CODZIENNE REFLEKSJE
PUNKT ZWROTNY
Przekonaliśmy się także, że droga do pokory nie zawsze musi prowadzić przez pręgierz zawodów i klęsk. Można ją uzyskać nie tylko w wyniku długotrwałych cierpień, ale także w rezultacie wolnego wyboru.
12 Kroków i 12 Tradycji, str. 76
Albo sposób życia AA staje się dla mnie drogą radości, albo wracam do krainy ciemności i rozpaczy, jaką jest picie. Radość przychodzi do mnie, gdy moja postawa wobec Boga i pokory ma swe źródło w potrzebie i pragnieniu, a nie w uciążliwym poczuciu obowiązku. Ciemność przemienia się w promienne światło, gdy uświadamiam sobie, że uczciwość i prawdomówność w sporządzaniu obrachunku moralnego przynosi mi pogodę ducha, wolność i radość. Pogłębia się moje zaufanie do Siły Wyższej i zalewa mnie fala wdzięczności. Jestem przekonany, że pokora polega na szczerości i uczciwości wobec siebie i Boga. Gdy się na nie zdobywam, pokora staje się czymś, czego “chcę”, a nie czymś, na co jestem “skazany”.
„Jak to widzi Bill” – s. 191
Początki pokory
Dwanaście Kroków zawiera niewiele wskazań absolutnych. Większość Kroków poddaje się elastycznej interpretacji, zależnie od doświadczenia i światopoglądu jednostki.
W konsekwencji, jednostka może rozpocząć pracę nad Krokami w dowolnym punkcie, w którym się znajduje — zgodnie z własnymi możliwościami czy chęciami. „Boga, jakkolwiek Go pojmujemy” można zdefiniować jako Siłę Większą od nas samych lub Siłę Wyższą. Dla tysięcy uczestników wspólnoty Siłą Wyższą jest na początku grupa AA. Jest to łatwe, skoro nowicjusz wie, że większość nie pije alkoholu i trzeźwieje – podczas gdy on sam tego nie potrafi.
Uznanie tego faktu stanowi zaczątek pokory – nowicjusz jest przynajmniej gotów wyrzec się przekonania, że sam jest Bogiem. I z początku niczego więcej nie trzeba. Jeśli po tym pierwszym osiągnięciu nowicjusz trochę się uspokoi i zgodnie ze swymi możliwościami zacznie stosować jak najwięcej Kroków, to prędzej czy później zacznie też z pewnością rozwijać się duchowo.
List, 1966
DZIEŃ PO DNIU
Okazywanie empatii
Kiedy po raz pierwszy zaczęliśmy zdrowieć, większość z nas była dość nieszczęśliwa. Odczuwaliśmy ból, byliśmy bezbronni. Byliśmy źli i niecierpliwi. Prawdopodobnie nie lubiliśmy zbytnio samych siebie i nie lubiliśmy zbytnio innych ludzi.
Ale co by było, gdyby inni traktowali nas zgodnie z tymi uczuciami? Czy nie otrzymalibyśmy przebaczenia? Czy nie zostaliśmy zaakceptowani? (A jeśli nie, czy nie byłoby lepiej, gdybyśmy byli?) Dziś widzimy, że jesteśmy tacy sami jak wszyscy inni, którzy walczą o osiągnięcie lub utrzymanie życia wolnego od używek. Jeśli będziemy traktować wszystkich dobrze, pomoże nam to wyzdrowieć.
Czy praktykuję hojność i współczucie?
Siło Wyższa, pomóż mi traktować innych tak, jak sam chciałbym być traktowany.
Dzisiaj będę szczególnie współczujący wobec …
SPACER W SUCHYCH MIEJSCACH
Nagrody za prawdę. Poszukiwanie prawdy.
Karą dla kłamcy jest to, że nie może uwierzyć nikomu innemu, napisał pewien mądry filozof. Jest to inny sposób powiedzenia, że zbieramy to, co siejemy, lub że mamy tendencję do oceniania innych na podstawie naszych własnych działań.
Ale kiedy decydujemy się być całkowicie prawdomówni, nie jesteśmy od razu w stanie rozpoznać, czy inni kłamią, czy nie. Ważniejsze jest, abyśmy zdali sobie sprawę, że kłamstwa innych nie mają mocy, by nas trwale zranić, jeśli trwamy w programie.
Niektórzy ludzie mogliby z tym polemizować, wskazując na kłamstwa, które w przeszłości skrzywdziły niewinnych ludzi. Ale nie mając możliwości poznania wszystkich faktów z tych przypadków, nie możemy być sędziami.
W naszych własnych doświadczeniach przekonamy się, że tylko Bóg jest źródłem wszelkiej prawdy i zapewni nam ochronę i opiekę, której potrzebujemy, jeśli będziemy dążyć do prawdomówności we wszystkim, co robimy. Dowiemy się, że wszelki strach przed byciem ofiarą życia zniknie, gdy będziemy postępować zgodnie z tym przekonaniem.
Będę dziś tak dyskretny, jak to tylko możliwe, ale będę też prawdomówny. Przekonam się, że już samo to zmniejszy strach przed byciem ofiarą kłamcy.
ZACHOWAJ TO W PROSTOCIE
Jeśli chcesz być kochany, kochaj i bądź kochany. – Benjamin Franklin
Wszyscy chcemy być kochani i bez względu na to, jak bardzo jesteśmy kochani, zawsze chcemy więcej.
Jak możemy być kochani? Co to znaczy? Czy powinniśmy starać się być idealni? Czy powinniśmy zachowywać się słodko i bezradnie? Nie, bycie kochanym oznacza, że jesteśmy sobą. Pozwalamy innym nas poznać. Kiedy inni nas kochają, cieszymy się z tego. Mówimy im o tym. Dajemy im znać, że ich miłość jest dla nas ważna. Kochamy i jesteśmy kochani!
Modlitwa na dziś: Siło Wyższa, pomóż mi dziś zaakceptować miłość innych. Pomóż mi być kochanym.
Działanie na dziś: Dzisiaj wymienię wszystkie małe rzeczy, które robią inni, a które pokazują, że się o mnie troszczą.
JĘZYK WYZWOLENIA
Zwróć się z prośbą do Boga
Zwróć się do Boga ze wszystkimi prośbami, jakie masz.
Nie ma takiej prośby, która byłaby zbyt duża; nie ma takiej, która byłaby zbyt mała lub nieważna.
Jakże często ograniczamy Boga przez to, że nie prosimy Go o wszystko, czego chcemy i potrzebujemy.
Czy potrzebujemy pomocy w odzyskaniu równowagi? W przebrnięciu przez dany dzień?
Czy potrzebujemy pomocy w danym związku? Pomocy w poradzeniu sobie z jakąś wadą charakteru? W zdobyciu dodatkowego atutu?
Czy potrzebujemy pomocy przy jakimś zadaniu, które jest dla nas szczególnym wyzwaniem? Czy potrzebujemy pomocy w poradzeniu sobie z jakimś uczuciem? Czy chcemy zmienić autodestrukcyjne przekonanie, które sprawia nam wiele problemów? Potrzebujemy informacji, wiedzy? Wsparcia? Przyjaciela?
Czy jest coś w Boskim wszechświecie, co naprawdę sprawiłoby nam radość?
Możemy o to poprosić. Możemy poprosić Boga, o cokolwiek chcemy. Złóżmy prośbę w ręce Boga, ufając, że będzie ona wysłuchana. Następnie zapomnijmy o niej. Pozwólmy Bogu zadecydować.
Proszenie o to, czego chcemy i co jest nam potrzebne jest jednoznaczne z troszczeniem się o siebie. Uwierzmy, że Siła Wyższa, której powierzyliśmy nasze życie i wolę troszczy się o nas i o to, czego chcemy i czego pragniemy.
Dzisiaj poproszę Siłę Wyższą o to, czego pragnę i potrzebuję. Nie będę żądał – poproszę. Następnie uwolnię się od tej prośby.
Dzisiejsze refleksje – wszystkie w wersji audio