Bonus na dzień 12 września

Z cyklu Drogowskazy

Sens w prozie życia

Większość z nas bez trudu angażuje się w zajęcia, które budzą pasję. Praca w ogrodzie, majsterkowanie czy przemeblowanie potrafią wciągnąć bez reszty, bo widzimy w nich twórczy cel i satysfakcję. Prawdziwe wyzwanie zaczyna się jednak wtedy, gdy stajemy twarzą w twarz z prozą życia – zadaniami nużącymi, monotonnymi i pozornie pozbawionymi znaczenia. Odkładamy je na wieczne jutro, traktując jak zło konieczne. Tymczasem to właśnie w nich ukryta jest najprostsza brama do wewnętrznego spokoju.

Wszystko zależy od intencji, z jaką podchodzisz do działania. Zamiast toczyć wewnętrzną walkę i męczyć się samym oporem, spróbuj zanurzyć się w wykonywanej czynności całym sobą. Mycie kuchennej podłogi przestaje być karą, gdy spojrzysz na nie jak na cichy akt troski o bezpieczną przestrzeń dla siebie i bliskich. Comiesięczne opłacanie rachunków nie musi budzić frustracji, jeśli stanie się momentem wdzięczności za prąd, ciepło i dach nad głową, które na co dzień bierzemy za pewnik. Nawet zwykłe przyszycie guzika może wyciszyć rozbiegany umysł niczym medytacja, a starannie zaścielone łóżko o poranku daje pierwsze, małe poczucie harmonii w nowym dniu.

Kiedy przestajesz uciekać przed tym, co zwyczajne, codzienność traci swój ciężar. Włącz ulubioną muzykę, zaproś kogoś bliskiego do wspólnego malowania ścian czy porządkowania piwnicy i pozwól sobie na odrobinę lekkości. Nie czekaj na spektakularne wydarzenia, by poczuć radość. Prawdziwa mądrość polega na umiejętności uświęcenia tego, co proste – na odnalezieniu piękna i sensu w powtarzalnym rytmie zwykłego dnia.

CYTAT DNIA

„Gdyby człowiek został wezwany do bycia zamiataczem ulic, powinien zamiatać je tak, jak Michał Anioł malował obrazy, Beethoven komponował muzykę, a Szekspir pisał poezję. Powinien wykonywać swoją pracę tak dobrze, by całe niebo i ziemia zatrzymały się i rzekły: tutaj żył człowiek, który wypełnił swoje zadanie najlepiej, jak potrafił”. — Martin Luther King Jr.