Refleksje na dzień 19 września

CODZIENNE REFLEKSJE

AKCEPTACJA

Przyznaliśmy, że w pojedynkę za pomocą własnych skąpych zasobów nie poradzimy sobie z alkoholem; zaakceptowaliśmy wynikający z tego logicznie fakt, żeby dokonać tego niemożliwego w innym razie zadania, musimy zdać się na jakąś Siłę Wyższą (choćby była nią po prostu grupa AA). W chwili, gdy w pełni to zaakceptowaliśmy, rozpoczął się proces uwalniania nas od przymusu picia.
Jak to widzi Bill, str. 109

Wolności zaznałem dopiero wtedy, gdy zaakceptowałem to, że mogę powierzyć moją wolę i moje życie opiece Siły Wyższej, którą ja osobiście nazywam Bogiem. Pogoda ducha sączyła się kropla po kropli, przenikając do mego pełnego zamętu życia, kiedy zaakceptowałem fakt, że to przez co przechodzę, jest po prostu życiem, i uwierzyłem, że Bóg pomoże mi przezwyciężyć trudności – a nawet uczyni znacznie więcej. Od tamtej pory pomógł mi we wszystkich trudnych sytuacjach! Gdy to, co niesie życie, akceptuję w prawdzie, nie ulegając życzeniowemu myśleniu, mogę wzrastać i cieszyć się pogodą ducha i spokojem umysłu.


JAK TO WIDZI BILL – s 261

„Gruntowny i odważny”

Mój obrachunek moralny często szwankował. Niekiedy wyznawałem swoje wady nie tym ludziom co trzeba; kiedy indziej zamiast swoich własnych wad wymieniałem cudze; jeszcze kiedy indziej moje wyznanie braków i błędów przypominało raczej głośne uskarżanie się na nękające mnie problemy i okoliczności.

Dla każdego nowicjusza sugestia AA zrobienia nieulękłego obrachunku moralnego wydaje się zadaniem ponad jego możliwości. Ilekroć próbuje spojrzeć z odwagą na siebie Pycha mówi: „Obejdzie się bez tego, masz ważniejsze sprawy”, a Strach dodaje: „Nie skacz w ogień!”

Ale pycha i strach, jak i tego rodzaju obawy są fałszywym biciem na alarm. Jeśli tylko mamy całkowitą gotowość i solidnie zabierzemy się do pracy cudowne światło rozproszy wszelkie wątpliwości. I jeśli nie cofniemy się w pół drogi, poznamy zupełnie nowy rodzaj ufności oraz niewypowiedzianą ulgę, że w końcu spojrzeliśmy sami sobie w oczy.

1.Grapevine, czerwiec 1958
2.Dwanaście kroków i Dwanaście tradycji, str. 50-51


DZIEŃ PO DNIU

Być człowiekiem

Jesteśmy niedoskonałymi ludźmi. Aby się uczyć, popełniamy błędy i ponosimy ich konsekwencje. Dotyczy to nas wszystkich, zawsze i wszędzie.
Kiedy więc robimy bardzo ludzkie rzeczy, pomaga nam to, że już nie karzemy samych siebie, lecz akceptujemy nasze człowieczeństwo. Nie musimy osądzać siebie tak, jak mogą to robić inni ludzie, ale tak, jak może robić to nasza Siła Wyższa, z miłością i pełną akceptacją.

Czy uczę się akceptować swoje człowieczeństwo?

Siło Wyższa, pomóż mi dostrzec, że moje człowieczeństwo jest nie tyle problemem, co raczej drogą.
Dzisiaj będę świętować moje człowieczeństwo poprzez . . .


SPACER W SUCHYCH MIEJSCACH

Nie trać z oczu wspólnego problemu.

Pewien stary wyjadacz zauważył, że w AA zaszła jedna poważna zmiana, która dotyczy dyskusji w grupach wsparcia. Obecnie dużo większy nacisk kładzie się na przezwyciężanie osobistych problemów niż na trzymanie się z dala od pierwszego drinka.
„Pierwsi członkowie AA byli stale zaniepokojeni niebezpieczeństwami związanymi z piciem” – powiedział. „Dzisiejsi członkowie są bardziej zaniepokojeni swoimi uczuciami i sprawami osobistymi, takimi jak związki”.
Ta zmiana prawdopodobnie przyniosła poprawę, ale niesie ze sobą ryzyko, że członkowie programu zapomną, dlaczego w ogóle go potrzebowali.
W przypadku alkoholików niebezpiecznie jest pozwolić, by problem z alkoholem zniknął z pola widzenia. Ważne jest, aby przez cały czas pamiętać o tym, że nasz problem z alkoholem ma charakter życia lub śmierci. Nawet jeśli nie uda nam się całkowicie poradzić sobie z naszymi uczuciami lub nawiązać harmonijnych relacji, zawsze konieczne jest zachowanie trzeźwości. Katastrofa kryje się w pierwszym drinku i miejmy to stale na uwadze.
Bez względu na to, jak długo jestem trzeźwy, tego dnia kilka razy przypomnę sobie, że jestem alkoholikiem. Będę też pamiętał, że tylko trzeźwość pozwala mi uporać się z innymi problemami.


ZACHOWAJ TO W PROSTOCIE

Kiedy spoglądamy wstecz, zdajemy sobie sprawę, że rzeczy, które przyszły do nas, gdy oddaliśmy się w ręce Boga, były lepsze niż wszystko, co mogliśmy zaplanować. – Anonimowi Alkoholicy

Nie możemy kontrolować teraźniejszości, patrząc w przyszłość. Możemy jedynie spojrzeć w przeszłość. Przeszłość może nas nauczyć, jak czerpać więcej z teraźniejszości. Ale z przeszłości należy wyciągać wnioski, a nie ją osądzać.
Kiedy patrzymy wstecz, widzimy kłopoty spowodowane uzależnieniem. Ale widzimy też powrót do zdrowia. Widzimy, jak nasze życie stało się lepsze. Widzimy pracę naszej Siły Wyższej w naszym życiu. Jeśli uczciwie spojrzymy na naszą przeszłość, nauczymy się czegoś nowego.

Modlitwa na dziś: Siło Wyższa, pomóż mi wyciągnąć wnioski z przeszłości. Z Twoją pomocą przestanę osądzać swoją przeszłość, tak jak nie osądzałbym tych, którzy byli przede mną.

Działanie na dziś: Dziś przypomnę sobie moje życie, zanim zacząłem trzeźwieć. Czy nadal trzymam się postaw lub zachowań, które mogą sprawić, że znów zacznę sięgać po alkohol i inne używki?


JĘZYK WYZWOLENIA

Przeprosiny

Czasami zachowujemy się w taki sposób, że jest nam z tym źle. To ludzkie. Dlatego mamy takie słowa, jak „przepraszam”. Słowa, które łagodzą i zmniejszają dystans. Oczywiście, nie musimy mówić „przepraszam”, jeżeli nie zrobiliśmy nic złego. Uczucie wstydu może popychać nas do przepraszania za wszystko, co robimy, za każde wypowiedziane słowo, za to, że żyjemy i za to, kim jesteśmy.
Nie musimy przepraszać za dbanie o siebie, zajmowanie się własnymi uczuciami, określanie granic; za to, że dobrze się bawimy i że zdrowiejemy.
Nie musimy zmieniać kursu, jeżeli został on podjęty w naszym najlepszym interesie. Czasami ogólne przeprosiny pomagają nam uznać pozostałe uczucia i są przydatne w kwestiach, które są niejasne. Możemy powiedzieć: „Przepraszam za rozpętanie afery. Przepraszam za to, że mogłem cię zranić, próbując zadbać o siebie – nie miałem takiej intencji”.
Jeśli raz przeprosiliśmy, nie ma potrzeby tego powtarzać. Jeżeli komuś zależy na tym, aby wymusić na nas ponowne przeprosiny, to jego sprawa – my nie musimy tego robić.
Możemy nauczyć się poważnie traktować nasze przeprosiny, zamiast rozdawać je niepotrzebnie na lewo i prawo. Gdy mamy poczucie własnej wartości wiemy, kiedy przepraszać, a kiedy nie.

Dzisiaj postaram się być bezpośredni w swoich przeprosinach i wziąć odpowiedzialność wyłącznie za własne czyny, niczyje inne. Boże, pomóż mi uświadomić sobie, za co powinienem przeprosić, a za co nie jestem odpowiedzialny.


Dzisiejsze refleksje – wszystkie w wersji audio