Idea Boga
„…obserwując, jak inni rozwiązują swoje problemy przez przemiany duchowe, w oparciu o Siłę Wyższą, byliśmy zmuszeni porzucić wszystkie wątpliwości co do potęgi Boga. Nasze dotychczasowe idee były bezużyteczne. Ale idea Boga przynosiła praktyczne rezultaty.”
Niczym ślepiec, który stopniowo odzyskuje wzrok, z wolna dążyłem po omacku ku Krokowi Trzeciemu. Uświadomiwszy sobie, że jedynie Siła Większa niż ja sam może wyratować mnie z otchłani, w którą wpadłem, wiedziałem, że muszę zbliżyć się do tej Siły i mocno jej się uchwycić, a wówczas będzie ona dla mnie kotwicą na nieprzyjaznym oceanie. Choć w owym momencie była we mnie zaledwie odrobina wiary, wystarczała ona, bym zrozumiał, że już czas, abym przestał polegać na swoim pysznym ja i zastąpił je trwałą, stabilną mocą, która może pochodzić jedynie od Siły Większej niż ja sam.
Szczelina w murze
Ludzie pełni pychy są nieświadomi i ślepi na własne wady. Nie jest więc im bynajmniej potrzebne podnoszenie na duchu. Trzeba im natomiast pomóc w znalezieniu jakiejś szczeliny we wzniesionym przez miłość własną murze, przez którą to szczelinę mógłby przebić się promień rozsądku.
Rozwijanie pokory niewątpliwie leży u podstaw każdego z Dwunastu Kroków Anonimowych Alkoholików. Bez pokory żaden alkoholik nie utrzyma się w trzeźwości.
Jednakże to minimum pokory, które jest potrzebne do utrzymania trzeźwości, nie wystarcza, zdaniem wielu uczestników AA, do osiągnięcia prawdziwego zadowolenia z życia. Trzeba jej znacznie więcej zarówno po to, by żyć pożytecznie, jak i po to, by w sytuacjach krytycznych móc znaleźć oparcie w dostatecznie silnej wierze.
Dwanaście Kroków i Dwanaście Tradycji str. 47 i 71
Żyć uczciwie
Możemy stać się nowymi ludźmi, postępując uczciwie w każdej sytuacji, jedna po drugiej. Każdy dzień, przeżyty uczciwie i zgodnie z naszymi możliwościami, owocuje nowymi doświadczeniami, bogatszymi i pełniejszymi niż dzień wcześniej.
Jeśli nie będziemy żyć uczciwie, naszym przeznaczeniem będzie pozostanie w starych koleinach. Bycie uczciwym wobec siebie i innych stwarza nam wiele nowych możliwości.
Czy praktykuję uczciwość we wszystkich moich sprawach?
Siło Wyższa, obdarz mnie pokorą, abym był dziś uczciwy wobec innych i światłem, abym był uczciwy wobec siebie.
Będę dziś praktykować uczciwość wobec samego siebie poprzez
Sekret odrywania się
„Odłączanie się z miłością” jest tym, co robią bliscy alkoholików, gdy zdają sobie sprawę, że nie mogą ich zmienić. Ta sama zasada powinna mieć zastosowanie w każdej niepokojącej sytuacji, ale jak to działa? Jak mogę oderwać się od ludzi, którzy naprawdę mi przeszkadzają – zwłaszcza od współpracowników, szefa lub klienta?
Tajemnica dystansowania się jest wyrażona w biblijnym nakazie: „Nie stawiaj oporu złu”. Nie walczymy ani nie opieramy się drugiej osobie, ani nawet nie próbujemy zmienić jej zachowania. Przestajemy wierzyć, że zachowanie drugiej osoby może naprawdę kontrolować nas w przyszłości. Stajemy się bezosobowi w stosunku do czegoś, co kiedyś było bardzo naładowane urazą i goryczą. Jednak w żadnym momencie nie mówimy, że złe zachowanie drugiej osoby jest w porządku, ani nie okłamujemy samych siebie na temat tego, co robi druga osoba.
Oderwanie się nie oznacza, że rezultatem będzie wyzdrowienie lub zmiana dla drugiej osoby. Czasami tak się dzieje i jesteśmy wdzięczni, gdy tak się dzieje. Jeśli odłączymy się we właściwy sposób, wynik zawsze będzie lepszy niż cokolwiek, co moglibyśmy osiągnąć walcząc z sytuacją. Musimy liczyć na korzystny wynik, jeśli pozostaniemy trzeźwi i pod kontrolą w środku szalonej sytuacji.
Oderwę się od konfliktów z innymi, jeśli się dziś pojawią. Nie zamierzam walczyć z niczym ani z nikim i wiem, że przybliży mnie to do ideału życia w pokoju ze wszystkimi.
Nigdy nie kochałam innej osoby tak, jak kochałam siebie
To podsumowuje sposób, w jaki żyliśmy. Byliśmy zakochani w sobie. Musieliśmy być w centrum uwagi.
Nasza własna wola szalała. Powrót do zdrowia wyciąga nas z tego, uczymy się skupiać na innych. Uczymy się docierać do nich z miłością. To najlepszy sposób, by pokochać siebie. Nie oznacza to, że żyjemy naszym życiem poprzez innych. Oznacza to, że zapraszamy innych do naszego życia. Oznacza to również, że prosimy o zaproszenie do ich życia. Powrót do zdrowia przełamuje naszą samowolę. Robi miejsce dla innych w naszym życiu.
Siło Wyższa, oddaję Ci moją samowolę. Wiem, że poradzisz sobie z nią lepiej niż ja.
Wymienię trzy sposoby, w jakie moja samowola zepsuła moje życie. Jak radzę sobie z oddawaniem tych rzeczy mojej Sile Wyższej?
Nie jesteś ofiarą
„Czy inni nie zdają sobie sprawy z tego, jak bardzo cierpię?”. „Nie obchodzi ich to, że potrzebuję pomocy?”. „Nie zależy im na mnie?”.
Nieważne, czy inni zdają sobie sprawę i czy im na nas zależy. Ważne, żebyśmy my zdawali sobie sprawę i żeby nam na sobie zależało. Często, gdy wyciągamy rękę w czyjąś stronę, oczekując współczucia, dajemy tym do zrozumienia, że nie w pełni zaakceptowaliśmy własny ból. Nie zdobyliśmy jeszcze umiejętności troszczenia się o siebie. Oczekujemy od innych takiej świadomości, na jaką nas samych jeszcze nie stać.
Naszym zadaniem jest znaleźć dla siebie współczucie. Współczucie jest pierwszym krokiem w kierunku zaprzestania bycia ofiarą. Jesteśmy na drodze do odpowiedzialności, zadbania o siebie i przemiany.
Dzisiaj nie będę oglądał się na innych, aż mnie zauważą i zatroszczą się o mnie. Wezmę odpowiedzialność za uzmysłowienie sobie swojego bólu i problemów, jak również potrzeby zadbania o siebie.

