Journey to the heart
Strach bywa jak mur z cegieł, który nagle wyrasta na Twojej drodze. Deklarujesz, że chcesz iść naprzód, zmieniać życie i czuć się lepiej, ale mimo chęci – stoisz w miejscu. To ten moment, kiedy uderzasz w barierę nieuświadomionego lęku. Nie widzisz go wyraźnie, czujesz tylko, że życie przestało płynąć, a Ty utknąłeś w ciemności. Strach potrafi ukryć się tak głęboko, że bierzesz jego obecność za zwykły brak możliwości.
Bywa też, że doskonale wiesz, czego się boisz, ale nie chcesz się z tym zmierzyć. Zakładasz wtedy maskę siły i udajesz, że nic Cię nie rusza. Wmawiasz sobie, że jesteś odważny, podczas gdy w rzeczywistości strach trzyma Cię w szachu. Pamiętaj, że prawdziwa moc nie płynie z zaprzeczania emocjom. Prawdziwa siła rodzi się z wrażliwości – z momentu, w którym potrafisz szczerze przyznać: „Tak, boję się”.
Spróbuj stawiać czoła swoim lękom delikatnie, jeden po drugim. Pozwól im wypłynąć na powierzchnię świadomości. Nie walcz z nimi, po prostu zauważ, że tam są. Kiedy nazwiesz strach po imieniu i pozwolisz sobie go poczuć, jego paraliżująca energia zaczyna parować. Nie bój się tego, co odkryjesz. To, co czujesz, to tylko emocja – ona nie ma nad Tobą władzy, jeśli przestaniesz przed nią uciekać.
Z czasem odkryjesz w tym pewną magię: kiedy przestajesz unikać strachu i pozwalasz mu przez siebie przepłynąć, bariery kruszeją same. Mur, którego nie mogłeś przebić latami, nagle znika. Odzyskujesz sprawczość i możesz iść dalej, bogatszy o prawdę o samym sobie.
Strach nie znika dlatego, że stajesz się silniejszy – znika wtedy, gdy przestajesz przed nim uciekać.
Cytat dnia
„Jaskinia, do której boisz się wejść, skrywa skarb, którego szukasz”. — Joseph Campbell
