CODZIENNE REFLEKSJE
DZIŚ JESTEM WOLNY
To pouczające doświadczenie pomogło mi trzeźwo uświadomić sobie, że jest na tym świecie mnóstwo sytuacji, wobec których ja osobiście jestem bezsilny – że swą bezsilność, którą gotów byłem uznać w odniesieniu do alkoholu, muszę też ogłosić wobec wielu innych rzeczy, ludzi i spraw. Przyszło mi więc zamilknąć i pamiętać, że to On jest Bogiem, nie ja.
Jak to widzi Bill, str. 114
Aby się cieszyć spokojem umysłu, uczę się akceptacji we wszystkich okolicznościach mojego życia. Swego czasu moje życie przypominało nieprzerwaną bitwę, ponieważ czułem, że przez każdy dzień powinienem przejść, walcząc ze sobą i ze wszystkimi innymi. W końcu bitwę tę zacząłem sromotnie przegrywać. W efekcie upijałem się i rozpaczałem nad swoim nieszczęściem. Gdy zacząłem “puszczać” problemy i pozwoliłem Bogu działać w moim życiu, zacząłem też odczuwać spokój umysłu. Dziś jestem wolny. Nie muszę już walczyć z nikim ani z niczym.
JAK TO WIDZI BILL– s 173
Korzenie rzeczywistości
Rozpoczynaliśmy od dokonania osobistego rozrachunku, Kroku Czwartego. Przedsiębiorstwo, które nie sporządza regularnie bilansu zwykle bankrutuje. W handlu taki remanent obrazuje stan posiadania. Jest zatem niezbędny po to, by określić prawidłowo liczbę towarów. Jednym z celów owego remanentu jest ujawnienie przedmiotów uszkodzonych lub nie nadających się do sprzedaży oraz szybkie pozbycie się ich. Jeśli właściciel przedsiębiorstwa chce odnosić sukcesy, nie może sam siebie oszukiwać.
Dokładnie to samo robiliśmy z naszym życiem. Nasz obrachunek moralny sporządziliśmy uczciwie.
Chwile postrzegania mogą złożyć się na całe pasmo życia przesyconego pogodą ducha – już ja sam coś o tym wiem. Solidne „korzenie” rzeczywistości – zajmujące miejsce słabiutkich, znerwicowanych „zarośli” – utrzymają nas w równowadze mimo zewnętrznych sił, które próbują nas zniszczyć niczym huragan, lub też mimo sił, które sami w sobie uruchamiamy dla samounicestwienia.
1.Anonimowi Alkoholicy, str. 54-55
2.List, 1949
DZIEŃ PO DNIU
Przezwyciężanie samotności
Prawdopodobnie, gdy weszliśmy do programu, uważaliśmy się za samotników. Niektórzy z nas podzielili świat na ludzi, którzy nas nienawidzą i tych, którzy nas nie lubią. Niektórzy z nas czuli się bardzo samotni, mimo że wiedzieliśmy, że ludzie nas lubią.
Jednak nigdy więcej nie musimy być samotni. Pozostając trzeźwym, stopniowo rozpuszczamy mury, które zbudowaliśmy wokół siebie.
Czy przestałem być samotnikiem?
Panie, pomóż mi zrobić to, co muszę, by już nigdy nie być samotnym.
Dziś uniknę samotności poprzez …
SPACER W SUCHYCH MIEJSCACH
Udawać, aż się uda – Odnajdywanie ducha rzeczy.
Czasami radzi się nam, by „udawać, aż się uda”. Ale jak coś fałszywego może naprawdę doprowadzić nas do wyzdrowienia? Czyż nie powiedziano nam, że jest to program uczciwości?
Nie jesteśmy nieuczciwi, zmuszając się do aktywnego zaangażowania w AA. Ruchy samopomocowe od lat wpajają nam, że musimy ukształtować w sobie obraz tego, kim chcemy być, aby osiągnąć nasze cele. Tworzymy obraz, który odpowiada trzeźwym ludziom, którymi chcemy być. W rzeczywistości ćwiczymy trzeźwe życie i pracujemy nad zaakceptowaniem obrazu trzeźwości w naszych sercach.
Jest też wiele do powiedzenia na temat „udawania” na tyle, by uczęszczać na mityngi i próbować czerpać korzyści z przebywania z ludźmi….., nawet tymi, których nie lubimy. To stawia nas w kolejce do zmiany, której naprawdę potrzebujemy.
Wielu członków mówi, że w pierwszych miesiącach lub latach trzeźwości „nie dawali rady”. Jeśli to przyniosło wyzdrowienie, musiało to być właściwe podejście.
Nawet jeśli mam w sobie bunt, dziś będę mówić i zachowywać się jak trzeźwa osoba, którą chcę być.
ZACHOWAJ TO W PROSTOCIE
Wyznanie złych uczynków jest początkiem dobrych uczynków – św. Augustyn.
Zaczęliśmy zdrowieć w chwili, gdy przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec naszej choroby. Przeszliśmy od nieuczciwości do uczciwości.
Często nie widzimy, jaką siłę ma szczerość. Może wciąż nie jesteśmy pewni, czy bycie szczerym jest dla nas najlepsze. Jest! Właśnie dlatego autorzy Wielkiej Księgi proszą nas, byśmy od samego początku byli całkowicie szczerzy.
Tak jak zaprzeczanie jest tym, co sprawia, że uzależnienie działa, tak szczerość jest tym, co sprawia, że zdrowienie działa.
Szczerość oznacza szacunek dla samego siebie. Szczerość leczy. Szczerość pozwala nam spojrzeć ludziom w oczy. Jakiż komfort będziemy odczuwać, wchodząc głębiej w nasz program.
Modlitwa na dziś: Modlę się, abym całkowicie odpuścił. Modlę się, abym nie miał żadnych tajemnic, które mogłyby zagrozić mojej trzeźwości.
Działanie na dziś: Dzisiaj przeczytam pierwsze trzy strony „Jak to działa” w Wielkiej Księdze.
JĘZYK WYZWOLENIA
Przeszłość zawodowa
Większość z nas ma przeszłość zawodową w równym stopniu, co przeszłość odnośnie związków.
Musimy zaakceptować i zająć się naszą obecną sytuacją w pracy, w takim samym stopniu, jak naszą obecną sytuacją w związku.
W miarę jak rozwijamy zdrowy stosunek do naszych związków – taki, który pozwoli nam rozwijać się i iść do przodu – możemy wypracować zdrowy stosunek do naszej przeszłości zawodowej. Podejmowałam różne prace w życiu, począwszy od szesnastego roku życia. Tak jak związki nauczyły mnie wiele o sobie samej, tak samo nauczyła mnie praca. Często lekcje przebiegały równolegle do lekcji, których uczyłam się innych obszarach mojego życia.
Miałam prace, których nienawidziłam, lecz które przez jakiś czas zapewniały mi byt. Miałam prace bez perspektyw, ponieważ bałam się ryzyka i zamiany swojej sytuacji na inną.
Niektóre prace miałam po to, aby rozwinąć swoje umiejętności. Czasami nie wiedziałam, że rozwijam jakieś umiejętności, dopóki nie stały się one ważną częścią mojej przyszłej kariery.
Miałam prace, w których czułam się wykorzystywana, w których dawałam, dawałam i nie otrzymywałam niczego w zamian. Byłam w związkach, które owocowały podobnymi uczuciami.
Miałam prace, które pokazały mi, czego zdecydowanie sobie nie życzę; inne natomiast były zwiastunem tego, czego naprawdę chcę i na co zasługuję w swojej karierze. Niektóre z moich stanowisk zawodowych pomogły mi rozwinąć charakter; inne pomogły podnieść kwalifikacje. Wszystkie były miejscem, gdzie mogłam ćwiczyć nowe, zdrowe zachowania.
Tak jak musiałam uporać się z emocjami i przekazami na swój temat w kontekście związków, tak samo musiałam radzić sobie z emocjami i przekazami o sobie i o tym, na co według siebie zasługiwałam w kontekście pracy. Tak jak musiałam uprzątnąć bałagan emocjonalny dotyczący dawnych związków, tak samo musiałam zamknąć dawne sprawy dotyczące pracy i kariery. Przeszłam przez dwie poważne zmiany kariery w życiu. Zrozumiałam, że żadna z nich nie była pomyłką, tak jak żadna z wykonywanych prac nie była stratą czasu. Każda z nich czegoś mnie nauczyła; moja przeszłość zawodowa pomogła mi stać się tym, kim jestem.
Zrozumiałam coś jeszcze: istniał Plan, a ja byłam prowadzona w określonym kierunku. Im bardziej ufałam swojemu instynktowi; temu, czego chciałam i do czego byłam przekonana, tym bardziej czułam, że jestem prowadzona.
Były momenty, że praca i pozycja w karierze zawodowej wpędzały mnie w panikę. Panika nigdy mi nie pomogła. Pomogła ufność i realizowanie programu.
Były momenty, kiedy rozglądałam się wokół siebie, dziwiąc się, dlaczego jestem tam, gdzie jestem. Były chwile, kiedy inni uważali, że powinnam być gdzie indziej. Lecz kiedy spoglądałam w głąb siebie i patrzyłam w oblicze Boga, wiedziałam, że jestem we właściwym na dany moment miejscu.
Zrozumiałam, że nie jestem bardziej skazana ani uwięziona przez daną pracę niż przez związek. Mam różne opcje. Być może nie jestem w stanie zobaczyć ich jasno w danej chwili, ale je mam. Nauczyłam się, że jeżeli naprawdę zechcę zatroszczyć się o siebie w pracy, mogę to zrobić. Jeżeli natomiast naprawdę chcę być wykorzystywana w pracy, odbędzie się to z moim przyzwoleniem.
Jestem odpowiedzialna za wybory, jakie przede mną stoją.
Najważniejsze jest to, że nauczyłam się akceptować i ufać mojej obecnej sytuacji zawodowej. Nie znaczy to, że muszę się podporządkować; nie znaczy to, że muszę zrezygnować z własnych granic. Znaczy to, że mogę ufać, akceptować, oraz dbać o siebie najlepiej, jak potrafię każdego kolejnego dnia.
Boże, pomóż mi wprowadzić nowe, zdrowe zachowania do sytuacji zawodowych.
Dzisiejsze refleksje – wszystkie w wersji audio
