Refleksje na dzień 10 lutego

CODZIENNE REFLEKSJE

NIE JA REŻYSERUJĘ TO PRZEDSTAWIENIE

Kiedy, jako zdeklarowani alkoholicy, stanęliśmy w obliczu kryzysu nie do uniknięcia, musieliśmy wreszcie pozbyć się obaw i dokonać wyboru: czy Bóg jest dla nas wszystkim, czy niczym. Albo istnieje albo Go nie ma.
Anonimowi Alkoholicy, str. 45

Dzisiaj wybieram Boga. Jest ON dla mnie wszystkim. I jestem za to naprawdę wdzięczny. Gdy sądzę, że to ja reżyseruję przedstawienie, zagradzam Bogu dostęp do mojego życia. Modlę się, abym pamiętał o tym w chwili, gdy znów pozwolę sobie wpaść w pułapkę samowoli. Najważniejsze jest to, że chcę dziś wzrastać duchowo i że Bóg jest dla mnie wszystkim. Gdy próbowałem rzucić picie o własnych siłach, nigdy mi się nie udawało a z pomocą Boga i AA – to działa. Ot, taka sobie prosta myśl dla skomplikowanego alkoholika.


JAK TO WIDZI BILL – str. 41

Zasady członkostwa?

Około roku 1943 czy 1944 Central Office (Biuro Centralne AA) zwróciło się z prośbą do istniejących wówczas grup AA, by wyszczególniły one obowiązujące w nich zasady członkostwa i nadesłały do biura swoje odpowiedzi. Kiedy dysponowaliśmy już całym materiałem, zebraliśmy je wszystkie razem. Chwila refleksji nad nimi doprowadziła nas do zaskakujących wniosków.

Gdyby wszystkie te „rozporządzenia” wprowadzić wszędzie naraz, praktycznie żaden alkoholik nie byłby nigdy wstąpił do AA. Dziewięć dziesiątych naszych członków – najlepszych i o najdłuższym stażu – nie przedarłoby się przez to sito wymagań i kryteriów!

Doświadczenie nauczyło nas w końcu, że pozbawienie alkoholika szansy trzeźwienia, jaką oferuje AA, oznaczało niekiedy śmierć a często bezmiar cierpienia. Któż odważy się być sędzią i katem cierpiących współbraci?

1.Grapevine, sierpień 1946
2.Dwanaście kroków i Dwanaście tradycji str. 141


DZIEŃ PO DNIU

Modlitwa o rzeczy
Wydaje się, że w naszym egoizmie zawsze modlimy się o rzeczy, których pragniemy, a nie o te, których potrzebujemy. Jeśli modlimy się i otrzymujemy luksus, spełnienie seksualne lub łatwe życie, co zyskujemy? Z pewnością nie siłę, mądrość i miłość.
Aby zyskać siłę, musimy nosić ciężary; aby zyskać mądrość, musimy stać się uczciwi wobec samych siebie; a aby zyskać miłość, musimy stać się kochający. Tych cnót nie osiąga się poprzez rzeczy materialne, seks czy miękkie życie.

Czy modlę się o właściwe rzeczy?

Siło Wyższa, pomóż mi modlić się o właściwe rzeczy i zaakceptować, że dasz mi to, czego potrzebuję, a niekoniecznie to, czego chcę.
Dzisiaj pomodlę się o ….


SPACER W SUCHYCH MIEJSCACH

Co mi się należy – korzyści osobiste
Jedną z trudnych lekcji życia jest to, że nie zawsze możemy „wygrać” w światowej grze o prestiż, władzę i majątek. Szczególnie irytujące jest to, że nagrody otrzymują osoby, które na nie nie zasłużyły. Wiele światowych konfliktów wynika ze sporów o to, co komu się słusznie należy.
W trzeźwości potrzebujemy większej perspektywy niż ta, którą możemy znaleźć w otaczającym nas świecie awantur. Zamiast domagać się praw do czegokolwiek, powinniśmy wiedzieć, że wszystko jest częścią duchowego świata. Prawdziwym znaczeniem ostatniej linijki Modlitwy o Pogodę Ducha jest to, że wszelka władza, prestiż i własność należą do naszej Siły Wyższej. Cokolwiek posiadamy lub zdobędziemy, jest w najlepszym razie tymczasowe i może zostać łatwo utracone przez niewłaściwe myślenie i złe działania.
Emmet Fox, który kierował wczesnymi członkami AA, nauczał, że posiadamy rzeczy tylko dzięki „prawom świadomości”. W całkowicie uzasadniony sposób zawsze będziemy posiadać wszystko, co jest niezbędne do naszej prawdziwej pracy w naszym życiu. Jeśli jedne drzwi się zamkną, inne zawsze się otworzą. Nie musimy zazdrościć niczego, co posiadają inni, ani nie powinniśmy próbować im tego odebrać. Bóg zawsze poprowadzi nas do tego, czego potrzebujemy dla naszego najwyższego dobra.
Dziś nie będę się martwić o utraconą własność czy możliwości. Moje potrzeby zostaną zaspokojone w zadowalający sposób, gdy będę nadal szukał tego, co najważniejsze i najlepsze w każdej sytuacji.


ZACHOWAJ TO W PROSTOCIE

Życie nie zapowiadało się cudownie. – Teddy Pendergrass
Życie nie obiecuje nam niczego poza szansą. Mamy szansę żyć w dowolny sposób. Bez względu na to, jak zdecydujemy się żyć, doświadczymy bólu i radości. Z obu możemy wyciągnąć wnioski.
Dzięki naszemu programowi zdrowienia możemy mieć największy cud życia – miłość. Dzielimy się nią w uśmiechu, dotyku, rozmowie telefonicznej lub notatce. Dzielimy się nią z naszymi przyjaciółmi, partnerami, rodziną. Życie nie zapowiadało się cudownie, ale z pewnością jest pełne małych cudów! Musimy tylko otworzyć się i zobaczyć je, poczuć je i pozwolić im się wydarzyć.
Modlitwa na dziś: Siło Wyższa, pomóż mi dziś dostrzec cuda życia, w naturze, w twarzach ludzi, w moim własnym sercu.
Działanie na dziś: Mogę sprawić, że innym przydarzą się cudowne rzeczy, poprzez uśmiech, pozdrowienie, pomocną dłoń. Jakie „małe” rzeczy zrobię dziś dla kogoś?


JĘZYK WYZWOLENIA

Uwolnienie się od smutku
Nierozwiązany smutek z przeszłości może blokować radość i miłość.
W przeszłości przyzwyczailiśmy się mówić wiele rzeczy, aby zaprzeczyć istnieniu bólu: „To wcale tak bardzo nie boli… Możliwe, że gdy trochę poczekam, sytuacja się zmieni… To nic takiego. Jakoś to przeżyję… Możliwe, że gdy spróbuję zmienić tę drugą osobę, wszystko się zmieni…”.
Zaprzeczaliśmy, że coś nas boli, ponieważ nie chcieliśmy odczuwać bólu.
Nierozwiązane sprawy nie znikają. Powracają do nas tak długo, dopóki nie zwrócimy na nie uwagi, nie zaczniemy odczuwać ich na nowo, nie uporamy się z nimi i nie zagoimy starych ran. Jest to jedna z lekcji, jakich uczymy się podczas procesu zdrowienia. Wielu z nas nie miało w przeszłości narzędzi, wsparcia czy poczucia bezpieczeństwa potrzebnego, aby rozpoznać i zaakceptować ból. Trudno. Teraz jesteśmy bezpieczni. Możemy ostrożnie, powoli zacząć otwierać się na własne uczucia. Możemy zacząć odczuwać to, czego odmawialiśmy sobie bardzo długo – nie po to, aby kogokolwiek obwiniać, nie po to, aby kogokolwiek zawstydzać, lecz po to, aby zagoić stare rany w przygotowaniu do lepszego życia.
Dobrze jest płakać i odczuwać długo skrywany smutek, wtedy istnieje taka potrzeba. Możemy pozwolić sobie na odczuwanie emocji, by następnie móc się od nich uwolnić.
Uczucie żalu jest procesem oczyszczającym. Jest też procesem akceptacji. Przenosi nas z przeszłości do teraźniejszości, a potem w stronę lepszej przyszłości – przyszłości wolnej od zachowań szkodliwych, przyszłości, która niesie więcej możliwości, niż kiedykolwiek mieliśmy.
Boże, pomóż mi być otwartym na uczucia. Pomóż mi dzisiaj zrozumieć, że nie muszę przyśpieszać ani hamować procesu zdrowienia. Pomóż mi uwierzyć, że jeśli będę otwarty, zdrowienie przyjdzie w sposób naturalny.


Dzisiejsze refleksje – wszystkie w wersji audio