Refleksje na dzień 31 lipca

CODZIENNE REFLEKSJE

MODLITWA NA CZTERY PORY ROKU

Boże, użycz mi pogody ducha, abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić;
odwagi, abym zmieniał to, co mogę zmienić i mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego.
12 Kroków i 12 Tradycji, str. 125

Przemożna moc tej modlitwy wynika z tego, że jej proste piękno współgra ze Wspólnotą AA. Zdarza się, że odmawiając ją, czasem się zająknę, ale jeśli przeanalizuję fragment, który mnie jakoś szczególnie porusza, to znajduję rozwiązanie swojego problemu. Gdy pierwszy raz mi się to przytrafiło przestraszyłem się; teraz jednak korzystam z takiej sytuacji jak z cennego narzędzia. Akceptując życie takim, jakie ono jest, uzyskuję pogodę ducha; działając uzyskuję odwagę; no i dziękuję Bogu za umiejętność odróżnienia tych sytuacji, na które mam jakiś wpływ, od tych, gdzie takiego wpływu nie mam, a tym samym – muszę je powierzyć. Wszystko, co teraz mam, jest darem od Boga: moje życie, przydatność, zadowolenie, program AA. Pogoda ducha pozwala mi wytrwale kroczyć dalej naprzód.

Wspólnota AA – to właśnie jest łatwiejsza, łagodniejsza droga.


JAK TO WIDZI BILL – s 211

Sięganie po pokorę

Przekonaliśmy się także, że droga do pokory nie zawsze musi prowadzić przez pręgierz zawodów i klęsk. Można ją uzyskać nie tylko w wyniku długotrwałych cierpień ale także w rezultacie wolnego wyboru.

Najpierw zdobywamy się na trochę pokory, wiedząc, że jeśli tego nie zrobimy, to alkoholizm nas zniszczy. Po jakimś czasie – choć nadal nieco zbuntowani – zaczynamy praktykować pokorę dlatego, że tak należy, że jest to wskazane. Aż wreszcie nadchodzi dzień, w którym – w dużym stopniu uwolnieni już od postawy buntowniczej – poczynamy kultywować pokorę dlatego, że głęboko pragniemy jej jako drogowskazu w naszym życiu.

Dwanaście Kroków i Dwanaście Tradycji str. 76
List 1966


DZIEŃ PO DNIU

Używanie telefonu.

Są chwile, kiedy wydaje się, że nic nie powstrzyma nas przed sięgnięciem po pierwszego drinka, pigułkę lub narkotyk. W takich chwilach warto sięgnąć po telefon.
Niezależnie od pory, dnia czy nocy, musimy zadzwonić do naszego sponsora lub innej zdrowiejącej osoby. Ważne jest, aby zadzwonić do nich przed, a nie po spożyciu. Wiele razy taki telefon uratował wszystko, co zyskaliśmy w programie.

Czy potrafię dobrze korzystać z telefonu?

Siło Wyższa, obym nie czuł się zbyt nieśmiały lub zawstydzony, by skorzystać z telefonu w potrzebie.
Dzisiaj zadzwonię do …


SPACER W SUCHYCH MIEJSCACH

Inteligencja grupowa. Czerpanie pomysłów.
„Wszyscy wiemy więcej niż ktokolwiek z nas” to powiedzenie, które odnosi się do grup 12 Kroków. Bez względu na to, jak duże doświadczenie ma pojedyncza osoba, przewyższa je zbiorowa wiedza grupy.
Jest to sam w sobie dobry powód, by korzystać z tych grup. Są też inne powody. Potrzebujemy puli inteligencji, którą grupy budują z biegiem czasu. Potrzebujemy siły grupy, gdy nasza własna słabnie.
Uczymy się również pomocy, która przychodzi do nas w zaskakujący sposób. Osoba w grupie, która wydaje się być po prostu kompetentna, może wyrazić pomysł, który jest dokładnie tym, czego potrzebujemy w danym momencie.
Grupa może zaspokoić wiele naszych potrzeb, jeśli tylko damy jej szansę. Regularne uczestnictwo w mitingach sprawi, że będziemy na bieżąco z pomysłami grupy.
Dzisiaj będę w kontakcie z pomysłami, które pochodzą od członków mojej grupy. Razem mamy ogromną wiedzę.


ZACHOWAJ TO W PROSTOCIE

Mniej znaczy więcej – Mies Vander Rohe
Nasz program jest prosty. Składa się z czterech równych części: trzeźwości, wspólnoty, służby i wiary.
Trzeźwość oznacza, że nie używamy już alkoholu ani narkotyków.
Wspólnota oznacza, że wpuszczamy ludzi do naszego życia. Pracujemy nad tym, by nasze życie było bogate w przyjaciół.
Służba oznacza, że pomagamy, gdy tylko widzimy taką potrzebę. Oznacza to, że mamy wiele do zaoferowania.
Wiara oznacza, że wierzymy w kochającą, opiekuńczą Siłę Wyższą. Oznacza używanie naszej Siły Wyższej jako przewodnika w życiu.
Nasz program jest prosty i łatwy. Wystarczy pamiętać o trzeźwości, wspólnocie, służbie i wierze.

Modlitwa na dziś: Modlę się, abym zachował prostotę mojego programu. Modlę się o trzeźwość, wspólnotę, służbę i wiarę.

Działanie na dziś: Przez cały dzień będę sobie przypominać, że mniej znaczy więcej.


JĘZYK WYZWOLENIA

Uwolnienie się od obiektu pożądania

Dla tych, którzy przetrwali dzięki kontrolowaniu i uleganiu, wyzwolenie się może być czymś trudnym. – Ponad współuzależnienieniem

Podczas zdrowienia uczymy się, jak ważne jest określenie własnych potrzeb i pragnień. I co dalej? Mamy już niemały i jasno określony pakiet bieżących niezaspokojonych pragnień i potrzeb. Podjęliśmy ryzyko, żeby przestać zaprzeczać i zacząć akceptować to, czego pragniemy i potrzebujemy. Jednakże problem polega na tym, że te pragnienia i potrzeby są w dalszym ciągu niezaspokojone.
Miejsce, w którym znaleźliśmy się, może być frustrujące, bolesne, denerwujące i czasami podsycające obsesyjne zachowanie.
Po określeniu potrzeb następnym krokiem jest ich zaspokojenie. Ten krok jest jedną z duchowych ironii zdrowienia. Rzeczą, którą musimy zrobić w następnej kolejności jest uwolnienie się od tych pragnień i potrzeb.
Odpuszczamy je, wyrzekamy się ich – na poziomie umysłowym, emocjonalnym, duchowym i fizycznym. Czasami oznacza to, że musimy z nich zrezygnować. Nie jest to łatwe, ale jest to zazwyczaj kierunek, w jakim powinniśmy podążać.
Jakże często nie przyznawałem się do jakiegoś pragnienia lub potrzeby, następnie robiłem wszystko, by je określić, po czym ulegałem irytacji i frustracji, ponieważ nie miałem tego, czego chciałem i nie wiedziałem, jak to zdobyć. Jeżeli wtedy podejmowałem próbę kontrolowania lub wywierania wpływu na obiekt mojego pożądania, zazwyczaj pogarszałem sprawę. Ku swojemu przerażeniu odkryłem, że jedyną rzeczą, jaką mogę zrobić, to odpuścić to sobie.
Czasami nawet muszę sobie powiedzieć: „Nie chcę obiektu mojego pożądania. Zdaję sobie sprawę, że jest on dla mnie ważny, lecz nie mogę mieć pewności, że go zdobędę. Już nie dbam o to, czy będę go miał czy nie. W rzeczywistości zamierzam być całkowicie szczęśliwy bez tego obiektu pożądania i bez żadnej nadziei na jego zdobycie, ponieważ nadzieja ta doprowadza mnie do szaleństwa. Im większą mam nadzieję i im bardziej próbuję go zdobyć, tym bardziej jestem sfrustrowany, ponieważ mi się to nie udaje”.
Nie mam pojęcia, dlaczego ten proces przebiega w taki właśnie sposób.
Wiem tylko, że przebiega tak zawsze w moim przypadku. Nie znalazłem żadnej metody zastępczej.
Często możemy mieć to, czego naprawdę chcemy i pragniemy, a nawet znacznie więcej, a odpuszczenie sobie jest częścią tego, co należy zrobić, aby to dostać.

Dzisiaj będę starał się uwolnić od pragnień i potrzeb, które wywołują moją frustrację. Wpiszę je na listę celów, a następnie będę starał się o nich zapomnieć. Zaufam Bogu w spełnieniu potrzeb mojego serca w wybranym przez Niego czasie i we właściwy Jemu sposób.


Dzisiejsze refleksje – wszystkie w wersji audio