Refleksje na dzień 4 stycznia

CODZIENNE REFLEKSJE

ZACZNIJ OD MIEJSCA, W KTÓRYM JESTEŚ

Uważamy, że wyeliminowanie picia jest tylko początkiem pracy nad sobą. Znacznie ważniejsze jest demonstrowanie przez nas nowych zasad w życiu rodzinnym, zawodowym i różnych sytuacjach życiowych.
Anonimowi Alkoholicy, str. 15 – 16

Zwykle łatwo mi jest być miłym wobec ludzi z AA i tam, gdzie odbywają się mitingi. Gdy pracuję nad zachowaniem trzeźwości, to razem z innymi uczestnikami AA świętuję wspólne nam wszystkim doświadczenie wyrwania się z piekła nałogu. Przeważnie nietrudno jest okazać zadowolenie i życzliwość wobec moich starych i nowych przyjaciół “na Programie”.
Jednak w domu czy w pracy sprawy mogą mieć się inaczej. Właśnie w sytuacjach zaistniałych w tych dwóch dziedzinach życia najwyraźniej uwidaczniają się małe codzienne frustracje, które sprawiają, że z trudem zdobywamy się na uśmiech, życzliwe słowo lub uważne wysłuchanie drugiego człowieka.
To też, to właśnie poza Wspólnotą staję w obliczu prawdziwego sprawdzianu, który pokazuje, czy z powodzeniem kroczę drogą wytyczoną przez Dwanaście Kroków.


JAK TO WIDZI BILL – str. 4

Czy mamy wybór?

Nie pozwólmy, by zaślepiło nas jałowe przekonanie, zgodnie z którym jesteśmy jedynie nieszczęsnymi ofiarami naszego dziedzictwa, naszych doświadczeń życiowych, naszego otoczenia – tak iż rzekomo tylko te siły powodują nami i decydują za nas. Nie tędy wiedzie droga do wolności. Musimy uwierzyć, że naprawdę mamy wybór.

Jako czynni alkoholicy utraciliśmy zdolność wyboru co do tego, czy się napijemy, czy nie. Byliśmy ofiarami przymusu, który zdawał się skazywać nas na kontynuowanie samozniszczenia.

A jednak w końcu zdobyliśmy się na takie wybory, które przywiodły nas na drogę zdrowienia. Uwierzyliśmy, że – zdani tylko na siebie – jesteśmy bezsilni wobec alkoholu. No bo przecież ta wiara to był nasz wybór, nasza decyzja i to niesłychanie trudna. Uwierzyliśmy też, że jakaś Siła Wyższa może przywrócić nam zdrowie – nastąpiło to wtedy, gdy staliśmy się gotowi stosować w życiu zasady Dwunastu Kroków.

Wybraliśmy „zdobycie się na gotowość” i nigdy w życiu nie dokonaliśmy lepszego wyboru.

1.Grapevine, listopad 1960 2. List, 1966


DZIEŃ PO DNIU

Uczenie się nowych sposobów
Gdy już nawiążemy połączenie z naszą Siłą Wyższą, ciągłym wyzwaniem staje się jego utrzymanie. Wielokrotnie wpadamy w nasze stare sposoby myślenia i zachowania. Jeśli ich nie ograniczymy, w końcu doprowadzą nas one z powrotem do pierwszego drinka, pigułki lub używki. Wystarczy nam słowo, myśl lub znajoma sytuacja, by znów dać się wciągnąć w stary nawyk.
Musimy odkryć (i zrozumieć), że stary sposób życia stał się dla nas nie do przyjęcia, a nowy jest niezbędny. Robimy to – i robimy to ponownie – modląc się, medytując i pracując nad Dwunastoma Krokami zdrowienia.

Czy żyję zgodnie z programem?

Siło Wyższa, pomóż mi uniknąć samozadowolenia w moim nowym życiu. Przypomnij mi, że stare sposoby życia stały się dla mnie nie do przyjęcia.
Nowe sposoby życia, które będę dziś kultywować, to … .


SPACER W SUCHYCH MIEJSCACH

Wola Boża dla nas
Niejeden alkoholik ma trudności z poznaniem i zaakceptowaniem woli Bożej. Trudność ta może wynikać z dawnego przekonania, że wola Boża będzie czymś nieprzyjemnym lub nudnym. „Bałem się poznać wolę Bożą, bo myślałem, że będę musiał wyjechać do Afryki jako misjonarz” – powiedział na mitingu pewien młody człowiek.
Ale Bóg chce dla nas tylko tego, co najlepsze; dlatego jedyne prawdziwe szczęście i bezpieczeństwo płynie z uczenia się i wypełniania Bożej woli. Boży plan jest zawsze lepszy i większy niż cokolwiek, co moglibyśmy stworzyć, polegając wyłącznie na ludzkim rozumie. Nasze własne poglądy i zrozumienie są ograniczone, ale Bóg widzi zapierający dech w piersiach ogrom wspaniałych działań i możliwości dla nas.
Większość z nas, ulegając własnej woli, przegrywa w poszukiwaniu prawdziwej radości, prawdziwego sukcesu i prawdziwego szczęścia. Nasz alkoholizm był prawdopodobnie najlepszym przykładem samowoli w działaniu. Dopiero gdy zwróciliśmy się do Siły Wyższej, zaczęliśmy odnajdywać rzeczy, których na próżno szukaliśmy w butelce. Bóg doprowadził nas tak daleko i nie zawiedzie nas, gdy poprosimy o przewodnictwo i zrozumienie w innych sprawach.
Będę dziś pamiętać, że Boża wola dla mnie jest dobra i że Bóg daje mi siłę, by żyć w pokoju i harmonii z innymi.


ZACHOWAJ TO W PROSTOCIE

Kto szybko wierzy, szybko zapomina. – Abraham Joshua Herschel

Życie jest pełne pytań. Wielu ludzi mówi nam, że znają odpowiedzi. Musimy uważać na to, komu i w co wierzymy. Pomysły innych ludzi mogą do nas nie pasować. Program nie mówi nam zbyt wiele o tym, w co wierzyć. Uczy nas, jak wierzyć. To, jak dobrze program działa, zależy od tego, w co wierzymy i jak dobrze tym żyjemy. Kiedy stawiamy czoła wszystkim faktom, możemy naprawdę uwierzyć. Wierzymy, że jesteśmy bezsilni wobec naszego uzależnienia. Wierzymy, że musimy i możemy zmienić niektóre rzeczy w naszym życiu. Wierzymy, że możemy zaufać Sile Wyższej, która się nami zaopiekuje. Kiedy decydujemy się uwierzyć, chcemy wybrać najlepsze przekonania, jakie możemy. A kiedy już uwierzymy, nie możemy o tym zapominać.

Modlitwa na dziś: Siło Wyższa, pomóż mi Cię poznać i pomóż mi poznać prawdę.

Działanie na dziś: Dzisiaj zastanowię się nad moim Pierwszym Krokiem. Czy naprawdę wierzę, że jestem bezsilny wobec mojej choroby?


JĘZYK WYZWOLENIA

Odgrodzenie się od problemów rodziny
Możemy wyznaczyć zdrową granicę między sobą a najbliższą rodziną. Możemy odgrodzić się od jej problemów.
Niektórzy z nas mają bliskich uzależnionych od alkoholu lub innych substancji psychoaktywnych, którzy nie chcą poddać się leczeniu.
Niektórzy z nas mają w rodzinie osoby z nierozwiązanymi problemami współuzależnienia. Mogą być one uzależnione od nieszczęścia, bólu, cierpienia, poświęcania się i męczennictwa.
Możemy mieć w rodzinie kogoś, kto sam pochodzi z rodziny dysfunkcyjnej, lub był ofiarą przemocy i ma do tej pory nierozwiązane problemy.
Możemy mieć w rodzinie kogoś, kto uzależniony jest od pracy, jedzenia lub seksu. Nasza rodzina może być nierozerwalnie spójna lub też rozbita, z minimalną dozą kontaktu między jej członkami.
Być może jesteśmy podobni do naszych bliskich. Być może naprawdę ich kochamy. Jednakże jesteśmy oddzielnymi istotami ludzkimi, które mają swoje prawa i problemy. Jednym z naszych podstawowych praw jest prawo do lepszego samo- poczucia i do zdrowienia, bez względu na to, czy bliscy podzielają nasze zdanie.
Nie musimy czuć się winni dlatego, że poszukujemy szczęścia i takiej formuły życia, która się sprawdzi w naszym przypadku. Nie musimy brać na siebie problemów naszych bliskich, aby udowodnić im swoją lojalność i miłość.
Często, kiedy zaczynamy dbać o siebie, nasze rodziny reagują bezpośrednimi lub pośrednimi próbami wciągnięcia nas w stare schematy i role. Nie musimy w nie wchodzić. Te próby to ich problem. Troska o własne zdrowie i szczęście nie oznacza, że nie kochamy naszych bliskich, lecz jest znakiem zajęcia się własnymi sprawami.
Nie powinniśmy osądzać naszych bliskich, dlatego że mają problemy. Z drugiej strony, nie możemy im również pozwolić, aby robili z nami, co im się żywnie podoba, ponieważ sądzą, że mają do tego prawo.
Jesteśmy teraz wolni po to, aby zadbać o siebie, nie przestając współżyć z bliskimi. Nasza wolność zacznie się wtedy, kiedy przestaniemy zaprzeczać ich problemom i delikatnie, lecz stanowczo oddamy te problemy w ich ręce – tam, gdzie przynależą.
Dzisiaj dokonam rozgraniczenia między sobą a pozostałymi członkami rodziny. Jestem odrębną ludzką istotą, mimo że należę do rodziny. Zachowam prawo do posiadania własnych spraw i do własnego rozwoju. Moi bliscy mają prawo do własnych spraw, a także do wyboru miejsca i czasu, aby się nimi zająć. Nauczę się odsunąć w miłości od spraw moich bliskich. Jestem gotów zająć się pracą nad uczuciami, które mi w tym pomogą.


Dzisiejsze refleksje – wszystkie w wersji audio