Refleksje na dzień 17 lutego

CODZIENNE REFLEKSJE

MIŁOŚĆ W ICH OCZACH

Niektórzy z nas nie chcą uwierzyć w Boga, inni nie mogą, a i wśród wierzących jest wielu takich, którzy wątpią w Jego wole dokonywania tego rodzaju cudów.
12 Kroków i 12 Tradycji, str. 27

Zmiany, które dostrzegam w przybyłych do Wspólnoty nowicjuszach, pomogły mi wyzbyć się leku i zmienić moje nastawienie z negatywnego na pozytywne. Widziałem miłość w ich oczach i pozostawałem pod wrażeniem tego, jak wiele znaczyła dla nich – ich zachowana, dzień po dniu – trzeźwość. Dzielnie zmierzyli się z Krokiem Drugim i uwierzyli że Siła Większa od nich samych przywraca im poczytalność i zdrowie duchowe. Natchnęło mnie to wiarą we Wspólnotę i dodało nadzieję ze także mnie ona pomoże. Odkryłem też, że to właśnie On przyprowadził mnie do Wspólnoty i że dzięki Niemu jestem cudem.


JAK TO WIDZI BILL – str. 48

Zachować pogodę ducha

Pijak, który ma straszliwego kaca po wczorajszej libacji nie może dziś cieszyć się życiem. Istnieje jednak jeszcze inny kac, dobrze znany z doświadczenia wszystkim czy ktoś pije czy nie. Jest to kac uczuciowy, bezpośredni rezultat zbierających się od wczoraj lub dzisiaj w nadmiarze negatywnych emocji: złości, strachu, zazdrości itp.

Jeśli chcemy zachować dziś i jutro pogodę ducha, koniecznie musimy zlikwidować takie kace. Nie wymaga to ponurego grzebania się w przeszłości, a jedynie przyznawania się do popełnianych błędów i naprawiania ich teraz.

Dwanaście Kroków i Dwanaście Tradycji , str. 88-89


DZIEŃ PO DNIU

Dbanie o dzień dzisiejszy
Jeśli chcemy uwolnić się od substancji chemicznych, musimy zacząć wprowadzać zmiany już dziś. Bezczynne życzenie, aby przeszłość została usunięta lub przyszłość się przybliżyła, nic nam nie da. Musimy skupić się na dniu dzisiejszym, aby umożliwić lepsze jutro.
Wymaga to jasnego zrozumienia tego, co możemy, a czego nie możemy zrobić dzisiaj. Nie zadręczajmy się więc rozpamiętywaniem przeszłości lub przyszłości, ale wyrażajmy siebie w pełni dzisiaj.

Czy nauczyłem się dbać o dzień dzisiejszy?

Siło Wyższa, prowadź mnie w moich dzisiejszych działaniach i powstrzymaj mnie od rozpamiętywania przeszłości lub przyszłości.
Zadbam o dzisiejszy dzień poprzez . . .


SPACER W SUCHYCH MIEJSCACH

Uważaj, o co się modlisz – wybór właściwych celów.
„Uważaj, o co się modlisz”, mawiali starowiercy, bo prawdopodobnie to otrzymasz. Choć brzmi to ekscytująco, jest to naprawdę ważne ostrzeżenie. Modlitwy to strumienie myśli ukierunkowane na cel. Cel ten musi być czymś, z czym niewielu chce żyć po jego osiągnięciu. Niestety często zdarza się, że szukamy rzeczy, które po osiągnięciu okazują się płytkie, a nawet szkodliwe. Takie rozczarowanie było tematem niezliczonych moralitetów.
Nasze gorzkie doświadczenia z alkoholem mogą również dostarczyć lekcji na temat rodzajów celów, do których powinniśmy dążyć w trzeźwości. Zróbmy inwenturę, jeśli uważamy, że nasze szczęście zależy od pewnych osób, miejsc lub rzeczy. Nasze prawdziwe szczęście pochodzi od naszej Siły Wyższej i właściwej kombinacji miłości i służby. Mając właściwe nastawienie, możemy być szczęśliwi w różnych warunkach i z różnymi ludźmi.
O co zatem powinniśmy się modlić? „Znajomość woli Bożej względem nas i moc do jej wypełnienia” to modlitwa, która porządkuje sprawy. Staraj się wypełniać wolę Bożą, a możesz być całkowicie zdumiony rezultatami. W końcu Bóg ma przyjemność dawać ci dobre rzeczy.
Pomodlę się dziś o poznanie woli Bożej, zachowując rozsądek we wszystkich moich sprawach.


ZACHOWAJ TO W PROSTOCIE

. . nikt, kto uczy się poznawać samego siebie, nie pozostaje tym, kim był wcześniej – Thomas Mann
W głębi duszy wszyscy wiemy, że się zmieniamy. Zaczęło się to, gdy wykonaliśmy Krok Pierwszy. Dowiedzieliśmy się i zaakceptowaliśmy coś nowego o sobie. To nas trochę zmieniło. Nie chcieliśmy już żyć jako uzależnieni. To oznaczało, że musieliśmy się zmienić i nauczyć żyć na trzeźwo. Od tamtej pory nie przestajemy: uczymy się o sobie, zmieniamy się trochę, uczymy się o sobie, zmieniamy się trochę bardziej i tak dalej. Wiemy tylko, że każdy krok nauki i zmiany sprawia, że życie staje się lepsze. Jak długo może być jeszcze lepiej? Tak długo, jak uczymy się poznawać samych siebie.
Modlitwa na dziś: Siło Wyższa, naucz mnie dziś czegoś o sobie. Naucz mnie delikatnie.
Działanie na dziś: Dzisiaj zastanowię się nad tym, czego nauczyłem się o sobie, pracując w programie. Wymienię pięć rzeczy.


JĘZYK WYZWOLENIA

Akceptacja
Podstawą procesu zdrowienia, nietracącą nigdy swej siły czynienia cudów, jest akceptacja.
Akceptacji nie osiąga się z dnia na dzień. Często musimy uporać się z całym bagażem uczuć – z gniewem, złością, wstydem, użalaniem się nad sobą czy smutkiem. Lecz jeżeli akceptacja jest naszym celem, będziemy w stanie ją osiągnąć.
Czy jest coś bardziej wyzwalającego od umiejętności traktowania własnych słabości z przymrużeniem oka i doceniania własnych atutów? Żeby poznać cały ten pakiet zwany „ja”, ze wszystkimi uczuciami, myślami, tendencjami i własną historią, warto jest go zaakceptować, aby uruchomić uczucia posiadające uzdrawiającą moc.
Zdolność akceptacji tego, co nas otacza, jest kolejnym przejawem cudownej mocy uzdrawiania. Aby zmienić cokolwiek lub kogokolwiek, musimy najpierw zaakceptować siebie, ludzi i sytuacje dokładnie takimi, jakimi są. Następnym krokiem jest odczucie wdzięczności za nas samych i za okoliczności, w jakich się znaleźliśmy. Wzmocnijmy to odrobiną wiary, mówiąc: „Wiem, że wszystko układa się dokładnie tak, jak powinno układać się w danym momencie”.
Bez względu na to, jak skomplikowało się nasze życie, podstawowe prawdy nigdy nie tracą swojej mocy, by przywrócić nas do stanu normalności.

Dzisiaj, Boże, pomóż mi stosować w praktyce zasadę akceptacji. Pomóż mi zaakceptować siebie, innych i okoliczności, w jakich się znajduję. Pomóż mi pójść krok dalej i znaleźć w sobie uczucie wdzięczności.


Dzisiejsze refleksje – wszystkie w wersji audio