Bonus na dzień 30 maja

Z cyklu Sztuka odpuszczania

Czas to nie przeciwnik, to rzemieślnik
Przestań czekać na idealny moment – on zazwyczaj nie istnieje. Zacznij teraz, ale bądź dla siebie łagodny. Czekanie, aż ktoś z zewnątrz przyniesie Ci szczęście w prezencie, to najprostsza droga do frustracji. Jeśli czujesz, że utknąłeś w poczekalni do własnego życia, po prostu z niej wyjdź. Ale kiedy już zrobisz ten pierwszy krok, nie oczekuj, że od razu przebiegniesz maraton. Twoje nowe życie nie instaluje się jak szybka aktualizacja w telefonie – to raczej powolne wyrastanie z ziemi.
Pewien przyjaciel zadzwonił do mnie, płacząc. Trzy miesiące wcześniej stracił kogoś bliskiego. Mówił: „Co ze mną nie tak? Mam zasady, mam wiarę, a wciąż czuję się jak wrak. Dlaczego to nie mija?”. Moja odpowiedź była krótka: „Bo jesteś człowiekiem, a nie mikserem. Daj sobie ten cholerny czas”. Często wymagamy od siebie cudów w tydzień, zupełnie zapominając, że nasiona potrzebują ciemności i spokoju, żeby w ogóle pęknąć.
Nie biczuj się za to, że wciąż czujesz smutek albo że postępy są ledwo widoczne. Przemiana to proces, a nie sprint. Nie narzucaj sobie nierealistycznych terminów na bycie „szczęśliwym na już”. Masz dokładnie tyle czasu, ile potrzebujesz, by narodzić się na nowo. Nie musisz meldować wykonania zadania na wczoraj – pozwól sobie po prostu być w drodze.
Wymaganie od siebie natychmiastowego uzdrowienia jest jak krzyczenie na trawę, żeby szybciej rosła – jedyne, co zyskasz, to zdziwione spojrzenia sąsiadów i chrypka.

Cytat dnia:
„Natura się nie spieszy, a jednak wszystko zostaje dokonane”. — Lao Tzu