Z cyklu drogowskazy
Samotny szlak
„Nikt mi nie powiedział, jak trudna i samotna jest zmiana”. — Joan Gilbertson
Powracający ból to bezlitosny sygnał, że nadszedł czas na twardy remanent własnego życia. Uczciwe rozliczenie z samym sobą nie pozostawia złudzeń: musisz zmienić nastawienie, uciąć destrukcyjne nawyki albo całkowicie przestawić zwrotnicę. Zbyt często schodzimy na manowce i idziemy nimi z uśmiechem na ustach – dopóki los nie zatrzaśnie nam drzwi przed samym nosem, a rzeczywistość nie uderzy z pełną siłą.
Wielu ludzi woli tkwić w dobrze znanym bagnie tylko dlatego, że jest swojskie i przewidywalne. Znajdują chore poczucie bezpieczeństwa we własnym cierpieniu, bo tam przynajmniej nic ich nie zaskoczy. Tkwienie w starych schematach to leniwa pułapka – wiesz, jak boli, więc nie musisz ryzykować konfrontacji z nieznanym.
Prawdziwa zmiana zaczyna się w momencie, gdy przestajesz polegać wyłącznie na własnym uporze i z pokorą oddajesz ster Sile Wyższej. Wtedy dopiero zyskujesz gotowość do obrania nowego kursu. Musisz wyczulić się na fakty, które bez przerwy domagają się korekty Twojego kursu. Przede wszystkim jednak musisz pamiętać o jednym: przez ten odcinek drogi przejdziesz wyłącznie w pojedynkę. Nikt nie wykona tej roboty za Ciebie i nikt nie poniesie Twojego ciężaru.
Odwaga nie oznacza braku lęku, ale decyzję o pójściu naprzód pomimo niego. Kiedy strach zagląda w oczy, nie szukaj tanich pocieszeń na zewnątrz. Sięgnij do wewnętrznego źródła siły i wiary, które zawsze tam było, tylko zostało zasypane przez codzienne wymówki. Stań prosto, weź pełną odpowiedzialność za swój kolejny krok i wejdź na ten szlak bez oglądania się za siebie.
Cytat dnia:
„Jeśli przechodzisz przez piekło, po prostu idź dalej. Nie zatrzymuj się”. — Winston Churchill
