Z cyklu Szlakiem serca
Neutralny grunt
W stanie Idaho leży małe miasteczko Lava Hot Springs, znane z gorących źródeł mineralnych, które od lat przynoszą ulgę podróżnym. Dawna legenda głosi, że w minionych wiekach walczące ze sobą plemiona odkładały na bok wszelkie spory, gdy przybywały w to miejsce, by zanurzyć się w wodach i leczyć ciało oraz duszę. Ta święta ziemia była dla nich neutralnym terytorium.
Choć większość z nas nie prowadzi dziś wojny z żadnym plemieniem ani z drugim człowiekiem, wielu z nas przez lata było w stanie wojny z samym sobą. Spędziłem całe lata na surowym osądzaniu siebie i swoich przeżyć. Nawet gdy w końcu otworzyłem się na własne emocje, natychmiast marnowałem mnóstwo energii na ich etykietowanie i ocenianie. Uciekałem w popłochu przed smutkiem, biczowałem się za odczuwanie gniewu, a strach i poczucie winy uznawałem za swoich największych wrogów.
Teraz uczę się uzdrawiającej siły neutralności. Ona niesamowicie przyspiesza proces wewnętrznego rozwoju i skraca czas potrzebny na wyciągnięcie wniosków. Jeśli uznam, że to, przez co akurat przechodzę, nie jest z definicji „złe”, zyskuję wolność, by po prostu tego doświadczyć i przyjąć ukrytą w tym lekcję. Neutralność przynosi upragniony spokój. Pozwala, aby każdy przypływ energii i każda trudna emocja po prostu przez nas przeszły – bez przyklejania im łatek. Dobry czy zły? Żaden z nich. To po prostu energia. Kiedy odpuszczamy osądy wobec siebie, zaczynamy pozwalać także innym na ich własne emocje i lekcje. Odkryj w sobie moc takiego neutralnego terytorium. To Twoja wewnętrzna święta ziemia, która pozwoli Ci w pełni wyzdrowieć.
Cytat dnia
„Obserwacja bez oceniania jest najwyższą formą inteligencji”. – Jiddu Krishnamurti
