CODZIENNE REFLEKSJE
POMYŚLNOŚĆ MATERIALNA I DUCHOWA
Opuści nas strach przed… niepewnością materialną.
Anonimowi Alkoholicy, str. 72
Zmniejszanie się czy wyeliminowanie lęku i poprawa warunków ekonomicznych to dwie różne rzeczy. Będąc nowicjuszem w AA, myliłem je ze sobą. Sadziłem, że obawy opuszczą mnie dopiero wtedy, gdy zacznę zarabiać dużo pieniędzy. Jednakże pewnego dnia, kiedy to gryzły mnie moje problemy finansowe, rzucił mi się w oczy wers pochodzący z Wielkiej Księgi: Postęp duchowy zawsze idzie przed dobrobytem materialnym, nigdy odwrotnie (str.112). Nagle dotarło do mnie, że ta obietnica jest dla mnie gwarancją powodzenia. Zrozumiałem, że ustawia ona wartości we właściwym porządku i że rozwój duchowy zmniejszy mój ogromny strach przed życiem w nędzy – tak jak zmniejszył już wiele innych lęków.
Dziś staram się używać danych mi od Boga talentów dla pożytku innych. Przekonałem się, że inni to właśnie uważali zawsze za wartość. Staram się też pamiętać, że nie pracuję już tylko dla siebie. Jedynie korzystam z bogactwa, które stworzył Bóg – nigdy nie byłem jego “właścicielem”. Cel mego życia jest jasno wytyczony, kiedy pracuję po prostu po to, by pomóc, a nie posiadać.
JAK TO WIDZI BILL – str. 80
„ Winien ” i „ ma ”, czyli uczciwy bilans
Po tym, jak uczestniczyliśmy w oplotkowywaniu kogoś, możemy zadać sobie następujące pytania: „Dlaczego powiedziałem to, co powiedziałem? Czy chciałem tylko pomóc i udzielić informacji? Czy też może wyjawiając przewinienia kogoś innego, sam chciałem poczuć się lepszy? Albo może, kierowany strachem i niechęcią, starałem się w istocie zaszkodzić tej osobie?”
Tak właśnie wyglądałaby uczciwa próba rozliczenia się z samym sobą – zamiast rozliczać kogoś innego.
Obrachunek z sobą nie jest tylko wykazem błędów i niedostatków. Dzień, w którym nie zrobiliśmy czegoś dobrego, istotnie byłby złym dniem. Ale przecież w rzeczywistości większość świadomego życia spędzamy konstruktywnie. Nie lekceważmy swoich dobrych intencji, myśli i uczynków.
Nawet jeśli nie udało się nam coś, w co włożyliśmy wiele wysiłku, należy nam się za to właśnie, kto wie, czy nie najwyższa ocena.
1.Grapevine, sierpień 1961
2.Dwanaście na Dwanaście, str. 93
DZIEŃ PO DNIU
Pielęgnowanie nowego wzrostu
Wiosna to czas nowego i pięknego wzrostu. My również możemy się rozwijać. Spędziliśmy zbyt wiele czasu jesienią i zimą naszego życia, a substancje zmieniające umysł filtrowały promienie słońca i sprawiały że nasze kwiaty więdły. W końcu nasze życie stało się puste i martwe.
Ale tak jak w ziemi pod koniec zimy, wciąż jest w nas życie. A kiedy stworzymy odpowiednie warunki, używając abstynencji, cierpliwości i miłości, nasze życie znów przyniesie nowy wzrost.
Czy powracam, czy przygotowuję się do nowego wzrostu?
Siło Wyższa, obym poczuł, jak Twoja miłość spływa na mnie, by pomóc mi wzrastać.
Przygotuję się dziś na nowy wzrost poprzez….
SPACER W SUCHYCH MIEJSCACH
Życie dzień po dniu – zarządzanie czasem
Zaskakujące jest to, że niektórzy alkoholicy uczą się, jak „żyć jeden dzień na raz” podczas picia. Musiało to działać w ten sposób, w przeciwnym razie ich życie po alkoholu byłoby jeszcze bardziej nie do zniesienia. Wygodnie było odciąć się od myśli o jutrze, jeśli miało się wystarczająco dużo pieniędzy, by pić dzisiaj. Wygodnie było też wymazać myśli o dniu wczorajszym, co oznaczało tylko wyrzuty sumienia.
W trzeźwości, życie jednym dniem na raz jest doskonałym sposobem na skupienie umysłu, dzięki czemu możemy włożyć naszą energię w wykonywaną pracę. Przeglądając zmarnowane wczorajsze dni, zawsze możemy znaleźć sposoby, dzięki którym mogliśmy być bardziej produktywni i skuteczni. Ale przegapiliśmy okazje, ponieważ wciąż zmagaliśmy się z żalem lub obawialiśmy się, co może się wydarzyć w przyszłości.
Nigdy nie jest za późno, by to zmienić. Nie musimy ani żałować przeszłości, ani obawiać się przyszłości. Sekretem AA jest jak najlepsze wykorzystanie dzisiejszych wyzwań. Może to oznaczać po prostu poradzenie sobie z ogromnym problemem, który wydaje się nie do pokonania. Żyjąc tylko dniem dzisiejszym, możemy dobrze wykonać dzisiejszą pracę.
Będę żyć wygodnie i szczęśliwie tu i teraz. Oznacza to uwolnienie się od przeszłości i zaakceptowanie przyszłości jako czegoś, czym zajmę się we właściwym czasie.
ZACHOWAJ TO W PROSTOCIE
Z każdym wschodem słońca zaczynamy od nowa. – Anonim
Podobnie jak drzewo, nasze życie zależy od ciągłego rozwoju. Istnieje wiele sposobów, by wnieść nowe idee i rozwijać się w naszym życiu. Możemy uczestniczyć w spotkaniach Dwunastu Kroków. Możemy studiować książki i nagrania na temat duchowości. Możemy uczestniczyć w różnych warsztatach i zespołach w naszej wspólnocie.
Ale nasza duchowa świeżość może pochodzić nie tylko z Dwunastu Kroków. Możemy pracować jako wolontariusze lub działać w innych grupach. Powinniśmy zapraszać nowe idee do naszego życia i pozostać otwarci na zmiany. Nie ma znaczenia, co pobudza nasz rozwój duchowy. Ważne jest to, by nasze życie duchowe było świeże i stale się rozwijało.
Modlitwa na dziś: Siło Wyższa, wiosna jest jedną z czterech pór roku. Pomóż mi poczuć się jak wiosna. Pomóż mi być silnym. Pomóż mi być stanowczym, ale otwartym na duchowy wzrost.
Działanie na dziś: Dzisiaj spróbuję zrobić coś nowego. Kiedy utknę lub będę uparty, będę miał świadomość, że wynika to z mojego strachu przed próbowaniem nowych pomysłów.
JĘZYK WYZWOLENIA
Rozważ swoje zobowiązania
Przyjrzyj się uważnie swoim zobowiązaniom.
Ponieważ wielu z nas obawia się zobowiązań, dobrze jest rozważyć koszt zobowiązań, jakich mamy zamiar się podjąć. Musimy bez zastrzeżeń czuć, że dane zobowiązanie jest dla nas dobre.
Wielu z nas ma za sobą historię wchodzenia w zobowiązania, bez rozważenia kosztów i konsekwencji. Kiedy pochopnie podejmujemy się jakiegoś zobowiązania, nagle okazuje się, że w rzeczywistości nie mamy na nie ochoty i nie wiemy, jak się z tego wyplątać.
Niektórzy z nas boją się, że stracą jakaś możliwość, jeżeli się do czegoś nie zobowiążą. To prawda, że pewne możliwości mogą nam przejść kolo nosa, jeżeli nie będziemy gotowi podjąć się zobowiązania. Jednak musimy rozważyć jego wartość dla nas. Musimy zdobyć pełną jasność, czy dane zobowiązanie jest dla nas właściwe. Jeżeli nie jest, musimy być bezpośredni i uczciwi w stosunku do innych i do samych siebie.
Bądźmy cierpliwi. Zróbmy rachunek sumienia. Czekajmy na jasny sygnał. Podejmujmy zobowiązania nie pod przymusem ponaglenia lub paniki, lecz w spokojnej pewności, że dane zobowiązanie jest dobre dla nas.
Jeżeli coś w środku mówi nie, znajdźmy odwagę, by zaufać temu głosowi. To nie jest nasza ostatnia szansa. To nie jest ostatnia możliwość, jaka się nam pojawiła. Nie wpadajmy w panikę. Nie musimy podejmować się zobowiązania, które nie jest dla nas dobre, nawet wówczas, gdy wmawiamy sobie, że powinno być i że powinniśmy się go podjąć. Często możemy bardziej zaufać naszej intuicji niż intelektowi, jeżeli chodzi o zobowiązania.
W podekscytowaniu podejmowania się zobowiązania, zdarza się nam przeoczyć rzeczywistość. Jest to coś, co powinniśmy rozważyć. Nie musimy podejmować się zobowiązań pod presją, impulsywnie czy ze strachu. Mamy prawo, aby zapytać siebie: „Czy będzie to dobre dla mnie?”. Mamy prawo zadać sobie pytanie o wartość tego zobowiązania dla nas samych.
Dzisiaj, Boże, udziel mi Swego przewodnictwa przy podejmowaniu zobowiązań. Pomóż mi mówić „tak” temu, co leży w moim najwyższym interesie i „nie” temu, co nim nie jest. Zastanowię się poważnie, zanim zobowiążę się wobec jakiejś sprawy czy osoby. Dam sobie czas, żeby się zastanowić, czy dane zobowiązanie jest tym, czego naprawdę chcę.
Dzisiejsze refleksje – wszystkie w wersji audio
