Refleksje na dzień 16 kwietnia

CODZIENNE REFLEKSJE

GNIEW – „WĄTPLIWY LUKSUS”

…jeśli chcemy żyć, musimy uwolnić się od uczucia gniewu. Złe nastroje i burze psychiczne są dla nas zgubą. Nawet dla normalnych ludzi są one wątpliwym luksusem; dla alkoholików są trucizną.
Anonimowi Alkoholicy, str. 57

„Wątpliwy luksus”. Jakże często przypominałem sobie te słowa! Zresztą, nie tylko gniew lepiej pozostawić nie alkoholikom; na mojej prywatnej liście znalazły się również: uzasadniona uraza użalanie się nad sobą, krytykanctwo, zadufanie w sobie, fałszywa duma i fałszywa pokora.
Lakoniczność powyższego cytatu wciąż od nowa napawa mnie zdumieniem. Tak sobie wbiłem do głowy zasady Programu, że ciągle mi się wydaje, że pozostałe pozycje też są w nim uwzględnione. Dzięki Bogu, że nie mogę sobie na nie pozwolić – w innym razie, na pewno bez opamiętania bym się im oddawał.


JAK TO WIDZI BILL– str. 106

„ Doskonała ” pokora

Osobiście próbuję znaleźć jak najprawdziwszą definicję pokory. Oczywiście nie będzie ona doskonała, gdyż ja sam na zawsze pozostanę niedoskonały.

Przy dzisiejszej okazji chciałbym zaproponować coś takiego: „Absolutna pokora byłaby stanem całkowitej wolności ode mnie samego, od mojego JA – wolności od wszystkich roszczeń i żądań, jakie teraz masowo nakładają na mnie wady mojego charakteru. Pokora doskonała oznaczałaby pełną gotowość – wszędzie i zawsze – do poznawania i wypełniania woli Boga”.

Medytując nad tego rodzaju wizją, nie muszę się przerażać – albowiem nigdy jej nie urzeczywistnię; nie mam się też co nadymać złudnym założeniem, że pewnego dnia wszystkie powyższe cnoty i zalety staną się moim udziałem.

Sensowne jest natomiast samo rozważanie tej wizji – dopuszczanie jej do siebie i pozwalanie, aby przepełniła me serce. Gdy mi się to udaje, mogę porównać ją z dokonanym przeze mnie ostatnio obrachunkiem moralnym. Dzięki temu jestem w stanie trzeźwo i wymiernie określić, w którym miejscu się znajduję na drodze do pokory. Widzę wówczas wyraźnie, że moja podróż ku Bogu ledwie się rozpoczęła.

Ów powrót do rzeczywistości i sprowadzenie siebie do właściwych rozmiarów sprawia, że moje zaabsorbowanie sobą i poczucie własnej ważności zaczynają mi się wydawać śmieszne i niedorzeczne.

Grapevine, czerwiec 1961


DZIEŃ PO DNIU

Praca nad naszymi celami
Nasz cel pozostania trzeźwym jest właściwy. Na poziomie duchowym jest on jasny, ale na poziomie praktycznym niektórym z nas brakuje zaangażowania w jego realizację. Niektórzy z nas wierzą nawet, że program nie zadziała w jego przypadku.
Takie przekonanie jest tylko wymówką, by nie realizować wyznaczonych celów. Musimy ciężko pracować, aby utrzymać nasze cele, gdy strach, egoizm i brak wiary stają nam na drodze.

Czy pracuję nad swoimi celami?

Siło Wyższa, pomóż mojemu niedowierzaniu, abym mógł Cię zrozumieć zarówno na poziomie praktycznym, jak i duchowym.
Cele, nad którymi będę dziś pracować, to ….


SPACER W SUCHYCH MIEJSCACH

Napraw potrzebę – inwentura
Powracający do zdrowia członkowie wspólnoty mają takie powiedzenie: Potrzebujesz naprawić? Napraw potrzebę. To świetna rada, jeśli połączymy ją z naszą codzienną inwenturą.
W dobrym i złym zachowaniu zawsze staramy się zaspokoić nasze potrzeby. Jako osoby kompulsywne mamy wiele doświadczeń z destrukcyjnymi sposobami ich zaspokajania. Kierując się bezimiennym głodem, desperacko próbowaliśmy zwalczyć nudę, podnieść naszą niską samoocenę, znaleźć towarzystwo. To, co w rzeczywistości robiliśmy, to zwiększanie dystansu między nami a prawdziwym zaspokojeniem naszych potrzeb.
Na nowej ścieżce jednym ze sposobów zaspokojenia potrzeb jest pogodzenie się z nimi. Być może mieliśmy potrzebę sukcesu, która tak naprawdę była szaleńczym wysiłkiem, by „pokazać innym”, że wszystko z nami w porządku. Powinniśmy chcieć odnieść sukces, ale zacznijmy od zamiany fałszywego celu na taki, który jest dla nas odpowiedni. Być może mamy inne potrzeby, które opierają się na wadliwych zasadach i niedojrzałych nadziejach.
Czego tak naprawdę potrzebujemy? Każdy z nas potrzebuje uczciwości wobec siebie, poczucia własnej wartości, przyjaźni i celu…., które są dostępne w programie AA jako część trzeźwego życia. Znajdując je, zyskamy wgląd w siebie, który pozwoli nam uporządkować i zrozumieć inne potrzeby,….. i być może znaleźć te, które odpowiadają pragnieniom naszego serca i przynoszą prawdziwe szczęście. Jest to coś, co możemy odwrócić, ponieważ Bóg zna nasze potrzeby, zanim jeszcze o nie zapytamy.
Będę dziś pamiętał, że moje potrzeby istnieją po to, by służyć mojemu sposobowi życia, i że nigdy nie mogę być ich niewolnikiem.


ZACHOWAJ TO W PROSTOCIE

Żadne ludzkie stworzenie nie może nadać porządku miłości. – George Sand
Jeśli staramy się sprawić, by inni nas kochali, tak naprawdę staramy się mieć nad nimi kontrolę. Próba kontrolowania innych może być silnym narkotykiem. Pamiętajmy, że nie możemy kontrolować innych. Nie możemy sprawić, by inni nas kochali. To nasza Siła Wyższa ma kontrolę, nie my.
Co więc powinniśmy zrobić? Przekazać sprawy naszej Sile Wyższej i po prostu być sobą. Oczywiście, może nas przerażać bycie sobą. Prawda jest taka, że nie wszyscy nas pokochają. Ale jeśli będziemy szczerzy w tym, kim jesteśmy, inni będą nas szanować. Będziemy się bardziej lubić. I będziemy mieć większą szansę na kochanie innych i bycie kochanym.

Modlitwa na dziś: Modlę się o uwolnienie mojej potrzeby kontroli. Modlę się o pozbycie się samowoli.

Działanie na dziś: Dzisiaj wymienię pięć sposobów, w jakie moja samowola – moja potrzeba kontroli – wpędziła mnie w kłopoty.


JĘZYK WYZWOLENIA

Pozwolić, by sprawy toczyły się swoim torem
Nie musimy starać się z całej siły zyskać głębię zrozumienia i wnikliwość. Stopniowo zaczynamy rozumieć, że bolesne i nieprzyjemne doświadczenia często zdarzają się nie bez powodu. Czasami mają wyższy cel do spełnienia. Często wychodzą nam na dobre. Nie musimy jednakże spędzać zbyt wiele czasu i energii, próbując dotrzeć do przyczyny czy sensu ukrytego za każdym szczegółem życia. To zbytnia czujność!
Czasami zdarza się, że samochód nie zapali. Czasami zdarza się, że zepsuje się zmywarka. Czasami łapiemy katar. Czasami brakuje cieplej wody. Czasami mamy kiepski dzień. Jakkolwiek osiągnięcie akceptacji i wdzięczności za te kłopoty jest pomocne, nie musimy wszystkiego rozumieć do końca i wpasowywać w ramki naszej ogólnej sytuacji.
Rozwiąż problem, jeżeli się pojawia. Samochód oddaj do naprawy. Wezwij serwisanta do zmywarki. Zadbaj o siebie podczas choroby. Poczekaj z prysznicem, aż będzie ciepła woda. Bądź dobry dla siebie, kiedy masz zły dzień. Zajmij się tym, co do ciebie należy i nie bierz wszystkiego tak bardzo do serca!
Jeżeli istnieje potrzeba, abyśmy osiągnęli zrozumienie lub świadomość danego zjawiska, będziemy prowadzeni w tym kierunku. Oczywiście powinniśmy zwracać uwagę na powtarzające się wzorce. Lecz często wielkie olśnienia dzieją się w sposób naturalny i spontaniczny.
Nie musimy poddawać w wątpliwość każdego zdarzenia, żeby przekonać się, w jaki sposób pasuje ono do Planu. Ten Plan – a z nim świadomość, zrozumienie, możliwość osobistego rozwoju – otworzy się przed nami. Być może musimy nauczyć się rozwiązywać nasze problemy, nie zawsze zdając sobie sprawę z ich doniosłości. Być może musimy się nauczyć ufać życiu i naszemu doświadczaniu życia.
Dzisiaj pozwolę, aby sprawy potoczyły się swoim torem, nie martwiąc się o wagę i znaczenie każdego zdarzenia. Uwierzę, że to pozwoli mi rozwijać się szybciej niż bieganie dookoła z mikroskopem. Wierzę, że potrzebna mi wiedza otworzy się przede mną we właściwym czasie.


Dzisiejsze refleksje – wszystkie w wersji audio