CODZIENNE REFLEKSJE
NIE BIERNOŚĆ, TYLKO DZIAŁANIE
Człowiek powinien myśleć i działać. Nie po to został stworzony na obraz i podobieństwo Boże, żeby być automatem.
Jak to widzi Bill, str. 55
Zanim wstąpiłem do AA, często nie myślałem, a jedynie reagowałem na ludzi i sytuację. Kiedy zaś nie reagowałem, to działałem niejako automatycznie. Po przyjściu do AA zacząłem co dzień poszukiwać przewodnictwa Siły Większej niż ja sam i uczyłem się słyszeć jej wskazówki. Potem, zacząłem podejmować decyzje i – zamiast reagować – w zgodzie z nimi działać. Przyniosło to konstruktywne rezultaty: nie pozwalam już żeby inni decydowali za mnie, a potem krytykowali mnie za to.
Dziś, jak co dzień, moje serce przepełnia wdzięczność i pragnienie, aby wypełniała się przeze mnie wola Boga: sprawia to, że doświadczeniem mojego życia warto się dzielić, zwłaszcza z innymi alkoholikami!
Najważniejsze jest, abym z niczego – nawet z AA – nie czynił bałwochwalczej “religii”, tylko wtedy bowiem mogę być posłańcem i wyrazicielem Boga.
JAK TO WIDZI BILL – str. 83
Nie możemy żyć samotnie
Każdy z Dwunastu Kroków AA zaleca przeciwstawienie się władzy naturalnych popędów, każdy ściąga nasze wybujałe JA bliżej ziemi. Dla broniącej się przed ukróceniem miłości własnej Piąty Krok jest jednym z najtrudniejszych. Ale prawdopodobnie żaden inny Krok nie jest równie ważny dla utrzymania długofalowej trzeźwości i spokoju umysłu. Doświadczenie AA nauczyło nas, że nie możemy żyć samotnie z gnębiącymi nas problemami i skazami charakteru, które powodują lub zaostrzają te problemy.
Kiedy dzięki Czwartemu Krokowi udaje nam się dostrzec sprawy, o których chcieliśmy zapomnieć, odczuwamy ogromną potrzebę, by zerwać z życiem w izolacji, z dręczącymi nas samotnie zmorami przeszłości. O nich właśnie musimy z kimś porozmawiać. Nie możemy liczyć na to, że przyjaciele rozwiążą wszystkie nasze trudności. Dobry doradca nigdy nie będzie w pełni myślał za nas. Wie bowiem, że każdą ostateczną decyzję musimy podjąć sami. Dlatego też swą pomoc ograniczy do wyeliminowania naszego lęku, wygodnictwa i samooszukiwania się, umożliwiając nam w ten sposób dokonywanie wyborów opartych na miłości, mądrości i uczciwości.
1.Dwanaście Kroków i Dwanaście Tradycji str. 56
2.Grapevine, sierpień 1961
DZIEŃ PO DNIU
Kształtowanie nowych nawyków
Kształtujemy nawyki, a potem te nawyki zaczynają kształtować nas. Przez tak długi czas mieliśmy taki autodestrukcyjny sposób bycia: Byliśmy egocentrycznymi, gniewnymi i krytycznymi ludźmi, więc zachowywaliśmy się samolubnie, gniewnie i osądzająco.
Aby zachować trzeźwość, musimy rozwinąć nowe nawyki, nowe wzorce życia. Musimy porzucić stare miejsca, starych przyjaciół, stare postawy i idee. Wydaje się, że jest to jedyny sposób na ukształtowanie nowych nawyków – na przykład życzliwości, miłości i uczciwości, na których opiera się nasz program.
Jakie nawyki chcę rozwinąć?
Siło Wyższa, pomóż mi ukształtować nowe nawyki, które zastąpią te stare, które niemal zniszczyły moje życie.
Nowym nawykiem, nad którym będę dziś pracować, jest … .
SPACER W SUCHYCH MIEJSCACH
To też przeminie – Wytrwałość
Starzejąc się w trzeźwości, szybko stajemy się świadomi faktu, że zarówno dobre, jak i złe doświadczenia w końcu przemijają. Bez względu na to, jak piękna lub brzydka staje się dana sytuacja, z czasem musi ulec zmianie. W dyskusjach chwytamy tę myśl, przypominając sobie, że „to też przeminie”.
Mamy wielkie szczęście, że to prawda. Gdyby było inaczej, nieznośne warunki trwałyby wiecznie. Naszym zadaniem jest upewnienie się, że nasze własne myśli i działania prowadzą do poprawy, dla nas samych i dla innych. Chociaż powinniśmy być gotowi zaakceptować nieprzyjemności, jeśli nie ma sposobu na ich uniknięcie, zawsze powinniśmy mieć nadzieję…. i pracować….. nad poprawą.
Kiedyś nieprzyjemne doświadczenia mijają. Musimy również uważać, aby nie wskrzeszać ich poprzez rozmyślanie o tym, jak źle zostaliśmy potraktowani lub próbując wyrównać rachunki z innymi. To tylko przedłuża kłopoty. Dobra wiadomość w AA jest taka, że możemy przetrwać każde doświadczenie i zostawić je za sobą.
Cokolwiek mnie dziś spotyka, będę wiedział, że jest to tymczasowe i nie ma mocy, by powstrzymać mnie przed głębszym szczęściem i wdzięcznością, które mam w programie 12 kroków.
ZACHOWAJ TO W PROSTOCIE
Kochaj swojego wroga, to doprowadzi go do szaleństwa. Eleanor Doan
Kochaj swojego wroga. To o wiele łatwiejsze dla ciebie! Nienawidzenie kogoś zajmuje mnóstwo czasu i energii.
Kochanie wroga oznacza, że zamiast próbować wyrównać rachunki, pozwalasz swojej Sile Wyższej poradzić sobie z tą osobą. Oczywiście kochanie wroga jest również trudne. Oznacza rezygnację z kontroli. Oznacza rezygnację z własnej woli. My, uzależnieni, naturalnie chcemy kontrolować rzeczy i ludzi.
Tutaj zwracamy się o pomoc do naszego programu. Uczymy się kochać naszych wrogów nie z jakiegoś wielkiego powodu. Po prostu robimy to, ponieważ nienawiść może sprawić, że ponownie sięgniemy po alkohol lub inne narkotyki.
Modlitwa na dziś: Siło Wyższa, czuwaj nad moją rodziną, przyjaciółmi i wrogami. Zabierz ode mnie pragnienie kontroli. Zabierz mi wszystkie powody, dla których chcę się naćpać.
Działanie na dziś: Dzisiaj wymienię wszystkich moich wrogów. Wypowiem każde z ich imion, a następnie przeczytam na głos Trzeci Krok.
JĘZYK WYZWOLENIA
Docenianie siebie samych
Najwspanialszą rzeczą, która może nam się kiedykolwiek przydarzyć, jest bycie sobą. Uwierz mi. O wiele łatwiej jest wtedy żyć. Czas skończyć ten bezsens z obwinianiem się. Możliwe, że kroczyliśmy przez życie, przepraszając za siebie w sposób bezpośredni lub pośredni – czując się mniej wartościowym od innych, będąc przekonanym, że inni wiedzą więcej od nas i że to oni powinni być tu i teraz, a nie my.
Mamy prawo być tutaj. Mamy prawo być sobą.
Jesteśmy tutaj, a nasze życie ma swój cel i przyczynę. Nie musimy przepraszać za to, kim jesteśmy, ani za to, że się tutaj znaleźliśmy. Nie musimy być lepsi, niż jesteśmy. Zasługujemy na wszystko, co najlepsze.
Nieważne, co zrobiliśmy w przeszłości. Wszyscy mamy jakąś przeszłość przeplataną błędami i doświadczeniami. Mamy prawo do przeszłości. Jest nasza. Ona nas uformowała, nadała nam kształt. W miarę, jak będzie upływała nasza podróż, przekonamy się, że każde z tych doświadczeń będziemy mogli obrócić na naszą korzyść. Spędziliśmy zbyt wiele czasu na wstydzie, przepraszaniu i powątpiewaniu we własne piękno. Przestańmy. Uwolnijmy się od tego. To niepotrzebny ciężar. Prawa przysługują innym, ale również nam. Nie stanowimy ani mniej, ani więcej czegokolwiek. Jesteśmy równi. Jesteśmy takimi, jakimi jesteśmy. Zostaliśmy stworzeni z intencją, żeby takimi właśnie być. A to, mój przyjacielu, olbrzymi dar.
Boże, pomóż mi czerpać z mojej własnej siły, aby kochać i doceniać siebie. Pomóż mi dowartościować samego siebie zamiast szukać dowartościowania u innych.
Dzisiejsze refleksje – wszystkie w wersji audio
