sobą, włączając w to myśli i uczucia, które mają sobie do przekazania.
