CODZIENNE REFLEKSJE
WCIĄŻ PRZEBACZAMY…
Bardzo często właśnie w trakcie realizacji tego Kroku z naszym sponsorem – lub innym powiernikiem duchowym – po raz pierwszy w życiu czuliśmy się zdolni wybaczyć innym, bez względu na to, jak bardzo byliśmy przeświadczeni, ze wyrządzili nam krzywdę. Już poprzednio, w rezultacie obrachunku moralnego zdaliśmy sobie sprawę z potrzeby wzajemnych wybaczeń, ale dopiero po śmiałej przeprawie przez Piąty Krok uzyskaliśmy wewnętrzną pewność, że jesteśmy gotowi przyjąć przebaczenie i przebaczyć innym.
Dwanaście Kroków i Dwanaście Tradycji str. .59
Jakimiż wspaniałym uczniem jest przebaczenie!
Cóż to za objawienie – wiele mówiące o mojej naturze emocjonalnej psychologicznej, duchowej. Trzeba tylko zdobyć się na gotowość do wybaczania; Bóg załatwi całą resztę.
JAK TO WIDZI BILL– s 136
Wyzbycie się wad
Przyglądając się ponownie tym wadom, z których nadal nie mamy siły zrezygnować, powinniśmy złagodzić naszą kategoryczną postawę. Jeśli, w niektórych przypadkach, szczerość skłania nas do stwierdzenia: „Trudno, z tego nie mogę jeszcze zrezygnować”, niech to nie znaczy: „Nigdy z tego nie zrezygnuję”.
Z chwilą kiedy mówimy: „Nie, nigdy!”, zamykamy Bożej łasce dostęp do naszych umysłów. Taki bunt może okazać się tragiczny w skutkach. Zamiast się buntować rezygnujemy z naszych ograniczonych celów i zwracamy się ku temu, co zamyślił dla nas Bóg.
Dwanaście Kroków i Dwanaście Tradycji, str. 69 – 70
DZIEŃ PO DNIU
Akceptacja naszego stanu
Ważne jest, aby uświadomić sobie, że jesteśmy alkoholikami i narkomanami, a nie byłymi alkoholikami czy byłymi narkomanami. Akceptujemy fakt, że cierpimy na przewlekłą chorobę i że nie zmieni tego żadna „dyscyplina” ani magiczne lekarstwo.
Oszukujemy samych siebie, jeśli myślimy, że poradzimy sobie „tylko trochę”. Jeśli mówimy: „Kiedyś byłem alkoholikiem” lub „Kiedyś byłem narkomanem”, to możemy dojść do wniosku, że możemy pić lub brać narkotyki i nadal zachować kontrolę. Ale dla nas jest to droga do rozpaczy i być może śmierci.
Czy akceptuję swoją nieuleczalną chorobę?
Siło Wyższa, pomóż mi nigdy nie zapomnieć, kim jestem, czym jestem i gdzie leży moje zbawienie.
Będę dziś praktykować akceptację poprzez . . .
SPACER W SUCHYCH MIEJSCACH
Drzewa nie rosną do nieba – postęp
Uwolnienie się od przymusu może być dramatycznym doświadczeniem. Może również oznaczać natychmiastowe uwolnienie się od dokuczliwych problemów spowodowanych przez przymus. Czas ten może przynieść tak dobre samopoczucie, że czasami nazywany jest okresem „różowej chmurki”.
W każdym procesie wzrostu musimy jednak pamiętać, że działa prawo malejących zysków. Wyraża to powiedzenie, że drzewa nie rosną do nieba. W pewnym momencie odkryjemy, że nasze radosne uczucie przyjemności ostygło do zwykłego stanu dobrego samopoczucia, że z dnia na dzień nie stajemy się coraz bardziej radośni.
Nie ma nic złego w takim mentalnym płaskowyżu. Jeśli praktykujemy program Dwunastu Kroków, wciąż idziemy naprzód, dalej i wyżej. Zmniejszające się zyski wciąż muszą być liczone jako zyski.
Przyjmę dzisiejszy postęp z wdzięcznością i pokorą. Nie będę oczekiwał więcej niż rozsądnego dobrego samopoczucia i zadowolenia, ale jest ono znaczne.
ZACHOWAJ TO W PROSTOCIE
Czas na relaks jest wtedy, gdy nie masz na niego czasu. -Sydney J. Harris
Relaks jest jedną z małych radości życia. Możemy nauczyć się poświęcać czas na rozmowę z przyjacielem, gorącą kąpiel lub spędzenie kilku chwil siedząc samotnie pod drzewem. Im bardziej jesteśmy zajęci, tym więcej czasu musimy poświęcić na relaks.
Kiedy odpoczywamy, przestajemy przejmować się światem zewnętrznym. Dowiadujemy się, jak radzimy sobie wewnątrz. Podczas relaksu możemy najlepiej wsłuchać się w naszą Siłę Wyższą. Nasze umysły się uspokajają. Odkładamy zajęte myśli na bok. Czasami możemy niemal usłyszeć, jak nasza Siła Wyższa mówi: „Bądź cicho i słuchaj! Mam ci coś do powiedzenia!”.
JĘZYK WYZWOLENIA
Miłość do siebie samego
„Obudziłem się dziś rano i poczułem się fatalnie” – powiedział jeden ze zdrowiejących mężczyzn. „Nagle uświadomiłem sobie powód mego złego samopoczucia – nie za bardzo lubiłem samego siebie”. Zdrowiejący ludzie często mówią: „Nie lubię siebie. Kiedy zacznę czuć się inaczej?”.
Odpowiedź brzmi: zacznij teraz.
Możemy nauczyć się łagodności, miłości i troskliwości w stosunku do siebie samych. Ze wszystkich nowych postaw, jakie staramy się sobie przyswoić, miłość wobec siebie jest najtrudniejszą, a zarazem najważniejszą postawą. Jeżeli z przyzwyczajenia jesteśmy wobec siebie surowi i krytyczni, nauczenie się łagodności wobec siebie może wymagać dużego wysiłku i oddania. Cóż to jednak za wspaniałe przedsięwzięcie!
Nie lubiąc siebie, utrwalamy deprecjonowanie, lekceważenie i złe traktowanie własnej osoby, z jakim spotykaliśmy się w dzieciństwie ze strony ludzi ważnych w naszym życiu. Nie podobało nam się to, co miało miejsce wtedy, lecz traktując siebie po macoszemu, kopiujemy tych, którzy nas ile traktowali.
Możemy przerwać ten schemat. Możemy zacząć traktować siebie w sposób pełen miłości i szacunku, na jaki zasługujemy. Zamiast krytykować siebie, możemy siebie pochwalić, że
całkiem nieźle sobie poradziliśmy.
Możemy obudzić się rano z przekonaniem, że zasługujemy na dobry dzień.
Możemy wziąć odpowiedzialność za adekwatne zadbanie o siebie na co dzień.
Możemy przyznać, że zasługujemy na miłość.
Możemy robić różne rzeczy dla siebie z miłością.
Możemy kochać innych ludzi i pozwolić im kochać siebie. Ludzie, którzy naprawdę kochają siebie, nie zmieniają się w destruktywnych egocentryków. Nie krzywdzą innych. Nie przestają rozwijać się i zmieniać. Ludzie, którzy naprawdę kochają siebie, potrafią naprawdę kochać innych. Stają się coraz zdrowsi, uświadamiając sobie, że ich miłość jest na właściwym miejscu.
Dzisiaj będę kochał siebie. Jeżeli ugrzęznę w starym schemacie nielubienia siebie, znajdę z niego wyjście.
Dzisiejsze refleksje – wszystkie w wersji audio
