Bonus na dzień 6 maja

Z cyklu Sztuka odpuszczania

Mówienie „nie” to nic innego jak wyznaczanie granicy. Dla wielu z nas to najtrudniejsze słowo w słowniku. Zamiast je wypowiedzieć, wolisz się męczyć i brać na siebie kolejne ciężary. W Twojej głowie rusza wtedy lawina wymówek: „Co on pomyśli?”, „Ona przestanie mnie lubić”, „Projekt beze mnie padnie”, „Dobry człowiek powinien się poświęcać”. Ta lista nie ma końca. Znękany i przeciążony, zaczynasz czuć gorycz i pretensję do całego świata. Ale prawda jest surowa: sam sobie to robisz, odmawiając sobie prawa do odmowy.
Musisz poznać swoje granice. Jeśli ktoś obraża się na Twoje „nie”, zazwyczaj jest to osoba, która próbowała Cię kontrolować lub manipulować Twoim poczuciem winy. Ludzie przyzwyczajeni do Twojej uległości mogą nazwać Cię samolubem, ale to tylko ich metoda nacisku. Pamiętaj, że to Ty ponosisz ostateczną odpowiedzialność za swoje zdrowie i spokój. Stawianie granic nie jest egoizmem – to najwyższa forma szacunku do samego siebie.
Spójrz na swój plan dnia. Jeśli nie widzisz w nim miejsca na odpoczynek i własny rozwój, oznacza to, że nadszedł czas na porządki. Naucz się mówić „nie” i – co ważniejsze – trwać przy tym wyborze bez tłumaczenia się. Nie potrzebujesz niczyjej zgody, by zadbać o własne życie. Poproś o siłę, byś potrafił odmawiać tam, gdzie pomoc innym zaczyna niszczyć Ciebie.
Twoje „nie” powiedziane z pełnym przekonaniem jest więcej warte niż „tak” powiedziane ze strachu.

Cytat dnia
„Różnica między ludźmi sukcesu a ludźmi odnoszącymi ogromne sukcesy polega na tym, że ci drudzy niemal na wszystko mówią «nie»”. — Warren Buffett