Refleksje na dzień 7 stycznia

CODZIENNE REFLEKSJE

PUNKT ZWROTNY

Stosowanie półśrodków nic nam nie dało. Znaleźliśmy się w punkcie zwrotnym. Poprosiliśmy Boga – z całkowitym oddaniem – o pomoc i opiekę.
Anonimowi Alkoholicy, str. 50

Co dzień znajduję się w jakimś punkcie zwrotnym. Moje myśli i działania mogą popchnąć mnie ku rozwojowi albo zepchnąć na drogę starych nawyków i picia. Czasem punkty zwrotne oznaczają początek – na przykład, gdy zamiast surowo kogoś krytykować, zaczynam go chwalić; albo gdy zamiast męczyć się samemu, zaczynam prosić innych o pomoc. Kiedy indziej punkty zwrotne oznaczają koniec – na przykład, gdy wyraźnie widzę, że powinienem przestać hodować urazę albo oddawać się krzywdzącemu samolubstwu. Co dzień wiele moich niedostatków wystawia mnie na pokusę: ale dzięki temu też co dzień mam okazję uświadomić je sobie. Co dzień, w takiej czy innej formie, dają o sobie znać moje wady: potępianie siebie, skłonność do uciekania, złość, zarozumialstwo, mściwość, pycha.
Korzystanie z półśrodków w celu pozbycia się tych wad tylko paraliżuje moje wysiłki. Jedynie gdy z całkowitym oddaniem proszę o pomoc Boga, to staję się chętny – i zdolny – do zmiany.


„Jak to widzi Bill” – str. 7

Sprawy ducha

Historia starożytna dowodzi, że intelekt człowieka w starożytności dorównywał najlepszym umysłom doby współczesnej, a mimo to postęp materialny był wówczas zadziwiająco powolny.

Duch nowoczesnej naukowej dociekliwości, badania i inwencja twórcza były w stanie zastoju. W pojmowaniu świata materialnego ludzkie umysły skrępowane były przesądami, tradycją i utartymi poglądami. Niektórzy współcześni Kolumbowie uważali kulistość Ziemi za absurd. Galileusz o mało nie zginął na stosie za swoje astronomiczne herezje.

Czy niektórzy z nas nie są równie uprzedzeni w sprawie ducha, jak starożytni w sprawie materii?

Odkryliśmy, że Bóg nie rzuca kłód pod nogi tym, którzy za Nim podążają. Dziedzina Ducha jest w naszym pojęciu obszerna i wszechogarniająca; wstęp do niej jest wolny dla wszystkich, którzy szczerze szukają. W naszym przekonaniu Dziedzina Ducha stoi otworem dla wszystkich ludzi.

Anonimowi Alkoholicy
1. str. 43
2. str. 39


DZIEŃ PO DNIU

Znalezienie równowagi
Nie zapominajmy o zabawie. Nasz nowy sposób życia jest poważną sprawą, ale nie ma być karą; nie musimy też pokutować i cierpieć przez resztę naszego życia. Nasz nowy sposób życia ma przynieść wzrost.
Ale wzrost wymaga pracy. A praca potrzebuje zabawy dla równowagi. Jeśli zapomnimy o zabawie i radości, nasze życie straci równowagę i będziemy niepotrzebnie cierpieć.

Czy znalazłem równowagę w moim życiu?

Siło Wyższa, pomóż mi pamiętać, że wszystkie żywe istoty potrzebują równowagi: pozwól mi się śmiać, pozwól mi się bawić, pozwól mi rosnąć.
Mój dzisiejszy plan na zabawę to …


SPACER W SUCHYCH MIEJSCACH

Kasowanie starych taśm – Życie dniem dzisiejszym
Ludzki mózg działa jak magnetofon. Z wielką wiernością, ten wbudowany rejestrator przechowuje stare wspomnienia, które są przywoływane w zaskakujących momentach. Istnieją dwa rodzaje tych „starych taśm”, które są niebezpieczne dla zdrowiejącego alkoholika.
Jedna niebezpieczna stara taśma to gorzkie wspomnienie niemiłego słowa lub okrutnego działania, które głęboko nas zraniło. Tego rodzaju wspomnienia powracają, by zniszczyć nasz spokój umysłu lub spotęgować poczucie niskiej samooceny.
Równie niebezpieczna jest inna stara taśma: wspomnienia związane z piciem alkoholu, które mogły wydawać się przyjemne. Kiedy uruchamiamy taką starą taśmę, ujawniamy, że nadal chcemy pić.
Nasze zdrowienie pokazuje nam, jak usunąć te stare taśmy. Przebaczenie ludziom, którzy nas skrzywdzili, może wymazać gorzkie wspomnienia i urazy. Możemy wyeliminować pragnienie ponownego przeżywania przyjemności z picia, patrząc uczciwie na całkowity wpływ alkoholu na nasze życie. Nie możemy ponownie przeżyć przeszłości, ale możemy wykorzystać lekcje z niej płynące, aby uczynić nasze życie takim, jakie może być dzisiaj.
Dziś nie będę się martwić niczym z przeszłości. Nie mogę zmienić tego, co wydarzyło się pięć minut temu, ale mogę odrzucić myśli, które mogą mi zaszkodzić.


ZACHOWAJ TO W PROSTOCIE

Dobry strach jest dla człowieka więcej wart niż dobra rada – E.W. Howe
Czy pozwalasz sobie na strach przed chorobą? Wielu z nas przestraszyło się trzeźwości. Często duchowe przebudzenie następuje bezpośrednio po dobrym strachu. Strach wydaje się poprawiać naszą wizję. Czy jesteś na tyle mądry, by uciekać przed nałogiem? Pierwszy Krok powinien wywołać w nas strach. Chodzi o uczciwe spojrzenie na nasz nałóg i na to, co by się z nami stało, gdybyśmy nadal brali. Regularne patrzenie na Krok Pierwszy da nam pełen szacunku strach, którego potrzebujemy, by pozostać trzeźwymi. Często strach jest postrzegany jako zły, ale może być dobry, jeśli go posłuchamy.
Może być świetnym motywatorem. Kiedy się boisz, twój duch próbuje ci coś powiedzieć.

Modlitwa na dziś: Boże, pokieruj moim strachem. Spraw, bym udał się do Ciebie, rodziny, przyjaciół i innych, którzy mnie kochają. Pomóż mi zobaczyć mój strach i wysłuchać jego przesłania.

Działanie na dziś: Wymienię pięć sposobów, w jakie mój strach nauczył mnie ważnych lekcji. Zobaczę, że mój strach może mi pomóc, o ile będę go słuchać, a nie nim żyć.


JĘZYK WYZWOLENIA

Radzenie sobie z trudnymi emocjami
Poczucie krzywdy i złość są emocjami, z którymi czasem najtrudniej sobie poradzić. Kiedy pojawiają się, często czujemy się bezbronni, przerażeni i bezsilni. Czasami przywołują wspomnienia bezsilności w innych, podobnych sytuacjach.
Zdarza się, że dla odzyskania kontroli odgrywamy się na otoczeniu, niezależnie od tego, czy są to osoby, które wobec nas czymś zawiniły, czy też przypadkowi przechodnie. Próbujemy wyrównać rachunki, lub knujemy coś za ich plecami, starając się odzyskać poczucie kontroli nad sytuacją. Takie zachowania mogą dać chwilowe poczucie satysfakcji, lecz w rzeczywistości opóźniają tylko konfrontację z własnym bólem.
Uczucie bólu wcale nie musi być przerażającym doznaniem. Nie musimy wkładać tyle wysiłku w to, aby go unikać. Chociaż poczucie krzywdy nie jest tak przyjemne, jak bycie szczęśliwym – jest to wszakże tylko uczucie.
Możemy się mu poddać, doświadczyć go i… żyć dalej. Oznacza to, że nie powinniśmy skupiać się na uczuciu zranienia i niepotrzebnie go roztrząsać. Emocjonalny ból nie musi być niszczący. Możemy przyjąć go spokojnie, doświadczyć w pełni, zastanowić się, czy jest coś, co powinniśmy zrobić, żeby zadbać o siebie, a następnie przejść nad nim do porządku dziennego.
Nie musimy działać pochopnie. Nie musimy karać nikogo, aby przejąć kontrolę nad własnymi emocjami. Możemy zacząć dzielić się zranionymi uczuciami z innymi ludźmi. Przynosi to ulgę, a często również zabliźnia ich i nasze rany.
W rezultacie uczymy się, że prawdziwe poczucie siły rodzi się z dopuszczenia do siebie doświadczenia bólu. Prawdziwa siła rodzi się ze świadomości, że potrafimy zadbać o siebie, nawet wtedy, kiedy przeżywamy emocjonalne porażki. Prawdziwa siła przychodzi wtedy, kiedy przestajemy obarczać innych za własne cierpienie i przyjmujemy odpowiedzialność za własne uczucia.
Dzisiaj otworzę się na swoje uczucia, nawet na te, które są bolesne. Zamiast działać pochopnie lub próbować karać innych, będę na tyle otwarty, aby je świadomie odczuwać.


Dzisiejsze refleksje – wszystkie w wersji audio