CODZIENNE REFLEKSJE
BEZSILNOŚĆ
Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu, że przestaliśmy kierować swoim życiem.
12 kroków i 12 tradycji, str. 23
Nie bez kozery już w pierwszym Kroku jest mowa o bezsilności: uznanie własnej bezsilności wobec alkoholu stanowi podwalinę procesu zdrowienia.
Dowiedziałem się, że nie mam ani siły, ani kontroli, o których myślałem kiedyś, że je posiadam. Jestem bezsilny wobec tego co myślą o mnie ludzie. Jestem bezsilny wobec tego, że czasem o włos spóźniam się na autobus. Jestem bezsilny wobec tego, jak inni pracują (lub nie pracują) nad Krokami. Ale dowiedziałem się także, że wobec wielu spraw nie jestem bezsilny. Nie jestem bezsilny wobec mojego wewnętrznego nastawienia. Nie jestem bezsilny wobec swojej skłonności do negatywnych myśli i postaw.
Nie jestem bezsilny wobec przyjęcia odpowiedzialności za swoje zdrowienie. Dysponuję siłą, która pozwala mi wywierać pozytywny wpływ na mnie samego, na tych, których kocham i na świat, w którym żyję.
JAK TO WIDZI BILL – str. 3
Ból a rozwój
Niegdyś litowałem się nad wszystkimi, którzy cierpią. Teraz współczuję jedynie tym, którzy cierpią w niewiedzy – którzy nie pojmują sensu ani najwyższej użyteczności bólu.
Ból jest kamieniem probierczym rozwoju duchowego, powiedział kiedyś ktoś, kto dobrze wiedział, o czym mówi. My w AA, którzy wiemy, że ból nałogu musiał poprzedzać trzeźwość, a później chaos emocjonalny poprzedzał pogodę ducha całym sercem podpisujemy się pod tym stwierdzeniem.
Pogłębiaj swą wiarę. Wystawiaj twarz ku Światłu, nawet jeśli na razie nie przejrzałeś.
1. List, 1950
2. Dwanaście na Dwanaście, str. 93
3. List, 1950
DZIEŃ PO DNIU
Pytanie: „jak?”
Wiele dni kusi nas, by zapytać Dlaczego? Dlaczego mnie to spotkało? Dlaczego zostałem wytypowany? Dlaczego nie jestem inną osobą? Ale pytania dlaczego prowadzą tylko do sprytnych wyjaśnień i racjonalizacji tego, co robimy lub kim jesteśmy. Pytanie nie brzmi „dlaczego?”, ale „jak?”.
Pytamy, jak uczyć się i pracować nad naszym programem zdrowienia; „jak” może dać nam głębsze zrozumienie programu. Pytajmy naszą Siłę Wyższą „jak?”, a otrzymamy potrzebną siłę i wskazówki. „Jak” doprowadzi do wszystkiego, co potrzebne do wyzdrowienia i rozwoju osobistego. „Dlaczego” jest nieistotne.
Czy uczę się jak żyć?
Siło Wyższa, naucz mnie jak żyć, kochać i uczyć się.
Dziś zapytam, jak ….
SPACER W SUCHYCH MIEJSCACH
Wybaczanie innym – uwalnianie przeszłości
Większość ludzi niechętnie wybacza dawne urazy. Niektórzy z nas zmarnowali mnóstwo czasu na rozmyślanie o dawnych krzywdach wyrządzonych nam lub próbując wyrównać rachunki za dawne urazy.
Ale jedynym sposobem, w jaki możemy naprawdę wyrównać rachunki, jest wybaczenie innym całkowicie i bez najmniejszych ukrytych zastrzeżeń. Jeśli nie wybaczyliśmy innym, stare urazy są trucizną w naszym własnym życiu. Wciąż odczuwamy ból pierwotnego zranienia, a wynikająca z tego uraza niszczy nasz spokój ducha i zagraża naszym związkom.
Wybaczając innym, nie wyświadczamy przysługi im, ale sobie. Przebaczając, uwalniamy myśli i uczucia, które były jak rak w naszym życiu. Nie rezygnujemy z posiadania lub prawa; zamiast tego uwalniamy się od ciężaru, którego nikt nie musi nosić. Pozbywamy się śmieci, których nie potrzebujemy w naszym życiu. Kiedy wybaczamy innym, zdajemy sobie sprawę, że nam również wybaczono. Jak mówi się na spotkaniach religijnych: „Odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”.
Dziś nie będę rozpamiętywał dawnych krzywd i urazów. Przejdę przez ten dzień ze świadomością, że Bóg przebacza mi w takim stopniu, w jakim ja przebaczam.
ZACHOWAJ TO W PROSTOCIE
Nigdy nie graj w żabę z jednorożcem. – Anonim
Pracując nad Krokiem Pierwszym, akceptujemy fakt, że alkohol i inne używki są dla nas trucizną. Akceptujemy nasze ograniczenia.
Oznacza to, że wiemy, że kręcenie się wokół naszych „kumpli” może przypominać nam „stare dobre czasy”.
Przebywanie w „śliskich miejscach” oznacza, że możemy „wrócić” do naszych starych nawyków. To nie jest testowanie naszej trzeźwości; to lekkomyślność. Zaakceptujmy więc nasze ograniczenia. Każdy ma swoje granice. Kiedy znamy swoje granice, chronimy nasze zdrowienie przed ludźmi i miejscami, które odciągają nas od naszego duchowego centrum. To właśnie oznacza prawdziwą akceptację.
Modlitwa na dziś: Modlę się o prawdziwą akceptację. Siło Wyższa, pomóż mi trzymać się z dala od śliskich miejsc. Będę chronić dar, który mi ofiarowałaś.
Działanie na dziś: Dzisiaj wymienię ludzi i miejsca, z którymi przebywanie jest dla mnie ryzykowne. Podzielę się tą listą z moim sponsorem, grupą i trzeźwymi przyjaciółmi.
JĘZYK WYZWOLENIA
Zatroszczyć się o siebie
…Nie ma podręcznika o wyznaczaniu granic. Każdy ma w sobie własnego nauczyciela. Jeżeli będziemy pracować nad sobą, nasze granice okrzepną. Nasz wewnętrzny nauczyciel powie nam, co musimy wiedzieć, a my będziemy kochać siebie samych na tyle, by słuchać.
Ponad współuzależnieniem
Co powinniśmy zrobić, aby zatroszczyć się o siebie?
Słuchać własnego głosu. Co cię złości? Czego masz dosyć? Komu nie ufasz? Co wydaje ci się nie w porządku? Na co się nie godzisz? Co wywołuje twój dyskomfort? Czego pragniesz i potrzebujesz? Co lubisz? Co sprawia, że czujesz się dobrze?
Podczas zdrowienia odkrywamy, że troska o siebie prowadzi nas na ścieżkę Bożej woli i Boskiego planu. Troska o siebie nigdy nie odwodzi nas od najwyższego dobra, lecz ku niemu zmierza.
Naucz się dbać o swój głos wewnętrzny. Sobie możemy zaufać. Możemy o siebie zadbać. Jesteśmy mądrzejsi, niż nam się wydaje. Nasz wewnętrzny nauczyciel jest zawsze obecny. Słuchaj go, ufaj mu i dbaj o niego.
Dzisiaj przyznam, że jestem darem dla samego siebie i dla wszechświata. Będę pamiętał, że troska o siebie jest tego najgłębszym przejawem.
Dzisiejsze refleksje – wszystkie w wersji audio
