Refleksje na dzień 3 lutego

CODZIENNE REFLEKSJE

WYPEŁNIĆ PUSTKĘ

…trzeba odpowiedzieć sobie na krótkie pytanie:” CZY WIERZĘ – ALBO CZY PRZYNAJMNIEJ JESTEM SKŁONNY UWIERZYĆ – ŻE ISTNIEJE SIŁA WYŻSZA, KTÓRA JEST POTĘŻNIEJSZA ODE MNIE SAMEGO?” Jeśli ktoś jest w stanie powiedzieć, że wierzy i że jest skłonny kiedyś uwierzyć, to możemy go szczerze zapewnić, że znalazł się na właściwej drodze.
Anonimowi Alkoholicy, str. 39 – 40

Zawsze fascynowało mnie zgłębianie zasad naukowych. Poszukując Wiedzy Absolutnej, pozostałem fizycznie i emocjonalnie odcięty od innych ludzi. Boga i duchowość uważałem za pozbawiony znaczenia przedmiot akademickich rozważań. Postrzegałem siebie jako nowoczesnego człowieka nauki – moją Siłą Wyższa była wiedza. Życie traktowałem jak jeden z wielu problemów, które dałoby się rozwiązać, układając odpowiednie równania. A jednak moje wewnętrzne ja umierało na skutek rozwiązania, jakie moje zewnętrzne ja proponowało odpowiedzi na problemy życia. – a rozwiązaniem tym był alkohol. Mimo mojej inteligencji, alkohol stał się moją Siłą Wyższa. Zdołałem go odrzucić dopiero wtedy, gdy otworzyłem się na bezwarunkową miłość, która emanowała z uczestników AA i którą przesycona była atmosfera mitingów. To wypełniało dotychczasową pustkę we mnie. Nie byłem już samotny ani oddzielony od życia. Znalazłem prawdziwą Siłę Większą niż ja sam, znalazłem miłość Boga. Obecnie za istotne uważam tylko jedno równanie; że Bóg równa się AA.


JAK TO WIDZI BILL – str. 34

„Nie jesteśmy związani z żadną sektą… ”

Dzięki AA tysiące nieszczęsnych chrześcijan wróciło na łono Kościoła, a wielu ateistów i agnostyków przekształciło się w ludzi wierzących; ale wspaniałymi uczestnikami wspólnoty stały się również osoby wyznające buddyzm, islam, judaizm. Wątpię, czy wyznający buddyzm alkoholicy z Japonii byliby się kiedykolwiek przyłączyli do AA, gdyby wspólnota jednoznacznie określiła się jako ruch stricte chrześcijański.

Łatwo przekonasz się do słuszności zasad, które przyjęliśmy, jeśli wyobrazisz sobie, że AA zostało zapoczątkowane przez buddystów i że powiedzieli ci oni, iż możesz do nich dołączyć pod warunkiem, że ty też przejdziesz na buddyzm. W takich okolicznościach, będąc alkoholikiem chrześcijaninem, byłbyś na to nie przystał i najpewniej umarł.

List, 1954


DZIEŃ PO DNIU

Praktykowanie tego, co wiemy
Nasza Siła Wyższa nie oczekuje od nas, byśmy żyli tym, czego nie znamy lub jeszcze nie rozumiemy. Ale możemy zyskać zrozumienie, stosując to, co wiemy, dzień po dniu. (Kiedy odwracamy się plecami do tego, co już wiemy, wtedy się potykamy).
Wiemy już, że picie i używanie tylko blokują naszą drogę. Kiedy powinniśmy zacząć stosować to, co już wiemy?
Dzisiaj. Bo dziś jest jedynym dniem, jaki mamy.

Czy praktykuję to, co wiem?

Siło Wyższa, pomóż mi zastosować to, co wiem i nie odwracać się od mojego programu zdrowienia.
Dzisiaj będę praktykował to, co wiem, poprzez . . .


SPACER W SUCHYCH MIEJSCACH

Nie ma przypadków – wskazówki.
Wczesna historia AA wciąż mieni się szczęśliwymi zbiegami okoliczności, które popchnęły wspólnotę do przodu. Cudowne było na przykład to, że w 1935 roku Bill W zadzwonił do kobiety, która „przypadkiem” znała dr Boba, cierpiącego alkoholika.
Kiedy jesteśmy w zgodzie z duchowym programem AA, wiemy z absolutną pewnością, że tak naprawdę nie ma przypadków. Nasza Siła Wyższa kieruje nami i wszystkie rzeczy naprawdę współdziałają dla naszego dobra, nawet jeśli nie zawsze od początku to widzimy.
Jeśli pozwolimy tej Sile Wyższej prowadzić i kierować naszym życiem, będziemy podekscytowani i zachwyceni wieloma cudownymi „zbiegami okoliczności”. Może się zdarzyć, że weźmiemy do ręki czasopismo lub książkę, która dostarczy nam informacji i spotkamy osobę, której rada zmieni nasze życie. Albo podążamy za przeczuciem i podejmujemy nietypową decyzję, która prowadzi do wielu możliwości, o których nigdy nie marzyliśmy. Nie możemy zmusić tych szczęśliwych „zbiegów okoliczności”, by się wydarzyły, ani pokierować ich biegiem, z wyjątkiem codziennego podążania za programem. Ale nigdy nie musimy martwić się o przyszłość, jeśli oddaliśmy nasze życie w ręce Boga. Nie ma zbiegów okoliczności…. Jest tylko nieustannie działająca ręka Boga.
Dzisiaj będę pracował tak, jakby wszystko zależało ode mnie, ale jednocześnie będę wiedział, że wszystko tak naprawdę zależy od Boga.


ZACHOWAJ TO W PROSTOCIE

Nigdy nie idź do lekarza, którego rośliny biurowe umarły —Erma Bombeck
Często słyszymy: „Trzymaj się zwycięzców”. Nie każdy uczestnik spotkań Dwunastu Kroków dąży do wyzdrowienia. Ale też wielu członków wspólnoty podąża drogą Dwunastu Kroków. Musimy znaleźć tych ludzi. Jest to prawdą, jeśli chodzi o znalezienie sponsora. Szukaj sponsora, który czerpie dobre rzeczy ze swojego programu. Po co wybierać sponsora, który nie jest szczęśliwy w programie? Powrót do zdrowia to ciężka praca. Zasługujesz na to, co najlepsze. Znajdź najlepszego sponsora, jakiego możesz. Pamiętaj, że nasz program jest samolubny. Walczymy o nasze życie.

Modlitwa na dziś: Siło Wyższa, pomóż mi znaleźć to, co najlepsze w moim programie. Pomóż mi znaleźć dobrego sponsora, abyśmy mogli czerpać jak najwięcej z siebie nawzajem i z tego programu.

Działanie na dziś: Dzisiaj zastanowię się, co to znaczy mieć dobrego sponsora.


JĘZYK WYZWOLENIA

Odrzucenie wstydu
Wstyd jest potężną silą w naszym życiu. Jest znakiem rozpoznawczym dysfunkcyjnych rodzin. Autentyczne, uzasadnione poczucie winy jest uczuciem lub myślą mówiącą nam, że zrobiliśmy coś niewłaściwego. Wskazuje na potrzebę zmiany czy poprawy naszego zachowania, lub na potrzebę zadośćuczynienia komuś. Wstyd jest przytłaczającym, negatywnym uczuciem braku akceptacji siebie samego. Wstyd skazuje nas z góry na przegraną pozycję. Możemy zmienić nasze zachowanie, ale nie możemy zmienić tego, kim jesteśmy. Wstyd może wpędzić nas głębiej w niekorzystne dla nas czy wręcz destrukcyjne działania.
Co wywołuje w nas poczucie wstydu? Odczuwamy wstyd, kiedy mamy jakiś problem lub kiedy kochana przez nas osoba ma problem. Czasami odczuwamy wstyd, popełniając błąd lub odnosząc sukces. Być może odczuwamy wstyd na skutek pewnych myśli lub uczuć. Odczuwamy wstyd, kiedy mamy dobre samopoczucie lub powód do radości; innym razem – kiedy odsłaniamy wobec innych nasze słabe punkty. Niektórzy z nas wstydzą się tego, że po prostu są.
Wstyd jest zaklęciem rzuconym przez tych, którzy chcą nas kontrolować, zmusić do odgrywania ról w chorym systemie. Jest zaklęciem, które wielu z nas rzuciło na samych siebie.
Możemy zmienić jakość naszego życia, kiedy nauczymy odrzucać poczucie wstydu. Nie ma nic złego w byciu tym, kim jesteśmy. Jesteśmy w porządku. Nasze uczucia są w porządku. Nasza przeszłość jest w porządku. To normalne, że mamy problemy, popełniamy błędy i męczymy się, aby odnaleźć swoją ścieżkę. Nie ma nic niewłaściwego w byciu człowiekiem i w docenianiu swego człowieczeństwa. Akceptacja samego siebie jest pierwszym krokiem w drodze do zdrowienia. Odrzucenie wstydu z powodu tego, kim jesteśmy, jest kolejnym ważnym krokiem w tym kierunku.

Dzisiaj będę obserwował znaki ostrzegawcze mówiące mi, że wpadłem w pułapkę wstydu. Jeżeli dałem się w nią złapać, uwolnię się poprzez zaakceptowanie samego siebie i utwierdzenie się w przekonaniu, że nie ma nic złego w byciu tym, kim jestem.


Dzisiejsze refleksje – wszystkie w wersji audio