CODZIENNE REFLEKSJE
PUŚĆ TO I POZWÓL DZIAŁAĆ BOGU
… prosząc jedynie o poznanie Jego woli wobec nas oraz o siłę do jej spełnienia.
12 Kroków i 12 Tradycji, str. 96
Kiedy coś “puszczam i pozwalam działać Bogu”, to myślę jasno i mądrze. Nie roztrząsając w myślach jakiejś trudnej czy przykrej sprawy, szybko oddalam od siebie to, co sprawia mi ból i wywołuje poczucie dyskomfortu. Ponieważ niełatwo mi jest rozstać się z takimi kłopotliwymi czy niepokojącymi myślami i postawami, które są dla mnie przyczyną ogromnej udręki, w takich chwilach muszę pozwolić, aby Bóg – jakkolwiek Go pojmuję – wyzwolił je i “wypuścił na zewnątrz mnie”, a następnie samemu je “puścić” tu i teraz. Otrzymując pomoc od Boga, muszę przeżywać życie dzień po dniu i radzić sobie ze wszystkimi wyzwaniami, jakie napotykam na swojej drodze. Dopiero wtedy bowiem żyję życiem zwycięskim i pokonawszy alkohol, czerpię zadowolenie i przyjemność ze swojej trzeźwości.
JAK TO WIDZI BILL– s 311
Mówienie najgorszego
Przybierało to różne formy, lecz moim ulubionym motywem było zawsze stwierdzenie: „Ależ ja jestem okropny!” Tak jak pod wpływem pychy wyolbrzymiałem często swoje skromne osiągnięcia, podobnie w poczuciu winy demonizowałem swoje wady. Miotałem się na wszystkie strony, wyznając swoje braki komu popadło – każdemu, kto skłonny był słuchać. Wierzcie albo nie, ale to zakrojone na szeroką skalę obnażanie swoich grzechów uważałem za wielką pokorę z mojej strony – widziałem w tym wspaniałą zaletę ducha i pociechę!
Później jednak uświadomiłem sobie w głębi duszy że tak naprawdę wcale nie odczuwałem skruchy i żalu z powodu krzywd, jakie wyrządziłem kiedyś ludziom. Zdarzenia te były dla mnie zaledwie pretekstem do opowiadania barwnych historii i folgowania własnemu ekshibicjonizmowi wewnętrznemu. Moment, w którym zdałem sobie z tego sprawę, był dla mnie początkiem jakiej takiej pokory.
Grapevine, czerwiec 1961
DZIEŃ PO DNIU
Zadowalanie samych siebie
Wiele wad naszego charakteru wynika z chęci bycia akceptowanym na poziomie społecznym. Martwimy się o naszą popularność, perspektywy kariery, przyszłość finansową, reputację itd. Próbując zadowolić innych, wyolbrzymiamy nasze rzeczywiste możliwości, a nawet kłamiemy, by zaimponować innym.
Czasami zgadzamy się wyświadczać przysługi innym, choć tak naprawdę nie możemy lub nawet nie chcemy tego robić. Stajemy się urażeni, a inni mają do nas pretensje lub uważają nas za niewiarygodnych. Nie jesteśmy tu po to, by zadowalać ludzi dla samego zadowalania. Jesteśmy tu po to, by zadowolić naszą Siłę Wyższą. Sama świadomość tego sprawia, że wiele wad naszego charakteru zanika.
Czy wiem, że nie jest konieczne zadowalanie wszystkich przez cały czas?
Siło Wyższa, pokaż mi, jak zadowolić Ciebie i siebie i jak przestać martwić się o zadowalanie innych.
Postaram się dzisiaj zadowolić samego siebie poprzez . . .
SPACER W SUCHYCH MIEJSCACH
Szczerość na początku
Uczciwość wobec samego siebie
Na naszym pierwszym spotkaniu AA powiedziano nam, że półśrodki nic nam nie dadzą. Potrzebne jest szczere pragnienie zaprzestania picia i poszukiwania nowego stylu życia.
Kontynuując program, uczymy się, że szczerość jest składnikiem sukcesu we wszystkim, co robimy. Dość często może się okazać, że coś nam się nie udaje tylko dlatego, że nie wkładamy w to serca.
Nie możemy zmusić się do szczerej postawy. Zamiast tego, odpowiedzią jest poznanie siebie na tyle dobrze, by wiedzieć, co czujemy do wszystkiego, co robimy.
Nauczymy się być ostrożni w podejmowaniu prób zrobienia czegoś, co nie leży nam na sercu. Być może robimy coś, czego nie lubimy, tylko dla uznania i pieniędzy, które nam to daje. Do prawdziwej szczerości potrzebujemy czegoś więcej, a prawdy programu pomogą nam to znaleźć.
Będę dziś świadomy szczerości, z jaką podchodzę do rzeczy, które staram się robić. Być może niektóre rzeczy będę musiał porzucić lub przynajmniej zmienić.
ZACHOWAJ TO W PROSTOCIE
Mówienie prawdy jest dość trudne. – Thomas Wolfe.
Często boimy się powiedzieć prawdę. Zastanawiamy się: „Co się
się stanie? Czy będę miał kłopoty? Czy ktoś będzie na mnie zły?” Takie rzeczy mogą się zdarzyć. Ale mogą też wydarzyć się dobre rzeczy. Niekiedy chcemy kłamać.
Nie chcemy, by ktoś był na nas zły lub niezadowolony. Chcemy, by ludzie się od nas odczepili. Więc kłamiemy. I to wraca, by nas prześladować. Musimy wierzyć, że na dłuższą metę najlepiej będzie, jeśli powiemy prawdę. Nasz program mówi nam, że możemy pozostać trzeźwi, jeśli będziemy szczerzy. Mówienie prawdy wymaga wiary. Musimy mieć wiarę w program. Musimy być szczerzy. Od tego zależy nasza trzeźwość i nasze życie.
Modlitwa na dziś: Siło Wyższa, pomóż mi pamiętać, że kiedy mówię prawdę, robię rzeczy po Twojemu.
Działanie na dziś: Zastanowię się nad tym, co dziś powiem. Będę tak szczery, jak tylko potrafię.
JĘZYK WYZWOLENIA
Związki
W każdej relacji z napotkanymi w życiu ludźmi ukryty jest dla nas dar.
Darem tym może być zachowanie, którego mamy się nauczyć: umiejętność oderwania się, poczucie własnej wartości, pewność siebie pozwalająca wyznaczyć granice czy zachowanie własnej siły wewnętrznej.
Niektóre związki przyśpieszają nasze zdrowienie – pomagają nam wyleczyć się z problemów związanych z przeszłością lub problemów, które pojawiły się obecnie.
Czasami okazuje się, że najwięcej uczymy się od ludzi, od których najmniej oczekiwaliśmy pomocy. Czasami związki uczą nas kochać samych siebie lub innych. Czasami uczą nas pozwalać innym na okazywanie nam miłości.
Czasami nie jesteśmy pewni, czego dotyczy dana lekcja, szczególnie, jeżeli jesteśmy w jej trakcie. Jednakże możemy być pewni, że w każdym doświadczeniu zawarta jest dla nas nauka i dar. Nie musimy tego kontrolować. Zrozumiemy, co musimy zrozumieć, kiedy przyjdzie na to czas. Możemy również być pewni, że dany dar jest dokładnie tym, czego w danej chwili nam potrzeba.
Dzisiaj będę wdzięczny za wszystkie moje relacje. Otworzę się na lekcję i dar, jakie niesie każda napotkana przeze mnie w życiu osoba. Uwierzę również, że ja jestem takim darem w życiu innych ludzi.
Dzisiejsze refleksje – wszystkie w wersji audio
