CODZIENNE REFLEKSJE
KU WOLNOŚCI EMOCJONALNEJ
Ponieważ ułomne związki z innymi ludźmi niemal zawsze były bezpośrednią przyczyną wszystkich naszych bolączek, łącznie z alkoholizmem, żadna dziedzina poszukiwań nie może przynieść większych korzyści niż właśnie ta.
Dwanaście kroków i Dwanaście tradycji, str 81
Gotowość jest dla mnie czymś szczególnym, gdyż wydaje się, że osiągam ją na przestrzeni czasu; najpierw towarzyszy jej świadomość, a później lekkie uczucie dyskomfortu, które wywołuje we mnie chęć podjęcia jakiegoś działania. Gdy zastanawiałem się nad podjęciem Ósmego Kroku, moja gotowość do zadośćuczynienia wyrosła z pragnienia uzyskania przebaczenia – od siebie i od innych. Stałem się zdolny do przebaczenia innym z chwilą, gdy uświadomiłem sobie swoja własną rolę w relacjach i kontaktach z ludźmi. Chciałem zaznać spokoju i pogody ducha, które opisane są w obietnicach Programu. Praca nad pierwszymi Siedmioma Krokami uzmysłowiła mi, kogo skrzywdziłem, i że sam byłem swoim największym wrogiem. Wiedziałem, że aby odbudować swoje związki z ludźmi, będę musiał się zmienić. Chciałem nauczyć się żyć w harmonii ze sobą i innymi, tak aby móc żyć również w wolności emocjonalnej. Początek końca mojej izolacji od ludzi i od Boga nastąpił wtedy, gdy sporządziłem listę do Kroku Ósmego.
JAK TO WIDZI BILL – s 231
Przywilej porozumienia
Każdy zgodzi się, że uczestnicy AA to ludzie, którym niewiarygodnie się poszczęściło; mieliśmy szczęście, że tak wiele wycierpieliśmy; mamy szczęście, że nawzajem się poznajemy, rozumiemy i kochamy – i wszystko to w najwyższym stopniu.
Na skarby te właściwie sobie nie zasłużyliśmy. Toteż większość z nas jest świadoma, że są to cenne i rzadkie dary, których źródłem jest nasze poczucie bliskości, płynące ze wspólnego nam wszystkim cierpienia i zdrowienia za sprawą łaski Boga.
Dzięki temu dany nam jest przywilej porozumiewania się w takim stopniu i w taki sposób, jaki nader rzadko zdarza się w otaczającym nas świecie, pośród niealkoholików.
Kiedyś wstydziłem się swego stanu, toteż nie mówiłem o nim. Obecnie jednak bez skrępowania przyznaję się do swojej depresji – dzięki czemu przyciągnąłem do siebie osoby o podobnych skłonnościach. Praca z nimi ogromnie mi pomogła.*)
1.Grapevine, październik 1959
2.List, 1954
*) Bill dodał, że po roku 1955 nie przeżywał już depresji.
DZIEŃ PO DNIU
Powolny wzrost
Nasza Siła Wyższa ma boski plan dla każdego z nas. Jednak zrozumienie naszego miejsca w nim może zająć nam trochę czasu. Możemy nie wiedzieć, co powinniśmy robić; wiemy tylko, czego nie powinniśmy robić. Czasami możemy odczuwać pustkę. Jeśli w tym boleśnie powolnym czasie będziemy wierzyć, że rzeczy się zmienią, możemy nauczyć się znosić tę niepewność z mniejszym strachem.
W takich chwilach może nam się wydawać, że nic się nie dzieje. Ale tak jak góry w końcu wyłoniły się z niespokojnego terenu, tak wzrost pojawi się w naszym życiu po okresie stresu. Wzrost może się pojawić tylko wtedy, gdy jesteśmy cierpliwi.
Czy moja wiara jest wystarczająco silna, by zapewnić mi powolny i stały wzrost?
Siło Wyższa, pomóż mi być cierpliwym i wiernym w okresie niestabilnych zmian i powolnego stałego wzrostu.
Dzisiaj wzmocnię swoją wiarę poprzez…
SPACER W SUCHYCH MIEJSCACH
Wszystko, co błyszczy. Kuszące chwile.
Chociaż prawdziwa trzeźwość oznacza całkowitą utratę chęci do picia, nierzadko zdarzają się chwile, w których stare życie nabiera nagłego uroku. Ta atrakcyjność nigdy nie opiera się na realistycznym spojrzeniu na rzeczy takimi, jakimi były. Jest to raczej przypływ uczucia związanego z jakimś kuszącym aspektem życia po alkoholu.
Takie fałszywe uczucie zawsze minie, jeśli pozwolimy sobie przypomnieć, co się z nami stało i dlaczego musieliśmy szukać pomocy. Nie będziemy mieć tego uczucia, gdy przypomnimy sobie nieszczęście, rozpacz i inny ból z tej części naszego życia.
Stare powiedzenie mówi, że nie wszystko złoto, co się świeci. Wszystkie błyszczące sceny związane z piciem również nie są tak naprawdę złotymi chwilami. Dla nas są one zawsze preludiami do katastrofy.
Będę dziś pamiętał, aby pozwolić realistycznemu myśleniu rządzić moim życiem, nawet jeśli zdarzają się chwile, w których moje uczucia są chwilowo rozchwiane.
ZACHOWAJ TO W PROSTOCIE
Niebo i piekło są teraz. Swoimi własnymi działaniami czynisz je niebem lub piekłem. – George Harrison
Używaliśmy substancji chemicznych, by poczuć się lepiej, ale zaczęliśmy czuć się gorzej. Nie mieliśmy nad tym kontroli. Życie wydawało się piekłem.
Teraz mamy program, który mówi nam, jak uczynić życie lepszym. W niektóre dni czujemy się nawet jak w niebie! Ale musimy pracować nad naszym programem, aby stworzyć własne niebo.
Praca nad programem nie jest zbyt trudna. A sprawia, że czujemy się tak dobrze. Dlaczego więc nie robimy tego cały czas? Może trochę boimy się nieba. Czas nauczyć się kochać lepsze życie!
Modlitwa na dziś: Siło Wyższa, pomóż mi pracować nad moim programem każdego dnia, tak aby każdy dzień miał w sobie odrobinę nieba. Pomóż mi przyzwyczaić się do lepszego życia.
Działanie na dziś: Dziś wieczorem pomyślę o chwilach dobroci, radości, nadziei i wiary, które wprowadziły odrobinę nieba do mojego dzisiejszego życia.
JĘZYK WYZWOLENIA
Uczciwość w relacjach
Możemy w sposób bezpośredni i uczciwy określać granice i parametry naszych związków.
Być może nic bardziej niż związki nie daje świadectwa indywidualności i unikalności naszego zdrowienia. Niektórzy z nas są w stałych związkach. Jedni spotykają się z kimś, drudzy nie. Niektórzy z kimś mieszkają. Są tacy, którzy chcieliby z kimś się spotykać. Jeszcze inni chcieliby być w stałym związku. Niektórzy wchodzą w nowe związki podczas zdrowienia. Inni pozostają w związkach, w których byli przed rozpoczęciem zdrowienia. Istnieją również inne związki. Istnieją przyjaźnie, związki z dziećmi, z rodzicami, z dalszą rodziną. Istnieją też relacje zawodowe – z ludźmi w miejscu pracy. Powinniśmy być uczciwi i bezpośredni w związkach. Ta uczciwość i bezpośredniość może wyrażać się w wyznaczaniu parametrów naszych związków. Według Charlotte Kasl, możemy określić swoje relacje z innymi ludźmi i prosić ich o zrobienie tego samego w stosunku do nas. Męczące jest być w danej relacji i nie znać dokładnie swojego w niej miejsca – czy to w pracy, przyjaźni, rodzinie czy w miłości. Mamy prawo do bezpośredniości w określaniu naszego związku – tego, czym powinien on być dla nas. Lecz związek oznacza dwoje ludzi, którzy mają równe prawa. Druga osoba ma takie samo prawo do określenia związku jak my. Mamy prawo wiedzieć i pytać, w równym stopniu, co nasz partner. Najlepszą dewizą jest uczciwość.
Możemy wyznaczyć granice. Jeżeli druga osoba pragnie bardziej intymnego związku niż my, musimy jasno i uczciwie określić własne oczekiwania i zamierzony poziom zaangażowania. Mówimy tej osobie, czego może od nas realistycznie oczekiwać, oraz ile chcemy i możemy jej dać. W jaki sposób ta osoba to przyjmie – to jej sprawa. Podjęcie decyzji odnośnie tego, czy jej o tym powiemy czy nie – to nasza sprawa.
Wyznaczamy granice naszych przyjaźni, kiedy te stają się chaotyczne. Wyznaczamy granice relacji z dziećmi, jeżeli te relacje zrobiły się zbyt lepkie i przekroczyły pożądane parametry. Powinniśmy określić związek intymny i powiedzieć sobie, co oznacza on dla każdej z zaangażowanych stron. Mamy prawo do jasnych odpowiedzi. Mamy prawo do własnych wyobrażeń i oczekiwań. Takie samo prawo ma druga osoba.
Uczciwość i bezpośredniość są jedyną dewizą. Czasami nie wiemy, czego chcemy w związku. Czasami nasz partner tego nie wie. Lecz im wcześniej określimy nasz związek z udziałem drugiej strony, tym wcześniej możemy zdecydować o podjęciu właściwego działania.
Im jaśniej zdefiniujemy nasz związek, tym łatwiej będzie nam zadbać w nim o siebie. Mamy prawo do naszych granic, pragnień i potrzeb. Dotyczy to również drugiej osoby. Nie możemy zmusić nikogo do bycia w związku lub zaangażowania się w stopniu przez nas pożądanym, jeżeli ta osoba tego nie chce. Każdy z nas ma prawo do tego, aby nie być do niczego zmuszanym.
Informacja jest potężnym narzędziem, a posiadanie informacji o tym, czym jest dany związek, jakie ma granice i jak jest zdefiniowany – da nam silę, by zadbać w nim o samych siebie.
Potrzeba czasu, aby ukształtować związek, ale w pewnym momencie możemy realistycznie oczekiwać jasnej definicji, czym ten związek jest i jakie są jego granice. Jeżeli definicje wykluczają się, możemy podjąć świadomą decyzję, jak zadbać o siebie w świetle nowych faktów.
Dzisiaj będę dążył do jasności i bezpośredniości w relacjach. Jeżeli jestem w związku, który w tej chwili jest niejasny i nieokreślony i jeżeli dałem mu wystarczająco dużo czasu, żeby się ukształtował, podejmę teraz działanie w celu jego określenia. Boże, dopomóż mi uwolnić się od strachu przed określeniem i uświadomieniem sobie istoty moich obecnych relacji. Prowadź mnie do zrozumienia – jasnego, zdrowego myślenia. Pomóż mi uwierzyć, że to, czego chcę, nie jest niewłaściwe. Pomóż mi zrozumieć, że jeżeli nie mogę otrzymać tego od drugiej osoby, nie znaczy to, że coś jest z tym nie w porządku, tytko że jest to niemożliwe w danej chwili. Pomóż mi nie rezygnować z moich potrzeb i pragnień i daj mi siłę, abym dokonywał właściwych, zdrowych wyborów prowadzących mnie do ich zaspokojenia.
Dzisiejsze refleksje – wszystkie w wersji audio
