Refleksje na dzień 23 stycznia

CODZIENNE REFLEKSJE

CZY JESTEM JUŻ RADOSNY?

….w naszej świadomości tkwią nie tylko ponure, smutne myśli i wspomnienia. Gdyby tylko tak było, potencjalni członkowie Wspólnoty, nie dostrzegając w nas radości ani optymizmu, omijaliby nasz ruch z daleka. Podkreślamy z całym przekonaniem, że należy cieszyć się życiem. Staramy się nie popadać w cynizm. Nie mamy zamiaru dźwigać kłopotów całego świata na naszych barkach.
Anonimowi Alkoholicy, str.116

Odkryłem, że gdy w moim domu panuje porządek, to łatwiej sobie radzę z różnymi dziedzinami mojego życia. Uwolniony od osądu poczucia winy i wyrzutów sumienia, którymi przesycone były lata mojego picia, jestem teraz wolny i mogę odgrywać przewidzianą dla mnie rolę we wszechświecie – jednak wiem, że aby podtrzymać ten stan, muszę zdobyć się na wysiłek.
CZY JESTEM JUŻ RADOSNY?
Jeśli odpowiedz na to pytanie jest dla mnie trudna lub bolesna, to być może traktuję siebie zbyt poważnie: może nie chcę przyznać, że oddaliłem się od pracy nad Programem i zaniedbałem swój dom. Sądzę, że ból, jakiego doświadczam jest znakiem od mojej Siły Wyższej, zachęcającym, abym przyjrzał się sobie i swojemu życiu. Ta odrobina czasu i wysiłku, jakiej wymaga praca nad Programem – na przykład natychmiastowy obrachunek moralny albo zadośćuczynienie, lub cokolwiek innego, co jest w danej chwili odpowiednie – jest naprawdę warta zachodu.


JAK TO WIDZI BILL – str. 23

Oddawanie czci

Odkryliśmy również, że byliśmy wierzący i praktykujący. Kiedyś takie stwierdzenie przyprawiłoby nas o gęsią skórkę. Czyż jednak nie czciliśmy ludzi, sentymentów, przedmiotów, pieniędzy, jak również samych siebie?

Czyż w szczególnie podniosłych momentach nie patrzyliśmy z czcią na zachód słońca, na morze, czy na kwiaty? Któż z nas nie kochał czegoś lub kogoś? Czyż te rzeczy nie były tkanką, z której uformowane zostało nasze życie? Czy uczucia te, mimo wszystko, nie decydowały o naszej egzystencji?

Trudno więc powiedzieć, że nie byliśmy zdolni do wiary, miłości czy uwielbienia. W takiej czy innej formie żyliśmy głównie wiarą.

Anonimowi Alkoholicy, str. 45-46


DZIEŃ PO DNIU

Pozwalając innym zrobić to samemu
Nasz nowy styl życia to program samorozwoju. Musimy zrobić to dla siebie. Czasami chętny nowicjusz odpada po odkryciu, że nie ma magicznych różdżek, tylko ciężka praca nad rozwojem duchowym i emocjonalnym.
Ale nie możemy uzdrowić świata uzależnień. Nie możemy wepchnąć nikomu do gardła cenionych przez nas nowych ideałów (ale możemy wyciągnąć rękę, gdy ktoś zdecyduje, że chce wyzdrowieć).

Czy pozwolę innym zrobić to dla siebie?

Siło Wyższa, obym zdał sobie sprawę, że to „wymagało tego, czego wymagało” dla mnie i że będzie tak samo dla innych.
Dzisiaj zdecyduję się na te trzy osobiste granice pomagania nowoprzybyłym… .


SPACER W SUCHYCH MIEJSCACH

Myślenie o sobie dobrze – podnoszenie poczucia własnej wartości
Chociaż w naszym zachowaniu w przeszłości mogła pojawiać się pycha i zarozumiałość, większość z nas cierpiała z powodu poczucia niskiej samooceny. Często czuliśmy się samotni i bezwartościowi. Często mieliśmy wspomnienia o rodzicach i innych osobach, które przypominały nam o naszych wadach lub porównywały nas niekorzystnie z innymi.
Niezależnie od naszych problemów z przeszłości, możemy podnieść naszą samoocenę w teraźniejszości. Możemy zacząć od wybaczenia sobie i innym przeszłych krzywd i błędów. Musimy być gotowi porzucić wszelkie przekonania lub praktyki, które powodują, że nie lubimy samych siebie. Możemy pamiętać, że nasza samoocena nie zależy od osiągnięć lub wygrywania w zawodach z innymi. Pomimo naszych niepowodzeń, teraz i w przeszłości, jesteśmy godni w oczach Boga i mamy prawo do Bożej łaski.
Wzrost w programie zwykle przynosi wzrost poczucia własnej wartości. Jeśli myślimy o sobie dobrze, we właściwym znaczeniu tego słowa, inni również będą myśleć o nas dobrze. Mając właściwą samoocenę, nie będziemy zdruzgotani ani przerażeni, gdy ktoś wydaje się nas nie lubić. Nasze odczucia na swój temat będą czymś więcej niż tylko odzwierciedleniem opinii innych.
Dziś będę myśleć o sobie dobrze, nie będę się poniżać, nawet w żartach. Będę wiedział, że jeśli Bóg jest za mną, nikt nie może być przeciwko mnie.


ZACHOWAJ TO W PROSTOCIE

Seks, podobnie jak wszystko inne między ludźmi, nigdy nie jest doskonały. – Theodore Isaac Rubin

Uzależnienie sprawiło, że nasze życie seksualne jest w rozsypce. Może chcieliśmy seksu idealnego, a może nie chcieliśmy go wcale.
Baliśmy się. Może chcieliśmy od seksu haju, którego po prostu nie mogliśmy uzyskać. Niektórzy z nas mieli wielu partnerów seksualnych; niektórzy z nas nie mieli żadnego. Co teraz?
Robimy to, co musimy, będąc w trakcie zdrowienia. Poznajemy samych siebie. Żyjemy zgodnie z naszymi prawdziwymi wartościami. Jesteśmy uczciwi wobec siebie i innych. Uczymy się kochać innych i troszczyć się o nich. To otwarta, szczera troska, którą wyrażamy naszymi ciałami. Dzięki temu seks może być ufny i bezpieczny.

Modlitwa na dziś: Siło Wyższa, oddaję Ci moje życie seksualne i moją wolę – tylko na dzisiaj. Wiem, że chcesz, abym był szczęśliwy.

Działanie na dziś: Jakie mam przekonania na temat seksu? Jak to się ma do tego, co zostało powiedziane w trzecim akapicie powyżej?


JĘZYK WYZWOLENIA

Przypływ nowej energii

Radość staje się radością, miłość – miłością, życie – staje się warte życia. A my zaczynamy odczuwać wdzięczność.
Ponad współuzależnieniem

Nowy rodzaj energii, nowy sposób odczuwania wkracza w nasze życie.
„Nie możemy budować naszych oczekiwań co do tego, jak będziemy czuli się jutro lub nawet za parę godzin na tym, jak czujemy się w danej chwili.””
W wymiarze czasu nie istnieją dwa takie same momenty. Jesteśmy w trakcie zdrowienia. Zmieniamy się. Zmienia się nasze życie. W przeszłości były chwile, kiedy sprawy nie przebiegały tak, jakbyśmy tego chcieli. Mieliśmy lekcje do odrobienia. Przyszłość nie będzie taka sama, jak przeszłość.
Te rzeczywiście ciężkie czasy są już za nami. Poczucie zagubienia, najtrudniejsze wyzwania i lekcje oraz trudne uczucia są w fazie przemijania.
Nie pozwól, by twoja przeszłość ograniczała twoją przyszłość.
Przypomnij sobie początki zdrowienia. Pamiętasz wszystkie te zmiany, które przywiodły cię do miejsca, w którym jesteś teraz? Przypomnij sobie zeszły rok. Czy ty sam i okoliczności, w jakich się wtedy znajdowałeś, nie zmieniły się od tamtej pory?
Czasami problemy i uczucia ciągną się przez jakiś czas. Na szczęście jest to okres przejściowy. Okres zagubienia, niepewności czy życia z jakimś nierozwiązanym problemem nie trwa wiecznie.
Sprawiamy, że życie staje się podwójnie ciężkie, kiedy porównujemy je z przeszłością. Każda sytuacja i okoliczność miała swój wpływ na kształtowanie naszej osobowości. Nie musimy wpędzać się w niepokój, porównując naszą teraźniejszość i przyszłość do tego, co było, a szczególnie do przeszłości przed podjęciem leczenia lub przed doświadczeniem, które nas czegoś nauczyło.
Pamiętaj, że uczucie dyskomfortu nie jest wieczne. Nie próbuj główkować, jak i kiedy będziesz się czuł inaczej. Zamiast tego, zaufaj. Zaakceptuj bieżący dzień, lecz nie pozwól, by cię ograniczał.
Nadchodzi nowa energia. Nowe uczucie jest w drodze. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jakie ono będzie, porównując je z minionym lub obecnym, ponieważ będzie ono zupełnie inne. Nie na próżno włożyliśmy w tę zmianę tyle pracy i wysiłku. Miało to swój cel.
Czasy zmieniają się na lepsze. Podążaj ścieżką zaufania i pokory. Bądź otwarty na zmiany.
Boże, dzisiaj pomóż mi nie oceniać i nie ograniczać mojej przyszłości czasem minionym. Pomóż mi być otwartym na nieograniczone możliwości zmiany zarówno we mnie, jak i na zewnątrz mnie.


Dzisiejsze refleksje – wszystkie w wersji audio